1 Czy ministrowie, a następnie posłowie i senatorowie popełnili błąd, tworząc naprędce przepisy zakazujące handlu dopalaczami?

Jerzy Owsiak

NIE Jestem pełny uznania dla polityków, którzy w takim tempie zajęli się problemem i doprowadzili sprawę do końca. Do tej pory policja nic nie mogła zrobić z ludźmi, którzy w Kostrzynie, gdzie były sklepy z dopalaczami, wylegali w stronę najeżdżających woodstokowiczów. Bywały problemy w szpitalu polowym na Przystanku, gdy lekarze nie wiedzieli, co robić z zatrutym człowiekiem, bo domyślali się, że w organizmie jest dopalacz. Dzięki działaniu polityków zaczęliśmy o tym problemie mówić. Skończyło się też szyderstwo handlujących dopalaczami.

Marek Balicki

TAK Dopalacze stały się problemem, z którym trzeba było coś zrobić. Błędem była zmiana podejścia rządu. 17 września projekt Ministerstwa Zdrowia – nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, został skierowany do uzgodnień. Były tam podstawy prawne do stworzenia tzw. zespołu oceny ryzyka. Miał on wydawać zalecenia dotyczące ograniczeń i zakazów związanych z dopalaczami. Te instrumenty stwarzały możliwość kontroli zjawiska i szybkiego reagowania w przypadku zagrożeń. Niestety po 2 tygodniach rząd wyrzucił projekt do kosza.

2 Przepisy zakazujące handlu dopalaczami obowiązują od soboty. Czy istnieje realna szansa, by specyfiki te zniknęły z obrotu?

Jerzy Owsiak

TAK Jest szansa. Podstawą są edukacja i restrykcyjne prawo. Denerwuje mnie jednak, gdy słyszę, by tylko edukować. Wtedy mam ochotę powiedzieć – przyjedź do nas i popracuj w półmilionowym tłumie przez dobę. Poza tym edukacja szkolna w naszym kraju jest fatalna. Nie uczy się młodych ludzi odpowiedzialności, nie rozwija świadomości. Dlatego ważne jest, by jednocześnie pokazywać młodym ludziom, że alternatywą dla brania narkotyków jest tworzenie czegoś razem.

Marek Balicki

NIE Tak wprowadzony zakaz to zepchnięcie problemu do podziemia. To nie zlikwiduje konsumpcji i obrotu dopalaczami oraz tradycyjnymi narkotykami. Rozwiną się nowe sposoby dystrybucji, pojawią się nowe substancje. W polityce narkotykowej najważniejsze jest bezpieczeństwo i ograniczanie szkód. Takie właśnie hasło amerykańscy eksperci od narkomanii stawiają na pierwszym miejscu. Chodzi o to, by ograniczyć skutki używania substancji psychoaktywnych.

3 Trwają prace nad przepisami zezwalającymi na posiadanie nieznacznej ilości narkotyku. Czy pomogą one wygrać walkę z dopalaczami?

Jerzy Owsiak

NIE A przynajmniej nie teraz. Dziś prawdopodobnie wyglądałoby w ten sposób – ja mam 5 gramów, ty masz pięć gramów, razem mamy 500 kilogramów. Na pierwszym festiwalu wprowadziliśmy całkowitą prohibicję i mało się na niej nie wywróciliśmy. Sprzedawcy alkoholu zeszli się ze wszystkich stron. Potrzebowaliśmy wielu lat, by wprowadzić piwo na Przystanku, zatrzymać nielegalny handel alkoholem i wreszcie skutecznie kontrolować tę sprzedaż.

Marek Balicki

TAK Rząd przyjął rozsądny projekt, pozwalający umorzyć postępowania w stosunku do osób posiadających nieznaczną ilość narkotyków. Porcja musi być na własny użytek, a szkodliwość czynu niska. Należy uzupełnić przepis o tabelę wartości granicznych. Dzięki określeniu maksymalnych wielkości poszczególnych narkotyków organy ścigania wiedziałyby, co znaczy nieznaczna ilość. Ułatwiłoby to rozstrzyganie w konkretnych przypadkach.

