statystyki

Zamiast licencji pośrednika certyfikat jakości

autor: Arkadiusz Jaraszek29.06.2010, 03:00; Aktualizacja: 29.06.2010, 10:23
  • Wyślij
  • Drukuj

Prawie 30 proc. transakcji na rynku nieruchomości przeprowadzane jest przez nielicencjonowanych pośredników. Ministerstwo Gospodarki chce zlikwidować licencje. Z reformą nie zgadza się jednak resort infrastruktury.



– Nieracjonalny jest pomysł Ministerstwa Gospodarki, aby zlikwidować licencje zawodowe pośredników nieruchomości. Stanowi on zagrożenie dla funkcjonowania rynku obrotu nieruchomościami. Narusza też zasady demokratycznego państwa prawa, bowiem część osób zapłaciła już za uzyskanie licencji i nie można ich tego uprawnienia pozbawiać – mówi Olgierd Dziekoński, wiceminister infrastruktury.

Już teraz naruszenia agentów są coraz częstsze. W ubiegłym roku aż trzykrotnie w porównaniu z rokiem 2008 zwiększyła się liczba pośredników ukaranych za działanie niezgodne z prawem lub etyką zawodową. Ministerstwo Infrastruktury chce więc, aby osoby, które uzyskały już licencje, nadal je posiadały. Nowi kandydaci do tego zawodu zamiast licencji uzyskiwaliby specjalne certyfikaty jakości, które potwierdzałyby ich kwalifikacje i kompetencje. Specjalne certyfikaty dla organizacji, które sprawdzałyby wiedzę i doświadczenie kandydatów na pośredników, wydawałby Polski Komitet Akredytacji.

Likwidacji licencji zawodowych sprzeciwiają się także sami pośrednicy. Rozważają oni wprowadzenie specjalnych certyfikatów, które potwierdzałyby, że dany pośrednik ma odpowiednią wiedzę i doświadczenie, żeby świadczyć tego typu usługi. Wydawane byłyby one przez Polską Federację Rynku Nieruchomości.

– Już dziś zdobycie licencji pośrednika nieruchomości nie jest trudne. Całkowita likwidacja licencji doprowadzi do wzrostu konkurencji, ale na rynku pojawi się sporo oszustów i dyletantów – mówi Aleksander Scheller, prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości. – Musimy więc chronić rynek i klientów przed oszustami.






  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 31

  • 1: Marek z IP: 83.31.152.* (2010-06-29 08:17)

    Tak, brońcie swoich nabytych praw. a, że wcześniej zabraliście je innym, to o tym sza. Że sami postępujecie nieetycznie to też sza. To tak jak policjant jeżdżąc nie przepisowo: kto go ukarze? On sam? Się? Z iloma dyletantami z licencjami spotykam się od wielu lat, będąc właścicielem agencji! I co znów WY macie egzaminować? A może staniecie do KONKURENCJI? Zaraz okaże się, że g... potraficie. Jak zabrać Wam komputer, to tragedia: nie ma ofert. Ilu z Was potrafi zebrać oferty poza Gazetą W. i internetem? Parę procent starych wyjadaczy?

  • 2: Jacek Z. licencja nr ............. z IP: 93.105.6.* (2010-06-29 09:02)

