Liberalizacja polskiego prawa antynarkotykowego była głównym tematem konferencji zorganizowanej przez Krytykę Polityczną. Stowarzyszenie poparło inicjatywę wprowadzenia do ustawy o narkomanii art. 62a. Pozwoli on prokuratorowi i sądom umorzyć postępowanie w stosunku do osób, które posiadają nieznaczną ilość narkotyku na własny użytek, a czyn ten ma niewielką szkodliwość społeczną. Projekt nowelizacji został w sierpniu przyjęty przez rząd. Według członków stowarzyszenia parlamentarne prace nad ustawą opóźniają się. Tymczasem koszty karania osób, które posiadają nieznaczną ilość, są bardzo wysokie.

– Stosowanie tego przepisu kosztuje 80 mln zł rocznie. Za posiadanie narkotyku skazywanych jest każdego roku w naszym kraju ponad 30 tysięcy osób, z czego znaczna większość to ludzie młodzi, którzy mieli przy sobie niewielką ilość marihuany – argumentowała Katarzyna Malinowska-Stempruch z Global Drug Policy Program OSI w Nowym Jorku. Jak podkreślają członkowie stowarzyszenia, artykuł 62, zgodnie z którym można karać osoby z każdą ilością narkotyku, to paragraf statystyczny, ponieważ korzystnie wpływa na statystyki policyjne. Krytyka Polityczna postulowała dołączenie do ustawy o narkomanii aneksu z granicznymi wartościami narkotyków.

– W proponowanym przepisie nie powiedziano, co znaczy nieznaczna ilość. Powinniśmy wziąć przykład z Czech i taką tabelę stworzyć – wyjaśniał Michał Sutowski, członek Krytyki Politycznej.

W sprawie zliberalizowania polskiego prawa antynarkotykowego stowarzyszenie zredagowało list otwarty. Główny postulat, jaki został zawarty w tekście, to stworzenie racjonalnego prawa w oparciu o wiedzę naukową, a nie stereotypy. Pod listem podpisali się m.in. Aleksander Kwaśniewski, Marek Balicki oraz prof. Zygmunt Bauman.