Wzrosną wymagania wobec przedsiębiorców, którzy wprowadzają na rynek telewizory, pralki czy lodówki. W 2013 roku będą musieli zebrać odpady elektryczne, których masa będzie stanowiła przynajmniej 45 proc. masy nowych sprzętów, które trafiły do sprzedaży. Natomiast już w 2016 roku poziom zbiórki elektroodpadów wzrośnie do 65 proc.

Takie propozycje mają się znaleźć w nowelizacji dyrektywy dotyczącej zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Wczoraj tymi propozycjami zajmowała się komisja ochrony środowiska naturalnego Parlamentu Europejskiego.

Jeżeli taki będzie kształt regulacji, to oznacza, że w Polsce za trzy lata będzie trzeba zebrać 8 kilogramów elektrośmieci rocznie w przeliczeniu na jednego mieszkańca kraju. Natomiast w 2016 roku limit wyniesie 13 kilogramów. Tymczasem Polska nie zbiera nawet 4 kilogramów rocznie.

Zdaniem Grzegorza Skrzypczaka, prezesa Organizacji Odzysku Zużytego Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Elektroeko bez włączenia gmin do systemu zbierania zużytych urządzeń nie uda się spełnić unijnych wymagań.

– Gminy powinny informować i organizować zbiórkę starych urządzeń, tak aby mieszkańcy mieli gdzie się pozbyć takich odpadów – mówi Grzegorz Skrzypczak. Tłumaczy, że wówczas organizacje odzysku i wprowadzający sprzęt na rynek, którzy muszą finansować cały system zbierania i przetwarzania zużytych urządzeń, mieliby skąd brać takie odpady. Dziś zalegają one na składowiskach czy w skupach złomu.

Propozycje Parlamentu Europejskiego zakładają, że przedsiębiorcy rozliczą przetworzenie zużytego sprzętu według grup kosztowych, a nie gabarytowych. Oznacza to, że nie byłoby przetwarzania np. pralek zamiast lodówek, co jest tańsze. Produkty te będą w innych grupach, podzielonych ze względu na koszty recyklingu.

8 kilogramów elektrośmieci rocznie w przeliczeniu na jednego mieszkańca kraju będzie trzeba zebrać w Polsce za trzy lata