statystyki

Zamiast licencji pośrednika certyfikat jakości

autor: Arkadiusz Jaraszek29.06.2010, 03:00; Aktualizacja: 29.06.2010, 10:23
  • Wyślij
  • Drukuj

Prawie 30 proc. transakcji na rynku nieruchomości przeprowadzane jest przez nielicencjonowanych pośredników. Ministerstwo Gospodarki chce zlikwidować licencje. Z reformą nie zgadza się jednak resort infrastruktury.

reklama


reklama


– Nieracjonalny jest pomysł Ministerstwa Gospodarki, aby zlikwidować licencje zawodowe pośredników nieruchomości. Stanowi on zagrożenie dla funkcjonowania rynku obrotu nieruchomościami. Narusza też zasady demokratycznego państwa prawa, bowiem część osób zapłaciła już za uzyskanie licencji i nie można ich tego uprawnienia pozbawiać – mówi Olgierd Dziekoński, wiceminister infrastruktury.

Już teraz naruszenia agentów są coraz częstsze. W ubiegłym roku aż trzykrotnie w porównaniu z rokiem 2008 zwiększyła się liczba pośredników ukaranych za działanie niezgodne z prawem lub etyką zawodową. Ministerstwo Infrastruktury chce więc, aby osoby, które uzyskały już licencje, nadal je posiadały. Nowi kandydaci do tego zawodu zamiast licencji uzyskiwaliby specjalne certyfikaty jakości, które potwierdzałyby ich kwalifikacje i kompetencje. Specjalne certyfikaty dla organizacji, które sprawdzałyby wiedzę i doświadczenie kandydatów na pośredników, wydawałby Polski Komitet Akredytacji.

Likwidacji licencji zawodowych sprzeciwiają się także sami pośrednicy. Rozważają oni wprowadzenie specjalnych certyfikatów, które potwierdzałyby, że dany pośrednik ma odpowiednią wiedzę i doświadczenie, żeby świadczyć tego typu usługi. Wydawane byłyby one przez Polską Federację Rynku Nieruchomości.

– Już dziś zdobycie licencji pośrednika nieruchomości nie jest trudne. Całkowita likwidacja licencji doprowadzi do wzrostu konkurencji, ale na rynku pojawi się sporo oszustów i dyletantów – mówi Aleksander Scheller, prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości. – Musimy więc chronić rynek i klientów przed oszustami.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

reklama

  • lol(2010-06-29 19:45) Odpowiedz 00

    "Narusza też zasady demokratycznego państwa prawa, bowiem część osób zapłaciła już za uzyskanie licencji i nie można ich tego uprawnienia pozbawiać – mówi Olgierd Dziekoński, wiceminister infrastruktury."

    ...ale jakiego uprawnienia kto kogo pozbawia ???
    Jedyne czego się pozbawia licencjonowanych pośredników to "parasola ochronnego" przed wolnorynkową konkurencją.
    Ja też chcę taki państwowy parasol ochronny, działający na moim rynku. Zapłacę więcej niż pośrednik za licencję !!!

  • lol(2010-06-29 20:17) Odpowiedz 00

    BARWO "Wolność jest niezbędna" !!!

    Tak, wolność jest możliwa. A przykładów, że "można myśleć w odmienny sposób" jest wiele, nie całkiem daleko.
    U naszych zamorskich sąsiadów, w Skandynawii nie ma monopolu korporacji prawniczych. Kancelarię prawniczą (świadczącą usługi reprezentacji procesowej w pełnym zakresie), może otworzyć KAŻDY.
    U Holendrów nie ma monopolu korporacji architektonicznej na projektowanie budynków. Biuro projektowe może otworzyć KAŻDY.