    Jestem absolutnie za. Sztucznie stworzono "zamknięty zawód". Moim zdaniem był to pomysł na biznes. Grupa ludzi postanowiła onegdaj zarobić " kasę" i wymyśliła licencję pośrednika. Kursy kosztowały "bajońskie" pieniądze, egzaminy tudzież. Pieniążki spływały strumieniem.a pomysł na certyfikat to nowy skok na kasę. Rezultat kursów marny. Wiedza wielu licencjatów jest po prostu niska. Mówi się odpowiedzialności zawodowej, zachowaniu odpowiednich standardów zawodowych, włóżmy to miedzy bajki. To nie licencja tworzy poważne podejście do wykonywanego zawodu. a rzetelność i uczciwość, której nawet najbardziej kosztowna licencja nie zastąpi W ilu krajach UE obowiązuję takie kuriozum.
    Z zwodu średniej rangi stworzono pseudo prawniczy zamknięty zawód.
    Bo jakaż jest rola pośrednika? wyszukanie odpowiedniej dla klienta nieruchomości zachęcenie do kupna przedstawiając zalety.( a klient kupi to! co mu jest potrzebne) Zebranie dokumentów, które koniecznie musi zweryfikować notariusz. " Biedni licencjonowani muszą się napocić pokazując na własny koszt dziesiątki nieruchomości, a w razie sukcesu pobiegać jeszcze pomiędzy notariuszem a klientem, ustalając terminy i donosząc konieczne dokumenty. Czy? tych prostych czynności potrzebna jest licencja, a wcześniej kosztowne kursy , zszargane nerwy przy egzaminach za, które też trzeba słono zapłacić. Może wymyślimy dziesiątki innych licencji np.pośrednika w sprzedaży ruchomości. Swoją drogą ciekawe jakie kursy kończył i ile za nie płacił J. Bond zdobywając licencje na zabijanie.I Czy on też musi wykupić ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej.
    Niech sobie będą licencjonowane biura, ale dajmy wybór klientom niech wybierają sami.
    Długo by pisać na ten temat. A jeżeli ktoś oburzony zechce podyskutować to zapraszam . jacekp100@o2.pl

  • 3: Marek z IP: 95.49.81.* (2010-06-29 09:31)

    Pozwolę sobie uzupełnić: przeszedłem wszystkie kursy. Podchodziłem trzy razy do egzaminów. Pisemny ok. Na ustnym zacinałem się: nerwy. Rzeczy oczywiste, nawet już robione przeze mnie ulatywały. Ciemność. W sumie koszt ok 9 tys. Część z prowadzących kursy miała wiedzę dopiero co przyswojoną przed wykładem, więc nie umieli odpowiedzieć na inne pytania niż związane tematycznie z zagadnieniem wykładu. Pewien wysoko postawiony organizacyjnie, licencjonowany rzeczoznawca majątkowy, gadał bzdury, nie umiał wyjaśnić podstawowych zagadnień, obrażał się jak ktoś mu zadał pytanie i od razu był agresywny. Według niego my "polowaliśmy" na niego i specjalnie chcieliśmy go upokorzyć. Paranoik w zawodzie. Potem okazywało się, że kurs to jedno, a egzamin to drugie. Inne zagadnienia, inaczej sformułowane. Jakoś ci ze znanych agencji doskonale to wiedzieli i znali część pytań. A jak dostali licencje "starzy"? Sami sobie nadali. Zatrudniłem kogoś z bardzo małym numerem. Pierwsze słowa: ja się na tym nie znam! Przećwiczone mam tylko to i to. Dobrze, że uczciwy. A języki? Ja jestem w stanie podstawową umowę w języku angielskim napisać na kolanie. Koledzy "dukają", że aż wstyd. Koledze "powyżej" powiem, ze jest paru z licencjami co uważają je za idiotyzm i kradzież rynku. Najbardziej zawzięci są ci "nowi" i organizatorzy. O ile pamiętam (mam nadzieję, że się nie mylę) to niejaki pan Lisowski, jeden z organizatorów licencji, po pewnym czasie sam doszedł do podobnego wniosku i był przeciw.

  • 4: łysy z IP: 62.29.249.* (2010-06-29 09:39)

    Otwarcie zawodu (likwidacja licencji) poprzez jego zamknięcie (wprowadzenie certyfikatów).
    Sensu jak zwykle nie widać.

