Marek Fryźlewicz

burmistrz Nowego Targu

Dla Nowego Targu, założonego w 1346 r. przez króla Kazimierza Wielkiego, które w samej nazwie ma słowo „targ”, targowisko miejskie ma szczególne znaczenie. Tak było w historii, tak jest i teraz, chociaż zmieniła się jego rola. Stanowi jednak i dzisiaj o charakterze miasta, a dla kilkuset rodzin jest to źródło utrzymania. Istnienie miejskiego targu, a szczególnie tego związanego z tradycyjnymi nowotarskimi rzemiosłami – kuśnierstwem, wyrobami z drewna, kowalstwem oraz z handlem zwierzętami gospodarskimi, stanowi o jego specyfice, jest również atrakcją turystyczną, szczególnie dla zagranicznych turystów. Targ czwartkowy to również miejsce spotkań dla wielu mieszkańców miasta, w szczególności tych prowadzących gospodarstwa rolne. Spełnia również rolę społeczną i integrującą. Uważam, że każda gmina powinna mieć nawet w niewielkiej skali swoje targowisko.

W Nowym Targu istnieje już kilka sklepów wielkopowierzchniowych, ale ich powstanie w ciągu ostatnich kilku lat nie wpłynęło znacząco na funkcjonowanie targu. Jednak historia i prawie siedem wieków tradycji handlowych odgrywa tutaj wielką rolę, a poza tym czy w supermarkecie da się potargować i nawiązać osobistą więź ze sprzedawcą, który często jest równocześnie producentem konkretnego wyrobu czy towaru?

Administrowanie placem zlecane jest na zewnątrz, nie robi tego urząd miasta. Ogłaszany jest konkurs na wyłonienie inkasenta opłaty targowej i administrowanie placem targowym. W pisemnej ofercie uczestnik konkursu ma zadeklarować oferowany wskaźnik procentowy od opłaty targowej, niższy od 5 proc., oraz miesięczną kwotę brutto za administrowanie i utrzymanie porządku na placu, co obejmuje sprzątanie i zimowe utrzymanie placu, bieżące remonty urządzeń technicznych, a także zachowanie drożności ciągów komunikacyjnych. W ramach tych pieniędzy administrator musi także pokryć koszty wywozu śmieci zgromadzonych w wyniku prac porządkowych po każdym dniu handlu.

W umowie znajduje się także zapewnienie opieki weterynaryjnej dla części placu, gdzie handluje się wspomnianymi zwierzętami. Rozliczanie opłaty targowej, której wysokość uchwala Rada Miasta, odbywa się na podstawie wydawanych przez Urząd Miasta kwitów, które najemcy stoisk otrzymują za pośrednictwem właśnie inkasenta. Urząd wyrywkowo sprawdza, czy handlujący mają kwity będące dowodem uiszczenia opłaty targowej w prawidłowej wysokości w stosunku do zajmowanej przez nich powierzchni placu. Umowa stanowi, że do godziny 11 opłata targowa powinna być już pobrana od wszystkich handlujących. Jest wydzielone około 120 stanowisk także należących do miasta, których najemcy podpisują umowę bezpośrednio z gminą, dzięki czemu mają zagwarantowane miejsce, ale muszą uiścić opłatę bez względu na to, czy korzystają ze stoiska czy nie. Ponieważ handel na placu rozrósł się również na tereny prywatne sąsiadujące z miejskimi, właściciele takich terenów, którzy mają na swoim terenie stoiska, podpisują umowę i pobierają również opłaty. W ich przypadku zatrzymują 35 proc. brutto kwoty uzyskanej z pobierania opłaty targowej. Roczne dochody miasta wynikające z opłaty targowej to w zależności od roku około miliona złotych.

ks