    Tu nie chodzi o likwidowanie czegokolwiek (korporacji czy licencji). Chodzi o przywrócenia obywatelom elementarnych swobód obywatelskich! Umożliwienie wybrania pełnomocnika procesowego we własnej sprawie zarówno z pośród adwokatów jak i z poza tego grona. Umożliwienie wybrania
    projektanta własnego domu zarówno z pośród architektów jak i z poza tego grona.
    Tylko tyle !!! ...a może "aż tyle"...

    Jednak obawiam się, że bardzo dużo wody w Wiśle upłynie zanim ludzie zrozumieją, że mogą sami zdecydować komu powierzają swoją sprawę sądową czy budowę swojego domu (bez żadnego przymusu korzystania z członków jedynie słusznych korporacji.

    Trzeba być realistą. W zachodniej europie bezpardonowa walka z monopolem korporacyjnym trwa już kilkadziesiąt lat, a sukcesy przychodzą z trudem (choć przychodzą np. w Holandii czy Hiszpanii).

  • Wolność jest niezbędna(2010-06-29 18:38) Odpowiedz 00

    Kto powiedział, że nie można zlikwidować zawodu adwokata, radcy prawnego czy notariusza? Bardzo wiele rzeczy może być zorganizowane w zupełnie odmienny sposób niż jest. Należałoby mieć bardzo ograniczone horyzonty myślowe, żeby nie być w stanie wyjść poza status quo. Pokolenie naszych dziadków przyszło na świat pod rządami monarchii. Kto dzisiaj wyobraża sobie możliwość przywrócenia monarchii w Polsce? A ile w ostatnich dziesięcioleciach się wydarzyło? Ile było wielkich przewrotów? Dwadzieścia lat temu z okładem istniało nienaruszalne status quo, które nieomalże w jednej chwili zniknęło z powierzchni ziemi. Historia magistra vitae est.

    Zaostrzenie kryteriów? Nie! To nie tędy droga. Nie zaostrzenie kryteriów i nie reglamentacja, tylko wolność i konkurencja.

    Jeżeli chce Pan złożyć skargę i odzyskać pieniądze, to istnieje droga sądowa.

  • Pośrednictwo(2010-06-29 14:40) Odpowiedz 00

    Jak klient w ciągu roku zarabia na spekulacji rynkowej ... 100-200% i więcej to takie jego prawo. Jak pośrednik zarabia (dobrowolnie opłacany) 3-6% to złodziej. Moralność Kalego? Uczciwe dla klienta matoła jest jak dostanie za 1zł mieszkanie komunalne czy spółdzielcze warte 300.000zł kiedy inni w przeszłości musieli 2 i trzy razy za nie płacić. Jak dzięki spekulacji rynku w ciągu 1 roku klienci zarabiali na boom'ie 100-200% wartości toteż było "normalne". Jak Pośrednik żąda zapłatę wg dobrowolnie podpisanej umowy to jest oszustem.

  • czytelnik(2010-06-29 17:50) Odpowiedz 00

    Rozumiem, że ma Pan złe zdanie o pośrednikach i uważa Pan, że nie wykonują swojej usługi zgodnie z prawem, standardami zawodowymi i ze szczególną starannością ?. To w takim razie zapytam ile Pan skarg skierował na pośredników, którzy Pana tak "kiepsko" obsłużyli ?! Będę strzelał ... żadnej ... ! I jesli mój strzał jest dobry to oznacza, że Pan poprostu toleruje "kiepską" obsługę co oznacza akceptację takiej "kiepskiej" usługi ! Wśród pośredników tak jak i wśród prawników sę lepsi i gorsi ale to nie oznacza, że należy zlikwidować zawód adwokata, radcy prawnego czy notariusza ... To nie oznacza, że licencje są niepotrzebne. Właśnie dlatego anleżałoby zaostrzyć kryteria (kontroli jakości wykonywania zawodu) aby klienci tacy ak Pan nie mieli złych doświadczeń. Bo zanim rynek ureguluje to będzie za duzo strat po stronie konumentów (klientów). A ja chcę (jesli ktoś wykona usługę źle) mieć możliwośc złożenia skargi i odzyskania kasy !