  • 5: Jacek Z. z IP: 93.105.6.* (2010-06-29 10:25)

    Cd. Certyfikat jakości, jakaś bzdura. Owszem mogę się zgodzić, aby ten certyfikat nadawali klienci, a nie panwie prezesi nie wiedzieć jakich firm.
    Może obowiązkowy certyfikat ISO.
    Wspomnienia z egzaminów jak najgorsze, dyskusja z ignorantami. Jestem inżynierem , w trakcie egzaminów dyskutowałem z panem o budownictwie, egzaminator o zawodzie licencjonowany pośrednik, zarzucał mojej osobie brak znajomości tematu - horror. Zdarzały się przypadki, kiedy prawnikom z praktyką zarzucano nieznajomość prawa. Każda chęć wyprowadzenia egzaminatora z błędu kończyła się. To dziękuję.
    wynik będzie wywieszony. Może teraz się coś zmieniło, choć wątpię.

  • 6: viatrak z IP: 89.77.78.* (2010-06-29 11:04)

    Więcej licencji, więcej koncesji, więcej zakazów, więcej rządu w biznesie, więcej korupcji i mniej konkurencji.

  • 7: Pośredników z IP: 79.162.34.* (2010-06-29 11:48)

    Tak jak Minister Infrastruktury wpada w skrajności podobnie dzieje się z Federację Rynku Nieruchomości która dla umocnienia synonimu wyłączności na rynku nazwała się "Polską". Ustawy o ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców likwidują licencje a wprowadzają... certyfikaty. Czyli zamienił stryjek siekierkę na kijek. Certyfikaty oprócz wymogów wyższych studiów, będą oczywiście płatne i droższe od licencji. Idąc dalej tropem szaleńca (urzędnika państwowego) buszującego w materii o której niema zielonego pojęcia, należy zapytać tych "geniuszy" czy wyższe wykształcenie muzyczne albo KUL wystarczy, bo o kierunkowym wyższym wykształceniu dotyczącego branży nieruchomości mowy w ustawie niema.
    Zatem mowa nie o zniesienie barier administracyjnych a ich zamiana. No pomysły PO na wyrywanie pieniędzy z kieszeni przedsiębiorcy który jest głównym sponsorem i pracodawcą urzędasów, są nieograniczone
    Z kolei często podnoszonym argumentem przez różnej maści bojowników o utrzymanie licencji za utrzymaniem licencji (ograniczeniem do wykonywania usług) jest akademickie wykształcenie.
    "Wprawdzie mamy ustalenia dotyczące wykształcenia??? "
    Nie bardzo rozumiem tego stwierdzenia. To znaczy że czegoś nie wiem? To znaczy, że kilka tysięcy licencjonowanych pośredników, którzy dostali licencję na drodze awansu a nie wykształcenia, mając raptem wykształcenie ponadpodstawowe, zdało matury i uzupełniło kilkuletnie wyższe wykształcenie kierunkowe? Jak nie wiadomo o co chodzi chodzi o pieniądze.

    Bicie piany, chwyty socjotechniczne zawyżanie ilości pośredników z licencjami z 13tys do 15tys, nie uwzględniając (celowo) faktu że.. połowa z nich otrzymało awansem licencje bez żadnych szkół często mając do dzisiaj wykształcenie... ponadpodstawowe. Ale chciałby odnieść się do oburzenia autora tekstu w sprawie zarobków. Dlaczego pośrednik liczy sobie za "usługę" "działkę" od majątku. 3-7%, a nie wg stawki! Tłumacz przysięgły który ma o wiele trudniejszą i odpowiedzialniejszą pracę (obrót dotyczy czasami miliardów złotych) sprawa jest prostsza. Płaci się od zapisanej kartki A4 od 30 - 80zł! a nie od obrotu! Wyobraźmy sobie że właściciel "malucha" (Fiata) o wartości 1000zł zapłaci za wymianę oleju... 30zł a właściciel "Mercedesa" o wartości 200000zł zapłaci za tą samą czynność... 6000zł!!! Najbardziej zainteresowane są federacje i różnej maści stowarzyszenia w utrzymaniu nie tyle licencji, co tantiemów z "wpisowego, członkowskiego" i różnego rodzajów seminariów, PRZYMUSOWYCH kursów "nie dla orłów". Samo-dokształcanie jest wykluczone, nawet jeżeli pośrednik legitymuje się wyższym wykształceniem kierunkowym. Sami pośrednicy zaangażowani bezpośrednio w handel nieruchomościami oficjalnie negują potrzeby "dokształcania", które to informacje są ogólnie dostępne na stronach internetowych.

