Członkowie marginalnego Westboro Baptist Church w Topeka w stanie Kansas demonstrowali przeciw homoseksualizmowi na pogrzebie poległego w Iraku kaprala Matthew Snydera. Wznosili tam transparenty m.in. z napisami: "Ameryka jest skazana" i "Bóg nienawidzi pedałów".

Snyder nie był gejem. Organizacja uważa, że ofiary na wojnie są karą dla Ameryki za tolerancję wobec homoseksualizmu.

Ojciec zmarłego żołnierza, Albert Snyder, pozwał demonstrujących do sądu, oskarżając ich o spowodowanie dodatkowych cierpień psychicznych. W pierwszej instancji wygrał - przyznano mu wielomilionowe odszkodowanie.

Po apelacjach sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. W środę wydał on stosunkiem głosów 8 do 1 orzeczenie na korzyść Kościoła.

W jego uzasadnieniu prezes Sądu John G. Roberts Jr. napisał m.in.: "Słowa mogą skłonić ludzi do działania, poruszyć ich do łez żalu lub radości i wywołać - jak w tym przypadku - wielki ból".

Nie można jednak - kontynuował - "reagować na ten ból, karząc mówcę", ponieważ 1. poprawka do konstytucji USA chroni wolność wypowiedzi, "aby zapewnić, że nie tłumimy debaty publicznej".

Roberts podkreślił, że demonstranci z Kansas wypowiadali się na temat będący przedmiotem zainteresowania i troski społeczeństwa, jakim jest w tym wypadku "moralne zachowanie USA i ich obywateli".

Zaznaczył też, że członkowie Kościoła demonstrowali w przepisowej odległości około 300 metrów od miejsca pogrzebu i czynili to w sposób pokojowy.

Jedynym sędzią, który miał inne zdanie na temat protestów, był Samuel A. Alito. W swojej odrębnej opinii napisał: "Aby społeczne tematy były otwarcie i żywo dyskutowane, nie musimy pozwalać na dręczenie niewinnych ofiar".