  • Pośrednik(2010-06-29 14:46) Odpowiedz 00

    Często podnoszonym argumentem za utrzymaniem licencji (ograniczeniem do wykonywania usług) jest akademickie wykształcenie.
    "Wprawdzie mamy ustalenia dotyczące wykształcenia??? "
    Nie bardzo rozumiem tego stwierdzenia. To znaczy że czegoś nie wiem? To znaczy, że kilka tysięcy licencjonowanych pośredników, którzy dostali licencję na drodze awansu a nie wykształcenia, mając raptem wykształcenie ponadpodstawowe, zdało matury i uzupełniło kilkuletnie wyższe wykształcenie kierunkowe???

  • lol(2010-06-29 20:43) Odpowiedz 00

    "czytlnik" nie ośmieszaj się cytując wyroki Trybunału Konstytucyjnego.

    To SUPER-SEJM, bo jak a-polityczne może być grono mianowane przez polityków.

    Najlepiej to wyszło podczas słynnej sprawy odebrania emerytur mundurowych funkcjonariuszom SB.

    Mieli o tym orzekać jeszcze jak w trybunale była przewaga 8 do 7 Sędziów mianowanych przez Prezydenta i Parlament czasów SLD w stosunku do sędziów mianowanych przez PiS i PO. Wyrok był niemal pewny, rozprawa wyznaczona i... jeden sędzia z czasów SLD zachorował :-).
    I był pat (remis głosów). W między czasie wygasł mandat jednego z sędziego i został zastąpiony sędziom PiS/PO. No i nagle okazało się, że odebranie emerytur mundurowych SBkom jest... zgodne z konstytucją (poza emeryturami członków WRON za okres z przed stanu wojennego - co było ewidentnym bublem prawnym). Oczywiście do wyroku zgłoszono masę "zdań odrębnych" (...nietrudno domyśleć się kto mianował sędziów który zgłosili zdania odrębne uznające odebranie emerytur mundurowych SBkom za niezgodne z konstytucją ;-) ).
    Taki jest ten nasz kraj...

    ps. teza o apolityczności i "nieomylności" Trybunału Konstytucyjnego i o jego monopolu na interpretowanie konstytucji - to też jedna z naszych "zaściankowych" przywar. W zachodniej europie oczywistym jest że organ mianowany przez polityków też jest polityczny, i że lokalne Trybunały Konstytucyjne to nic innego jak SUPER-PARLAMENTY.

  • Jacek Z. licencja nr .............(2010-06-29 09:02) Odpowiedz 00

    Jestem absolutnie za. Sztucznie stworzono "zamknięty zawód". Moim zdaniem był to pomysł na biznes. Grupa ludzi postanowiła onegdaj zarobić " kasę" i wymyśliła licencję pośrednika. Kursy kosztowały "bajońskie" pieniądze, egzaminy tudzież. Pieniążki spływały strumieniem.a pomysł na certyfikat to nowy skok na kasę. Rezultat kursów marny. Wiedza wielu licencjatów jest po prostu niska. Mówi się odpowiedzialności zawodowej, zachowaniu odpowiednich standardów zawodowych, włóżmy to miedzy bajki. To nie licencja tworzy poważne podejście do wykonywanego zawodu. a rzetelność i uczciwość, której nawet najbardziej kosztowna licencja nie zastąpi W ilu krajach UE obowiązuję takie kuriozum.
    Z zwodu średniej rangi stworzono pseudo prawniczy zamknięty zawód.
    Bo jakaż jest rola pośrednika? wyszukanie odpowiedniej dla klienta nieruchomości zachęcenie do kupna przedstawiając zalety.( a klient kupi to! co mu jest potrzebne) Zebranie dokumentów, które koniecznie musi zweryfikować notariusz. " Biedni licencjonowani muszą się napocić pokazując na własny koszt dziesiątki nieruchomości, a w razie sukcesu pobiegać jeszcze pomiędzy notariuszem a klientem, ustalając terminy i donosząc konieczne dokumenty. Czy? tych prostych czynności potrzebna jest licencja, a wcześniej kosztowne kursy , zszargane nerwy przy egzaminach za, które też trzeba słono zapłacić. Może wymyślimy dziesiątki innych licencji np.pośrednika w sprzedaży ruchomości. Swoją drogą ciekawe jakie kursy kończył i ile za nie płacił J. Bond zdobywając licencje na zabijanie.I Czy on też musi wykupić ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej.
    Niech sobie będą licencjonowane biura, ale dajmy wybór klientom niech wybierają sami.
    Długo by pisać na ten temat. A jeżeli ktoś oburzony zechce podyskutować to zapraszam . jacekp100@o2.pl

