W ocenie Federacji dotyczy to m.in. dostępu do legalnej aborcji i antykoncepcji, badań prenatalnych oraz rzetelnej edukacji seksualnej w szkołach. W raporcie pt. "Dostępność usług z zakresu zdrowia reprodukcyjnego w Polsce", który zaprezentowano w piątek w Warszawie, zwrócono też uwagę na niekonsekwentne zapisy w polskim prawie dotyczące ograniczeń wiekowych w dostępie do badań związanych ze sferą seksualności.

Na podstawie rozmów prowadzonych w telefonie zaufania dla kobiet oraz e-maili przychodzących do Grupy Edukatorów Seksualnych "Ponton" powstała lista zachowań ginekologów, które pacjentki najczęściej wymieniały jako niekomfortowe. Było to m.in. zwracanie się w bezosobowej formie, np. "usiądzie, rozbierze się", nieudzielanie żadnych informacji na temat stanu zdrowa pacjentki czy odmawianie przepisania jej antykoncepcji hormonalnej. Zdarzało się także, że lekarz w trakcie badania rozmawiał przez telefon komórkowy i robił żartobliwe uwagi na temat wyglądu i zdrowia pacjentki.

Wizyty u ginekologa są szczególnie problematyczne w przypadku nieletnich dziewcząt

Wizyty u ginekologa są w ocenie Federacji szczególnie problematyczne w przypadku młodych, nieletnich dziewcząt. "Jeżeli dziewczyna jest niepełnoletnia, lekarz często przyznaje sobie prawo do wyrażenia uwagi, że powinna ona zajmować się nauką a nie chodzeniem do łóżka. To niedopuszczalne, lekarz nie powinien komentować wyborów pacjentki" - powiedziała Aleksandra Józefowska.

Jak dodała, niepełnoletnie kobiety często spotykają się też z odmową przepisania antykoncepcji hormonalnej, a nawet przeprowadzenia badania bez wiedzy rodziców. "Można wyobrazić sobie tak kuriozalną sytuację, że niepełnoletnia, np. siedemnastoletnia matka ma problem ze zdobyciem recepty na antykoncepcję" - powiedziała.