Od początku istnienia nadzoru budowlanego w obecnym kształcie, tj. od 1999 roku, jest on służbą mało skuteczną. Niedofinansowanie tego organu spowodowało złą strukturę większości powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego – w niektórych powiatach, które nie są wspierane środkami finansowymi przez starostów, pracuje tylko jeden czy dwóch pracowników merytorycznych. To stanowczo za mało na tak szeroki zakres zadań przewidzianych obecnie dla tego organu w ustawie – Prawo budowlane.

Ciągłe zamiany prawa rozszerzają kompetencje nadzoru kosztem zmniejszania obowiązków administracji architektoniczno-budowlanej. Zwłaszcza nowelizacja prawa budowlanego przeprowadzona w 2003 roku, którą przerzucono pozwolenia na użytkowanie i zakończenie budowy do nadzoru budowlanego bez dodania wystarczających środków, a więc też bez dodatkowych etatów, spowodowała duże dociążenie pracowników powiatowych inspektoratów. Kolejna nowelizacja, zablokowana aktualnie przez prezydenta poprzez skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego, jest kontynuacją procesu. Większość procesu budowlanego będzie kontrolowana przez i tak już dziś niewydolny nadzór budowlany.

Ponadto dużym utrudnieniem w realizacji zadań jest zespolenie organów nadzoru zarówno na szczeblu powiatu, jak i województwa. Powoduje to duże zależności powiatowych i wojewódzkich inspektorów nadzoru budowlanego od układów politycznych i może mieć wpływ na podejmowane decyzje, zwłaszcza nakazowe, które powinny być podejmowane bez żadnych nacisków. Już kilka lat temu zrodził się pomysł na reorganizację inspektoratów w okręgi, poprzez połączenie kilku powiatowych w jeden organ. Większe inspektoraty, bez dodatkowej kadry to praktycznie żadna zmiana, poza całkowitą dezorganizacją nadzoru. Większość obecnych pracowników inspektoratów nie przyjęłaby nowych warunków pracy z uwagi na duże koszty dojazdu do nowej siedziby okręgów (często kilkadziesiąt kilometrów dziennie). Mogłaby odejść najbardziej doświadczona kadra.

Większość inspektoratów nie wykonuje prawidłowo zaplanowanej bieżącej funkcji kontrolnej z powodu braków kadrowych. Powiatowi inspektorzy apelują o dodatkowe etaty na realizację powierzonych działań zwłaszcza prewencyjnych. Zatem tylko wzmocnienie tych organów dodatkowymi inspektorami może zapewnić prawidłową i terminową realizację zadań, zwłaszcza kontrolnych. Przy dużym tempie rozwoju budownictwa występuje okresowo duże nasilenie procesów inwestycyjnych w niektórych rejonach kraju, ale wykonywane w tym zakresie statystyki nie mają wpływu np. na zwiększenie liczby inspektorów w najbardziej obciążonych zadaniami inspektoratach.

Przed każdą nowelizacją prawa budowlanego trzeba by było prawidłowo oszacować, jaka część zadań przechodzi od starostów do organów nadzoru i proporcjonalnie przydzielać środki na ich realizację. Same zmiany prawa bez takich symulacji nie są w stanie poprawić i tak już trudnej sytuacji nadzoru budowlanego.

Od wielu lat trwają dyskusje nad odzespoleniem nadzoru budowlanego. Jest to z pewnością bardzo dobra idea stworzenia niezależnego aparatu nadzoru nad procesem inwestycyjnym i obiektami użytkowanymi. Zależność pionowa w nadzorze budowlanym dałaby czytelną odpowiedzialność poszczególnych szczebli, począwszy od powiatowych inspektorów aż do ministra. Może właśnie ta zamiana mogłaby w zasadniczy sposób uzdrowić obecne funkcjonowanie tych organów? Z pewnością jednolita i czytelna organizacja oraz podległość pionowa spowodowałaby lepszy przepływ informacji o funkcjonowaniu. To z kolei mogłoby przyczynić się do prawidłowej reorganizacji istniejących struktur oraz pozyskanie dodatkowych środków na realizację powierzonych obowiązków.

W celu poprawy skuteczności niezbędne są zmiany w organizacji nadzoru budowlanego. Jest to jednak proces bardzo trudny, wymagający dużego wysiłku, wykorzystujący dotychczasowe doświadczenia w tym zakresie oraz dyskusji nad nowym kształtem tzw. policji budowlanej.

MAŁGORZATA MAZUR, były wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego w Katowicach