  • Zbigniew Lewandowski(2010-07-08 13:45) Odpowiedz 00

    Wszyscy, którzy są za likwidacją licencji dla posrednikow piszcie tez protesty do posłów ,ministerstw,marszalka sejmu tak jak robią to działacze z PFRN KTORZY PISZA PROTESTY ZA UTRZYMANIEM LICENCJI w swoich własnych interesach robią to perfidnie myslac tylko o sobie i o zniszczeniu konkurencji nie mysla o tych wielu tysiacach Polaków ktorzy nie otrzymali licencji i musieli pozamykac swoje biura nieruchomosci majac czesto na utrzymaniu swoje rodziny.Teraz majac przewagę bo sa zorganizowani wygrac ta batalię .

  • Misiek(2010-07-17 00:59) Odpowiedz 00

    Podobne pomysły są przy audytach energetycznych - jako inżynier elektryk nie mogłem studiować aby uzyskać uprawnienia do wykonywania audytów, ale już np: mgr filologii rosyjskiej mógł, bo wymogiem był nie kierunek wykształcenia tylko tytuł magistra.

    W zawodzie elektryka certyfikat nadaje SEP czyli stowarzyszenie. Przychodzi piekarz na 5 dniowy kurs i ma papier, ale po 5 latach państwowego technikum i 5 latach studiów tego zawodu wykonywać nie wolno.

    Pośrednik czy doradca podatkowy mają obowiązkowe OC, elektrycy nie (;-)).
    No tak ale klient pośrednika może paść na zawał jak zobaczy fakturę przy transakcji więc skutki jego pracy mogą być tez poważne.

    Ale takie cuda to TYLKO W POLSCE.

    Te certyfikaty mają kosztować do 7tys zł, do tego będziemy karmić hydrę kolejnych urzędasów opracowujących stosy papierów.

  • Wyborca(2010-07-01 23:23) Odpowiedz 00

    @DAREK

    twoje sformułowanie: "CIEKAW JESTEM CO URZĘDNICY MAJĄ DO POWIEDZENIA POŚREDNIKOM, KTÓRZY WYDALI CIĘŻKIE PIENIĄDZE, SZCZEGÓLNIE TYM OSTATNIM A TERAZ PAPIEREK JEST MA BYĆ NIC NIE WARTY" - oddaje istotę problemu !!!

    Bez "łaski" i "niełaski" urzędników którzy przymuszają ludzi do korzystania z licencjonowanych pośredników "ten papierek jest nic nie warty" !!!

    Jakby te kursy, studia, praktyki, egzaminy, członkostwo w organizacjach i licencje były coś warte ludzie by pisali: "Ja się nie boję. Mam licencję potwierdzającą moje bardzo wysokie kwalifikacje które zdobywałem przez lata. Za mną stoi potężna organizacja która ręczy za mnie swoją reputacją. Nawet jak urzędnicy otworzą rynek to ja i tak nadal będę otrzymywał po 3% (względnie 2,9%) od każdej ze stron transakcji."

  • lol(2010-07-01 21:05) Odpowiedz 00

    ależ malowniczy opis... tyle, że całkowicie "kulą w płot".

    Nikt nie ma zamiaru nikomu zabraniać się ubezpieczać czy należeć do jakiejś KOZy.

    Alternatywa jest taka:

    1) Przymus korzystania z pośredników ubezpieczonych (na stałą kwotę 25.000 Euro) i należących do KOZy,

    2) Wolność wyboru pośrednika:
    - ubezpieczonego / nieubezpieczonego (ew. ubezpieczonego na taką kwotę jaka mi pasuje),
    - należącego do tej KOZy/ nienależącego do KOZy (ew. należącego do innej krajowej lub międzynarodowej organizacji zrzeszającej pośredników i ręczącą swoją renomą za ich rzetelność)

    Ja uważam, że każdy ma swój rozum i język i potrafi się zapytać czy pośrednik jest ubezpieczony i czy należy do KOZy, i dokonać wyboru takiego jaki mu najbardziej odpowiada (bez żadnego przymusu).

    Jeśli ktoś lubi tapetować sobie ściany wyrokami - ja nie mam zamiaru mu zabraniać korzystać z pośredników bez ubezpieczenia.
    Jeśli ktoś nie ufa polskiemu wymiarowi sprawiedliwości (jak ty "czytelniku") - ja nie mam zamiaru Ci korzystać wyłącznie z pośredników z ubezpieczeniem (i to na gigantyczne sumy).

    ...i tym się różnimy - bo ja tobie nie mam zamiaru zabraniać, a ty mi chcesz zabraniać.

    To jest wybór:
    Pierwsza sytuacja - wolnego wyboru każdego według jego potrzeb, zgodnie z jego wolną wolą i rozumem,
    Czy druga sytuacja - przymusu korzystania z pośredników ubezpieczonych i zrzeszonych w KOZie (...i drogich, kosztujących po 3% od każdej ze stron, negocjowalne do poziomu 2,9%).

    ps.
    Ja natomiast nie jetem ani wielbicielem tapet z wyroków, ani też nie jestem tak nieufny w stosunku do wymiaru sprawiedliwości jak Ty.
    Przy niektórych transakcjach (np. nabywania mieszkania za setki tysięcy) - zapytałbym o odpowiednie ubezpieczenie.
    Przy niektórych transakcjach (np. najem na parę miesięcy) - bardziej niż na ubezpieczeniu, zależałoby mi na niższej cenie pośrednika.
    DAJCIE MI TYLKO WOLNOŚĆ WYBORU !!!

  • darek(2010-06-30 11:02) Odpowiedz 00

    BZDURĄ JEST LIKWIDACJA LICENCJI PO TO ABY WPROWADZIĆ CERTYFIKATY - PRZECIEŻ MIAŁY BYĆ ZNIESIONE BARIERY... A TU BIUROKRACJA CZYLI INTERESY PEWNYCH GRUP... ALBO LICENCJE ZLIKWIDOWAĆ I TYLE ALBO NIE LIKWIDOWAĆ
    PS. CIEKAW JESTEM CO URZĘDNICY MAJĄ DO POWIEDZENIA POŚREDNIKOM, KTÓRZY WYDALI CIĘŻKIE PIENIĄDZE, SZCZEGÓLNIE TYM OSTATNIM A TERAZ PAPIEREK JEST MA BYĆ NIC NIE WARTY

