Pacjenci, którzy ponieśli szkodę w wyniku błędów medycznych, coraz częściej decydują się na złożenie pozwów przeciw szpitalom. Wzrastają też kwoty rekompensat przyznawanych przez sądy.

– Są one niewątpliwie kilkakrotnie wyższe niż dekadę temu. W interesie publicznym jest jednak to, aby były one przyznawane często i w ślad za nimi szła pomoc niezależnie od wyniku sporu sądowego – mówi dr Adam Sandauer, prezes Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere.

Większe remkompensaty

Jolanta Budzowska, wspólnik w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni podkreśla, że przykładowo – w przypadku skrajnie ciężkiego stanu dziecka na skutek wadliwego prowadzenia porodu obecnie zasądzane są kwoty zadośćuczynienia nie mniejsze niż 500 tys. złotych. Jeszcze kilka lat temu odszkodowanie dla dziecka za taki błąd okołoporodowy nie przekraczało 150 tys. zł. W praktyce sądowej już nie zdarzają się też zadośćuczynienia rzędu 20–50 tys. zł, gdy zakażono pacjenta żółtaczką typu C. – Do niedawna było normą, jeśli pacjenta udało się wyleczyć po niezwykle ciężkiej terapii interferonem – podkreśla mecenas Budzowska.

Jak twierdzą prawnicy, zasądzane kwoty będą w dalszym ciągu wzrastać. Wreszcie w Polsce zaczęto bowiem zauważać, że zadośćuczynienie za błąd lekarza, który prowadzi do trwałego kalectwa, powinno być wyższe niż rekompensata za publikację w tabloidzie fotografii topless polskiej celebrytki.

1,5 tys. pozwów

Ministerstwo Sprawiedliwości nie prowadzi statystyk dotyczących postępowań cywilnych i karnych w zakresie spraw związanych z zaniedbaniami pracowników służby zdrowia. Te, które są dostępne, pokazują, że w 1991 r. do sądów trafiło 260 pozwów, z czego 80 uznano za zasadne. Z kolei w 1999 r. wniesiono ich już 968, a w 509 przypadkach przyznano rację poszkodowanym pacjentom.

– Szacujemy, że liczba takich spraw nie przekracza 1,5 tys. w skali roku – twierdzi dr Adam Sandauer.

Nikt nie liczy także dzisiaj przypadków błędów popełnianych przez polskich lekarzy. Przekładając dane z innych państw ich liczba mogłaby wahać się w granicach 20-30 tys. każdego roku.

– Z liczby spraw związanych z podejrzeniem popełniania błędu medycznego zgłoszonych do nas najwięcej z nich obejmuje zakres położnictwa i ginekologii – informuje Krystyna Kozłowska, rzecznik praw pacjenta.

Osoby, które doznały skutków źle postawionej diagnozy lub niewłaściwego leczenia, mogą żądać odszkodowania od szpitala lub samego lekarza (jeżeli działał on w ramach własnej praktyki). W praktyce rzadko jednak dochodzi do ugodowego załatwienia sprawy. Szpitale twierdzą, że zawinionej przez niego szkody nie było lub żądania są zbyt wygórowane i poszkodowanym pacjentom nie pozostaje nic innego jak złożenie pozwu o do sądu.