zaloguj się do e-DGP
statystyki

MS: sprawy gospodarcze będą rozpatrywane według zwykłej procedury

skomentuj

Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział w środę na spotkaniu z przedsiębiorcami zniesienie odrębnej procedury rozpatrywania spraw gospodarczych. Zaznaczył, że likwidacja procedury nie wiąże się z likwidacją sądów gospodarczych.

Publikacja: 8 września 2010, 15:29 Aktualizacja: 8 września 2010, 18:21

Jak zapowiada Ministerstwo Sprawiedliwości, projekt zmian w Kodeksie postępowania cywilnego, dotyczący tej kwestii, trafi do Sejmu pod koniec tego roku lub na początku przyszłego.

Według Kwiatkowskiego "wyjątkowo nieuczciwym wobec przedsiębiorców jest, że są oni poddani procedurom ostrzejszym niż zwykły obywatel". Minister dodał, że dotyka to w sposób najboleśniejszy drobniejszych przedsiębiorców, których nie stać na fachową obsługę prawną.

"Przewidujemy poddanie spraw prowadzonych między przedsiębiorcami (...) tym samym regułom procesowym, które obowiązują w sprawach zwykłych, cywilnych" - zapowiedział minister na spotkaniu z Amerykańską Izbą Handlową w Polsce, którego tematem były "Usprawnienia polskiego wymiaru sprawiedliwości".

"Sądy gospodarcze nie zostaną zniesione"

Kwiatkowski zaznaczył, że sądy gospodarcze, czyli wydziały gospodarcze sądów powszechnych, nie zostaną zniesione.

"W postępowaniu gospodarczym bardzo rygorystyczne są terminy dotyczące np. przedstawienia materiału dowodowego" - powiedział obecny na konferencji zastępca dyrektora Departamentu Sądów Powszechnych Grzegorz Wałejko.

Na przykład - jak wyjaśnił - ustawa nie pozwala sędziemu w postępowaniu gospodarczym na wydłużenie czasu, kiedy przedsiębiorca może przedstawić materiał dowodowy. Dodał, że bardzo rygorystycznie traktowane są też wszelkie błędy formalne. W trakcie rozpoczętego postępowania gospodarczego nie można także pozwać kolejnej osoby, nie może też przyłączyć się do niego kolejny powód - dodał.

Zapowiedział, że sądy gospodarcze będą wzmacniane kadrowo i merytorycznie, a tylko niektóre z nich - te które nie działają dobrze - będą zlikwidowane.

"W tej chwili na 365 sądów powszechnych sądy gospodarcze znajdują się w 88 sądach. Uważamy, że jest to nieco za dużo, gdyż niektóre sądy gospodarcze są słabe, to znaczy są niewielkie, o niewielkiej obsadzie sędziowskiej - nie ma tam nawet żadnej wymiany myśli między sędziami, jeżeli chodzi o procedury" - mówił Wałejko.

"Jestem zdeterminowany, żeby podnosić efektywność polskich sądów w sposób szczególny z perspektywy przedsiębiorców. Jestem pod wrażeniem czasami smutnych statystyk pokazujących ocenę funkcjonowania polskich sądów przez środowisko biznesu. I nie ukrywam, że jestem zdecydowany, by tę sytuację zmienić" - podkreślił minister Kwiatkowski.

Prace nad projektem trwają już od kilku miesięcy, obecnie jest on na etapie konsultacji międzyresortowych.

Komentarze: 14

  • 1: marysia z IP: 91.94.199.* (2010-09-08 17:07)

    Zamiast przenieść odrębności z gosp. do postępowania zwykłego, będziemy mieli w gosp. to co w zwykłym. Dziesiątki terminów i dowody z rękawa pod koniec procesu. Zero możliwości oceny ile sprawa potrwa (przecież biegłego będziemy teraz zgłaszać kiedy bądź).
    Ps. Co to znaczy, że drobnych przedsiębiorców nie stać na pomoc prawną? A co będą robić te setki ton adwokatów i radców - dzieci rządowego, pisemnego egzaminu zawodowego? Dalej rząd da im jakiś teścik do zaliczonka?

  • 2: gospodarczy z IP: 86.63.108.* (2010-09-08 17:45)

    no ale przecież minister sam jest radcą, to o czyj interes on ma dbać - własnej korporacji do której właśnie się wpisał (bez aplikacji i egzaminu) czy jakiegoś tam państwa?

  • 3: gis z IP: 89.231.97.* (2010-09-08 18:27)

    "no ale przecież minister sam jest radcą, to o czyj interes on ma dbać - własnej korporacji do której właśnie się wpisał (bez aplikacji i egzaminu) czy jakiegoś tam państwa?"

    A na jakiej to podstawie rzekomo Pan Minister się wpisał i do jakiej izby?

  • 4: zxv z IP: 213.25.175.* (2010-09-08 20:11)

    Pan Minister Sprawiedliwosci ma racje i oki.