  • 8: internauta z IP: 80.52.129.* (2010-06-29 11:50)

    Jeżeli nawet minister Dziekoński udzielił takiej wypowiedzi to mija się ona ze stanem faktycznym w sposób znaczący.
    Fakty natomiast są takie, że to ministerstwo infrastruktury a nie ministerstwo gospodarki jest autorem ostatniego pomysłu zapisów w projekcie ustawy o „likwidacji barier….” I to właśnie te zapisy likwidują zawód pośrednika i dobierają prawo używania tytułu zawodowego pośrednika w obrocie nieruchomościami osobom posiadającym licencję (zdobytą na podstawie dzisiaj obowiązujących przepisów). To właśnie wg tego projektu wszyscy mieliby zdobywać certyfikat pośrednika. Jeśli przyjąć że o taki certyfikat mieliby starć się wszyscy dzisiaj posiadający licencję to przyjmując koszty dla rzeczoznawców samochodowych musieliby wydać łącznie prawie 20 mln zł. a następnie co roku ok. 8 mln.zł. Mało tego – wg propozycji certyfikat taki może uzyskać jedynie osoba z wyższym wykształceniem. Oznacza to ni mniej ni więcej, że osoby ze średnim wykształceniem, których dzisiaj jest kilka tysięcy w Polsce nie będą w stanie takiego certyfikatu zdobyć.
    Podsumowaując ten projekt jest poprost niezgodny z Konstutucją !!!
    Jak zwykle rzetelność dzinnikarska szwankuje i to gdzie ?! w Gazecie Prawnej !

  • 9: ALEK z IP: 95.50.97.* (2010-06-29 12:22)

    Federacja leśnych dziadków,którzy bez przerwy majstrują przy licencjach(kiedyś myśleli o dwustopniowej ale im nie wyszło) też musi się z czegoś utrzymać i wymyśliła certyfikaty PFRN na wszelki wypadek już parę lat temu .Teraz ,żeby zgarnąć następną kasę zaczną je wydawać bo już do normalnej pracy w zawodzie się nie nadają.Będą szkolić i za to brać pieniądze bo z czegoś trzeba żyć.Dziennikarze natomiast dają się wciągać w te rozgrywki nie sprawdzając rzetelnie o co w tym wszystkim chodzi ,koncentrują się na procesach sądowych gdzie normalny oszust klient najchętniej nie płaciłby za pracę i chciałby ,żeby wszystko było za darmo.Nie dziwie się bo trzeba o czymś pisać ,żeby samemu zarobić i też mieć z czego żyż .I tu koło się zamyka.

  • 10: internauta z IP: 80.52.129.* (2010-06-29 12:27)

    PFRN (Polska Federacja Rynku Nieruchomości) nie rozważa wprowadzenia żadnych certyfikatów - to temat zastępczy i był rozważany tylko jako dobrowolny pomysł na wypadek gdyby zlikwidowano licencje. PFRN chce utrzymać licencje !
    To jakaś bzdura z tymi certyfikatami - jeśli nawet PFRN zaproponowałaby coś takiego to wyłacznie jako system dobrowolny i nie obowiązkowy !. Módgłby istnieć wyłącznie tylko dla tych co chcą i ci najprawdopodobniej nie komentują tutaj mało rzetelnego tekstu z GP (powyżej)...

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie