Dobrze rozwinięty, aktywny trzeci sektor to element konieczny społeczeństwa obywatelskiego, bez którego nie może być mowy o rozwiniętej demokracji. Działalność szeroko rozumianych organizacji pozarządowych w Polsce rozwija się i ten trend ma charakter stały, choć nowa perspektywa finansowa UE może spowodować kłopoty finansowe części organizacji.

Nie ulega wątpliwości, że samorządy terytorialne i organizacje pozarządowe powinny ze sobą współpracować. Dotyczy to przede wszystkim obszaru gospodarki. Podkreślić należy, że im lepiej funkcjonujący biznes na danym obszarem, tym lepsze warunki życia w danym rejonie – wyższe wpływy z podatków, mniejsze bezrobocie. Zależy na tym także biznesowi – decyzje zapadające na każdym szczeblu samorządu terytorialnego wpływają na warunki prowadzenia działalności gospodarczej na danym obszarze. Dlatego reprezentanci władz lokalnych i lokalnego biznesu powinni utrzymywać ze sobą stały kontakt i wspólnie zastanawiać się nad rozwojem lokalnych społeczności. Samorządy lokalne są tego świadome. Doskonale wiedzą, ile mogą zyskać na tym, że gospodarka na ich terenie będzie dobrze rozwinięta. Niestety nadal zbyt rzadko korzystają z wiedzy ekspertów z trzeciego sektora. Tymczasem np. przedstawiciele lokalnych organizacji pracodawców mają największą wiedzę na temat tego, jakie działania należy wdrożyć, aby dany obszar był lepszym miejscem do prowadzenia biznesu. A jest o czym rozmawiać. O potencjale regionu stanowi wiele czynników atrakcyjności inwestycyjnej, określających główne obszary działalności naukowej, gospodarczej i politycznej – np. dostępność transportowa, zasoby pracy i nauki, infrastruktura gospodarcza, infrastruktura społeczna, aktywność województw wobec inwestorów czy też wsparcie samorządu regionalnego i polityka gospodarcza regionu.

O kapitał w postaci bezpośrednich inwestycji zagranicznych toczy się ostra walka pomiędzy regionami – nie tylko w skali krajowej, ale także europejskiej. W coraz większym stopniu jego znaczenie doceniają lokalne władze i samorządy, starając się umiejętnie wykorzystać potencjał swojego terenu do wykreowania własnej marki i zaistnienia na konkurencyjnym rynku międzynarodowym. W interesie samych samorządów leży włączenie w tę walkę organizacji pozarządowych. Mają one doświadczenie w marketingu, PR, docieraniu do klienta – potencjalnego inwestora.

Potrzebna jest także odpowiednia polityka gospodarcza. Chodzi tu o ustalanie stawek podatkowych (leżących w gestii województwa), aby nie zniechęcały do lokowania pieniędzy w danym regionie. Nic przecież nie stoi na przeszkodzie, aby decyzja o zmianach stawek podatków była podejmowana w oparciu o dyskusję z partnerami społecznymi, wspólne analizy. Konsultowanie decyzji z ich adresatami pozwoli na uniknięcie błędów i oporu ze strony adresatów prawa.

Współpraca samorządów z trzecim sektorem musi być szersza. Państwo nie radzi sobie z rozwiązaniem wielu problemów. Dotyczy to przede wszystkim kwestii społecznych – żłobki, przedszkola, resocjalizacja, animacja kultury, zagospodarowanie czasu wolnego młodzieży, ekologia. Część z tych zadań z powodzeniem mogą przejąć organizacje pozarządowe np. poprzez zastosowanie instytucji partnerstwa publiczno-prywatnego. Największą barierą we współpracy organizacji pozarządowych z samorządami jest nieufność tych ostatnich do tego typu działań. Wydaje się, że nadal urzędnicy obawiają się nieuzasadnionych oskarżeń o korupcję. Tymczasem postępująca decentralizacja, a wręcz demonopolizacja zadań publicznych jest naturalną konsekwencją rozwoju demokracji. Wynika to z prostego rachunku ekonomicznego. Po co zatrudniać kolejnych urzędników do wykonywania zapisów kolejnych tomów Dziennika Ustaw, skoro sektor pozarządowy może te same zadania wykonywać po prostu lepiej, szybciej i taniej.