  • 5: 5 z IP: 86.111.103.* (2010-09-08 22:08)

    Czyli teraz każda sprawa będzie trwała średni po parę lat tak jak większości niegospodarczych sprawach cywilnych. To i się przedsiębiorcą na pewno spodoba :)

  • 6: Witalis z IP: 79.162.77.* (2010-09-08 23:11)

    A niby dlaczego nie-przedsiębiorca ma czekać na rozpoznanie sprawy latami, podczas gdy przedsiębiorca w trybie przyspieszonym?
    A niby czemu przedsiębiorca-sprzątaczka (podobnie jak setki innych przedsiębiorców o niskiej świadomości procedury i prawa materialnego) mają być pokrzywdzonymi przez rygoryzm negujący sprawiedliwość orzecznictwa?
    To pytania do "marysi" i "5".

    Oczywiście, że procedura ma być jedna, a od rozumu sędziego zależy, czy pozwoli na spóźnione zgłaszanie dowodów. Popieram to! Od dawna powinno to zostać zrobione.

    Teraz najwyższy czas na racjonalizację postępowania egzekucyjnego i unormalnienie kosztów sądowych!

  • 7: marysia z IP: 79.162.80.* (2010-09-09 00:43)

    @Witalis
    1. Słuszna uwaga - dlaczego nie przedsiębiorca ma czekać latami? Wprowadźmy do postępowania zwykłego pożyteczną odrębność - obowiązek podania wszystkich faktów i dowodów w pierwszym piśmie pod rygorem niemożności (tak przecież jest już w uproszczonym, gdzie startują również nie przedsiębiorcy) powoływania się na nie w dalszym toku post, większość spraw cywilnych będzie zdatna do rozstrzygnięcia po wymianie jednego pisma.
    2. Od świadomości procedury i prawa mat są adwokaci, tak jak od rurek sa hydraulicy.

  • 8: plosiak z IP: 188.147.228.* (2010-09-09 08:44)

    Marysia ma rację. Jeśli Kowalski woli w sądzie występować sam, bo w jego ocenie prawnik jest zbędny, powinien ponosić tego pełne konsekwencje. Czyli prekluzja dowodowa i szybki wyrok.

  • 9: Witalis z IP: 91.94.103.* (2010-09-09 12:33)

    Nie zgodzę się, że adwokat przed sądem ma być zasadą. Jeśli ktoś ma w sporze rację, to w racjonalnie skonstruowanym wymiarze sprawiedliwości powinien sprawę wygrać po przedstawieniu swoich argumentów i odzwierciedlających to dowodów. Tak jest np. w sprawach o zapłatę za wykonaną pracę, czy z innego zobowiązania, gdy są na wszystko jednoznaczne dowody. Dopiero, gdy sprawa nie jest trywialna, zalecam zwrócić się do adwokata czy radcy pr. Po prostu, niech o wzięciu adwokata decyduje swoboda decyzji, a nie czynienie problemów w procedurze.
    Jeśli mam odnaleźć zgubiony zegarek to nie angażuję do tego detektywa, tylko sam szukam lub proszę o pomoc napotkaną osobę.
    Problem leży w celowo gmatwanej procedurze (dzieło KKPC). Nie uzasadniajmy jednej patologii inną.

    A co do zasadniczego obowiązku przedłożenia dowodów przed pierwszą rozprawą, to chyba jest oczywiste, że nie uzasadnia to odrębności procedur ani ich mnożenia i gmatwania. Dotyczy to zarówno gmatwania procedur utworzonych odrębnie, jak i gmatwania prawa w ogólności. Nie-przedsiębiorca jest takim samym człowiekiem, jak przedsiębiorca! Proszę o tym pamiętać.

    Nie wierzę w dobre intencje KKPC. Proszę przyjrzeć się sporom wstępnym dotyczącym określenia wysokości opłat sądowych, przy kazuistycznej ustawie o kosztach, w powiązaniu z problematyką różnych możliwych trybów postępowań, zależnych od dyskrecjonalnej (często nie przewidywalnej) decyzji sędziego. Gdzie tu dążność do przyspieszenia rozpoznawania spraw?

  • 10: marysia z IP: 87.96.78.* (2010-09-09 14:26)

    Z doświadczenia wiem, że mało kto ma odwagę powiedzieć o swojej sprawie, że jest trywialna oraz, że szczególnie zagmatwana. Po prostu człowiek, nawet ten, który procesował się kiedyś, ale tylko we własnych sprawach, nie ma predyspozycji do trzeźwego oglądu swojej sprawy. Postępowanie odrębne ma zaś tę przewagę nad tasiemcowymi, że już po odpowiedzi na pozew z reguły wiadomo, czy zasądzić, czy nie (pamiętać należy, że zdecydowana większość klientów "oszczędza" na pomocy prawnej, pisze pozwy sama - nawet w uproszczonym - i myśli, że po pomoc pójdzie, gdy dojdzie do rozprawy). Nie da się "strzelić bramki ręką". Albo coś w piśmie zostało powołane, albo won.
    Jednoznaczne dowody, cóż to za twór? Albo czegoś dowiodłem, albo nie, ot co.
    Co do zegarka - na na razie nie pewnie nie masz zegarka, ale jak będziesz miał (20.000 zł), to do odszukania go z chęcią kogoś zaangażujesz, choćby po to, żeby mieć pewność, żeś nie zadeptał śladów.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Wywiady i Komentarze

Wyszukaj w Panoramie Firm

Sonda:

Czy bierzesz udział w konkursach internetowych?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter