Samorządowcy chcieliby utajnić oświadczenia majątkowe wszystkich radnych.

O kontrowersyjnych pomysłach ZGW napisał wczorajszy „DGP”. Związek domaga się rezygnacji ze składania oświadczeń majątkowych. Instytucja ta wczoraj zaprotestowała. Stwierdziła, że proponuje jedynie, by oświadczenia radnych na szczeblu gminy, powiatu i województwa nie były publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej. Oznacza to, że nie byłyby one powszechnie dostępne. Nowe rozwiązania miałyby wejść w życie jeszcze jesienią.

Jednak podczas obrad komisji Przyjazne Państwo związek ujawnił, że tak naprawdę ich pomysły sięgały jeszcze dalej. Tajne miały być majątki nie tylko radnych, ale wszystkich samorządowców, w tym także wójtów, burmistrzów, prezydentów miast oraz przewodniczących rad gminnych, rad powiatowych i sejmików.

– Z ostrożności, że taki wniosek może zostać odrzucony, ograniczyliśmy projekt tylko do radnych – wyjaśniał posłom z komisji Przyjazne Państwo Edward Trojanowski, sekretarz generalny ZGW RP.

Mariusz Poznański, przewodniczący ZGW, doprecyzowuje, że chodzi im o bezpieczeństwo osób, które prowadzą działalność gospodarczą, a chciałyby uczestniczyć w życiu publicznym.

– Prawo do utajnienia majątków miałoby zachęcić ich do angażowania się w działalność samorządową. Z kim wójt ma rozwijać swoją gminę, jak nie z ludźmi przedsiębiorczymi – przekonuje Poznański. Jego zdaniem, jeśli ktoś byłby zainteresowany oświadczeniem majątkowym konkretnego radnego, mógłby o to wystąpić na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Przepisy dotyczące jawności oświadczeń majątkowych polityków i samorządowców wprowadzono, by zapobiegać łapownictwu. Dziś każdy zainteresowany może sprawdzić, z czym radny zaczynał swoją publiczną działalność i z jakim majątkiem ją kończy.

Zdaniem Julii Pitery, jeśli ktoś prowadzi uczciwą działalność, to nie musi niczego ukrywać. W tej kadencji cofnięto mandaty ok. 150 radnym, którzy wpisali nieprawdę w swoje oświadczenia. Stało się tak dlatego, że dokumenty były jawne i ktoś to zauważył. – A kto w małej gminie zaryzykuje wystąpienie pod nazwiskiem o wgląd w taki dokument? – pyta Julia Pitera. Jej zdaniem utajnienie oświadczeń majątkowych to próba pozostawienia poza kontrolą społeczną ogromnej części z 50 tysięcy radnych.