  • czytelnik(2010-07-01 13:11) Odpowiedz 00

    No tak ...
    lol pisze że tu itam każdy może rpowadzić taką czy inną działalność a przecież w Polsce każdy może prowadzić biuro pośrednictwa nieruchomościami !
    Żeby prowadzić takądziałalność gospodarczą przedesiębuiorca nie musi mieć żadnej licencji i nie ma tutaj żadnych ograniczeń dla przedsiębiorców i to właśnie stwierdził TK. Nie mylmy uprawnien zawodowych ze swoboda prowadzenia działalności gospodaczej.
    Pozatym zwolennicy wolności powołują się na sądy ...
    Rozumiem w szczególności prawników ponieważ wtedy aby uzyskać odszkodowanie będe musiał iśc do sądu, skorzystać z usług prawnika, zabulić jak za wołu (nie za efekt jak u pośrednika) ale za sam fakt bez względu na to czy wygra sparwę czy ją przegra a potem dostnę wyrok, którym będę mógł sobie tyłek podetrzeć bo komornik nie będzie miał z czego ściągnąć.
    Dzisiaj przy licencjach mamy sutację taką, że skłądam skargę do KOZy i jak oni uznają że pośrednik zawinił zwracam się do ubezpieczyciela, który wypłąci mi odszkodowanie. Nie muszę wydawać kasy na prawników i mam gwarancję uzyskania odszkodowania. To ja się pytam co jest lepsze dla obywatli tego kraju ???!!! Pierwsz sytuacja (tzw. pseudo wolność rynkowa) czy druga. Druga gdzie klient bezkosztowo ma gwarancję uzyskania odszkodowania czy pierwsza gdzie przy duzych kosztach bez względu na wynik odszkodowania mogę popostu nie dostać ???!!!.
    Wszyscy wiemy jak wygląda w Polsce dochodzenie roszczeń na drodze sądowej (długo i kosztownie) a potem egzekucja odszkodowania (w większości przyadków nie ma z czego). W tej sytuacji zwollenikom "wolności gospodarczej, życzę jak najwięcej nieegzekwoalnych wyroków, gdzie wasi dłużnicy będą wam się śmiać w nos a wy nie będziecie nic w stanie zrobić (jedynie wyrokami wytapetowac ścianę) - gratuluję !!!

  • Wolność jest niezbędna(2010-06-29 17:37) Odpowiedz 00

    Myli się Pan, drogi Czytelniku. W USA, jak wszędzie, istnieje lobbing. Komisja Odpowiedzialności Zawodowej? A po co nam taki twór? Wystarczy sądownictwo, proszę Pana. Znam działalność pośredników z pozycji klienta i mam wyrobione zdanie. Mam wykształcenie prawnicze i za mną niejeden trudny egzamin. Opowiadam się za wolnością gospodarczą i pełnią swobód obywatelskich.

  • czytelnik(2010-06-29 17:02) Odpowiedz 00

    A wogóle jak czytam czasami komentarze w internecie choćby przy sprawie licencji to mam nieodparte wrażenie, że głównymi przeciwnikami licencji są albo ci którzy nie zdali egzaminów, albo ci którym się wydaje, że "znają" się na obrocie nieruchomościami i "pozjadali wszystkie rozumy" albo ci którym licencja przeszkadza bo boją się Komisji Odpowiedzialności Zawodowej. Nie rozumiem jednak tego, że krytykuje się sam fakt istnienia licencji.
    Przecież żaden klient nie musi korzystać z usług pośrednika, to dobrowolna usługa.
    Dlatego sądzę, że tutaj żaden "klient" się nie wypowiada a jedynie Ci którym licencja przeszkadza w robienu kasy na "wyrwę" ...

  • viatrak(2010-06-29 11:04) Odpowiedz 00

    Więcej licencji, więcej koncesji, więcej zakazów, więcej rządu w biznesie, więcej korupcji i mniej konkurencji.

