Stołeczny sąd nieprawomocnie oddalił pozew, w którym Barbara Szulc wraz z mężem żądała niemal 300 tys. zł odszkodowania od Państwowego Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze, za utratę wartości nieruchomości położnej w pobliżu stołecznego lotniska Okęcie. Sąd  nakazał także zwrot kosztów postępowania Portom Lotniczym w wysokości 7,2 tys. zł. i obciążył powodów 5 tys. zł kosztów procesu na rzecz Skarbu Państwa. Rodzina Szulców pozwała PPL po tym, jak w 2007 r. wojewoda mazowiecki ustanowił tzw. obszar ograniczonego użytkowania na terenach przy porcie lotniczym im. Fryderyka Chopina, który objął części stolicy oraz kilku podwarszawskich gmin.

Rozporządzenie dawało właścicielom nieruchomości możliwość ubiegania się o odszkodowanie lub żądania od PPL wykupienia ich nieruchomości. Ograniczyło także w obrębie strefy podwyższonego hałasu uprawnienia właścicieli nieruchomości. Nie mogli oni stawiać nowych domów lub obiektów użyteczności publicznej np. szpitali.

Oddalając powództwo, sąd podkreślił, że rozporządzenie wojewody straciło moc, gdy pod koniec 2008 r. ustawa odebrała wojewodom prawo powoływania obszarów ograniczonego użytkowania i przekazała je sejmikom wojewódzkim. "Wobec tego brak jest podstawy prawnej do uwzględnienia roszczenia" - mówiła sędzia Katarzyna Gromek w uzasadnieniu wyroku. Dodała, że o podstawie prawnej można by mówić, gdyby sejmik woj. mazowieckiego powołał taką strefę - a dotychczas tego nie uczynił.

Sąd nie podzielił argumentu Szulców, że dom wybudowano, gdy nie było pasa startowego, który teraz jest w odległości kilkuset metrów. co spowodowało spadek wartości nieruchomości. "Nieruchomości mogą tracić swoją wartość, ale nie mieści się to w pojęciu szkody, bo w warunkach gospodarki rynkowej twierdzenie o obniżeniu wartości z określonego powodu zawsze jest hipotezą" - dodała sędzia.

Sąd uznał również za nietrafne oparcie roszczeń pozwu także i na kodeksie postępowania cywilnego. 

Odpowiedzialność cywilna PPL powstała by w przypadku, gdy przedsiębiorstwo działało nielegalnie, a w taka sytuacja nie miała miejsca. "Legalny proces inwestycyjny nie może rodzić odpowiedzialności".

Barbara Szulc w rozmowie z PAP. podkreśliła, że gdy składała pozew, rozporządzenie wojewody obowiązywało.  Zwróciła uwagę, że utratę wartości domu stwierdził powołany przez sąd biegły od wyceny nieruchomości.

BB