Ważą się losy instytucji, jaką jest sprostowanie. Zostało 15 miesięcy na znowelizowanie ustawy – Prawo prasowe, tak by nowe przepisy spełniły warunki, jakie postawił Trybunał Konstytucyjny w grudniu ubiegłego roku. Jeśli resort kultury nie wprowadzi zmian do projektu nowelizacji prawa prasowego, część przepisów straci moc 14 czerwca 2012 roku. Od tego momentu nie będzie więc można karać za brak sprostowania.

– Jeśli do tego czasu przepisy dotyczące sprostowań nie zostaną zmienione, to te niekonstytucyjne znikną. Pozostaną jednak inne przepisy, również odnoszące się do instytucji sprostowania, ale niebędące już przedmiotem zaskarżenia do trybunału – ostrzega dr Maria Ołowska-Łoszewska, specjalista od prawa prasowego z UW. I tak w ustawie, z której zniknie definicja sprostowania i kara za niepublikowanie takiej wypowiedzi, zostaną nadal regulacje dotyczące przyczyn, ze względu na które redaktor naczelny może odmówić zamieszczenia sprostowania.

Pierwsze podejście do znowelizowania ustawy spaliło jednak na panewce. Ministerstwo Kultury pospieszyło się i w projekcie przekazanym pod obrady Rady Ministrów nie uwzględniło w całości wspomnianego wyżej wyroku.

– Projekt usuwał instytucję odpowiedzi i pozostawił jedynie instytucję sprostowania, przez co częściowo konsumował wyrok TK z 1 grudnia 2010 r. – wyjaśnia mec. Dominik Skoczek, dyrektor departamentu własności intelektualnej i mediów w MKiDN. Resort zaproponował wykreślenie także kary ograniczenia wolności dla redaktora naczelnego, który bezprawnie uchyla się od obowiązku publikacji sprostowania.

– Tymczasem sposób zdefiniowania pojęcia sprostowania w propozycji nowelizacyjnej właściwie nie odbiega od sposobu definiowania w prawie z roku 1984 – krytykuje dr Ołowska-Łoszewska. Ministerstwo Kultury jest na etapie poprawiania projektu. Według mec. Skoczka z MKiDN zmiana przepisów dotyczących instytucji sprostowania wymaga dodatkowych analiz.

1 grudnia 2010 roku Trybunał Konsytucyjny orzekł, że artykuły definiujące sprostowanie i odpowiedź są za mało precyzyjne. Redaktor naczelny, który decyduje o tym, jakie teksty publikować, może mieć problem z rozróżnieniem owych wypowiedzi. I tak będący w błędzie redaktor może otrzymaną odpowiedź bądź sprostowanie odrzucić. Tymczasem osoba, która bezprawnie uchyla się od zamieszczenia takich wypowiedzi, może zostać skazana na karę ograniczenia wolności lub grzywny. Z konstytucji wynika jednak, że zachowanie wypełniające znamiona czynu zabronionego musi być precyzyjnie określone.