  • internauta(2010-06-29 11:50) Odpowiedz 00

    Jeżeli nawet minister Dziekoński udzielił takiej wypowiedzi to mija się ona ze stanem faktycznym w sposób znaczący.
    Fakty natomiast są takie, że to ministerstwo infrastruktury a nie ministerstwo gospodarki jest autorem ostatniego pomysłu zapisów w projekcie ustawy o „likwidacji barier….” I to właśnie te zapisy likwidują zawód pośrednika i dobierają prawo używania tytułu zawodowego pośrednika w obrocie nieruchomościami osobom posiadającym licencję (zdobytą na podstawie dzisiaj obowiązujących przepisów). To właśnie wg tego projektu wszyscy mieliby zdobywać certyfikat pośrednika. Jeśli przyjąć że o taki certyfikat mieliby starć się wszyscy dzisiaj posiadający licencję to przyjmując koszty dla rzeczoznawców samochodowych musieliby wydać łącznie prawie 20 mln zł. a następnie co roku ok. 8 mln.zł. Mało tego – wg propozycji certyfikat taki może uzyskać jedynie osoba z wyższym wykształceniem. Oznacza to ni mniej ni więcej, że osoby ze średnim wykształceniem, których dzisiaj jest kilka tysięcy w Polsce nie będą w stanie takiego certyfikatu zdobyć.
    Podsumowaując ten projekt jest poprost niezgodny z Konstutucją !!!
    Jak zwykle rzetelność dzinnikarska szwankuje i to gdzie ?! w Gazecie Prawnej !

  • Jacek Z.(2010-06-29 10:25) Odpowiedz 00

    Cd. Certyfikat jakości, jakaś bzdura. Owszem mogę się zgodzić, aby ten certyfikat nadawali klienci, a nie panwie prezesi nie wiedzieć jakich firm.
    Może obowiązkowy certyfikat ISO.
    Wspomnienia z egzaminów jak najgorsze, dyskusja z ignorantami. Jestem inżynierem , w trakcie egzaminów dyskutowałem z panem o budownictwie, egzaminator o zawodzie licencjonowany pośrednik, zarzucał mojej osobie brak znajomości tematu - horror. Zdarzały się przypadki, kiedy prawnikom z praktyką zarzucano nieznajomość prawa. Każda chęć wyprowadzenia egzaminatora z błędu kończyła się. To dziękuję.
    wynik będzie wywieszony. Może teraz się coś zmieniło, choć wątpię.

  • Marek(2010-06-29 09:31) Odpowiedz 00

    Pozwolę sobie uzupełnić: przeszedłem wszystkie kursy. Podchodziłem trzy razy do egzaminów. Pisemny ok. Na ustnym zacinałem się: nerwy. Rzeczy oczywiste, nawet już robione przeze mnie ulatywały. Ciemność. W sumie koszt ok 9 tys. Część z prowadzących kursy miała wiedzę dopiero co przyswojoną przed wykładem, więc nie umieli odpowiedzieć na inne pytania niż związane tematycznie z zagadnieniem wykładu. Pewien wysoko postawiony organizacyjnie, licencjonowany rzeczoznawca majątkowy, gadał bzdury, nie umiał wyjaśnić podstawowych zagadnień, obrażał się jak ktoś mu zadał pytanie i od razu był agresywny. Według niego my "polowaliśmy" na niego i specjalnie chcieliśmy go upokorzyć. Paranoik w zawodzie. Potem okazywało się, że kurs to jedno, a egzamin to drugie. Inne zagadnienia, inaczej sformułowane. Jakoś ci ze znanych agencji doskonale to wiedzieli i znali część pytań. A jak dostali licencje "starzy"? Sami sobie nadali. Zatrudniłem kogoś z bardzo małym numerem. Pierwsze słowa: ja się na tym nie znam! Przećwiczone mam tylko to i to. Dobrze, że uczciwy. A języki? Ja jestem w stanie podstawową umowę w języku angielskim napisać na kolanie. Koledzy "dukają", że aż wstyd. Koledze "powyżej" powiem, ze jest paru z licencjami co uważają je za idiotyzm i kradzież rynku. Najbardziej zawzięci są ci "nowi" i organizatorzy. O ile pamiętam (mam nadzieję, że się nie mylę) to niejaki pan Lisowski, jeden z organizatorów licencji, po pewnym czasie sam doszedł do podobnego wniosku i był przeciw.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

reklama