4 Czy restrykcyjne prawo może spowodować, że ludzie uzależnieni będą się bać leczyć z nałogu w naszym kraju?

Jerzy Owsiak

NIE Restrykcyjne prawo może ewentualnie przyczynić się do tego, że ludzie będą szukać zamiennika, bo leczenie nałogu jest rzeczą bardzo trudną. Kuriozalne jest natomiast karanie osób, które szukają pomocy. Dlatego organizacje pozarządowe, które zajmują się narkomanią, powinny teraz podnieść głowę i powiedzieć: czas na nas, sklepy pozamykane, ale teraz my mamy dla ludzi pewne propozycje. Pani minister edukacji powinna z kolei przedstawić program walki z narkotykami w szkołach. Dobrze by było, gdybyśmy właśnie teraz z tą samą energią pomyśleli o edukacji, a nie zastanawiali się, kiedy to, co się udało stworzyć, się rozpadnie.

Marek Balicki

TAK W wielu krajach, także w Polsce, restrykcyjne prawo utrudnia rozpoczęcie leczenia, a także ogranicza korzystanie z programów redukcji szkód. Bywały przypadki, gdy osoby udające się do punktu wymiany igieł zatrzymywano za posiadanie narkotyków. Miały one niewielkie ilości narkotyku na własny użytek, ale zgodnie z prawem były przestępcami. Dlatego uzależnieni wolą się kryć. Restrykcyjne regulacje i rozpowszechniona narkofobia dotyka osoby cierpiące z powodu bólu przewlekłego, np. chorych na raka. W Polsce ilość morfiny przepisywanej do celów medycznych, czyli zwalczania bólu, jest kilkakrotnie niższa niż w Europie.

5 Czy gdyby dopalacze zostały zarejestrowane jako suplementy diety, problem z tymi specyfikami nigdy by nie powstał?

Jerzy Owsiak

NIE Jeżeli jest na półce Domestos, to nikt nie musi na nim pisać, że to jest trujące i będzie piekło, bo przecież i tak nikt się na to nie rzuca. Na papierosach z kolei jest napis „Palenie zabija”, a mimo to ludzie sięgają po papierosy. Napisy raczej nie mają zbyt wielkiego znaczenia. Zresztą sklepów z dopalaczami nie zamknięto ze względu na to, jak je nazywano, czyli ze względu na to, że niby były przedmiotami kolekcjonerskimi, ale dlatego, że ludzie się nimi zatruwali. Według mnie to mały, nieistotny przyczynek w całej dyskusji o dopalaczach.

Marek Balicki

NIE Chociaż gdyby dopalacze zarejestrować jako suplementy diety, z pewnością miałoby to hamujące działanie. Wówczas ich skład byłby powszechnie znany. Prawdą jest, że wciąganie na listę zakazanych substancji powoduje, że pojawiają się nowe, zwykle gorsze. Gdyby jednak politycy koalicji wcześniej zauważyli, że trzeba podjąć racjonalne działanie i potraktowaliby projekt ustawy o dopalaczach SLD sprzed półtora roku poważnie, albo chociaż stworzyli takie przepisy jak te z 17 września, udałoby się skutecznie zatrzymać rozwój sklepów z dopalaczami.

Jerzy Owsiak jest zdania, że:

● Uchwalenie restrykcyjnych przepisów dotyczących dopalaczy jest przejawem demokracji.

● Całkowity zakaz i edukacja spowodują, że problem dopalaczy zniknie.

● Stworzenie tabeli dopuszczalnych dawek wywoła falę nadużyć.

● Restrykcyjne prawo nie przyczyni się do tego, że uzależnieni nie będą chcieli się leczyć.

● Umieszczenie składu na opakowaniu dopalaczy nie odstraszyłoby konsumentów.

Marek Balicki jest zdania, że:

● Uchwalone przepisy nie rozwiążą problemu dopalaczy w naszym kraju.

● Całkowity zakaz obrotu nie zlikwiduje ani obrotu, ani konsumpcji.

● Stworzenie tabeli dopuszczalnych ilości narkotyków ułatwi pracę organom ścigania.

● Restrykcyjne prawo może utrudnić uzależnionym rozpoczęcie leczenia nałogu.

● Możliwość rejestrowania dopalaczy jako suplementów diety ograniczyłaby rozwój sieci fun shopów.