Rozważając wzajemne relacje pomiędzy prezydentem, burmistrzem, wójtem a radą trzeba mieć na uwadze fakt, że zmieniła się funkcja rady. Rada dzisiaj spełnia zadania rady nadzorczej, uchwala budżet, udziela absolutorium, zatwierdza kierunki rozwoju miasta i działania strategiczne. Poprzez wybory bezpośrednie prezydentów, wójtów i burmistrzów, likwidację wyboru prezydenta i zastępców poprzez radę, wreszcie likwidację zarządów gmin i przejęcie przez prezydentów funkcji jednoosobowego organu wykonawczego, wzrosła znacznie rola i odpowiedzialność prezydentów.

Nie oznacza to oczywiście, że rada miejska w samorządzie pełni obecnie drugorzędną rolę. Tak nie jest. Radni poprzez swój bezpośredni kontakt z mieszkańcami, poprzez swoje fachowe przygotowanie i doświadczenie są w stanie pomóc w rozwiązaniu niejednego problemu, przybliżając przy tym mieszkańcom zasady funkcjonowania samorządu. Pozostają pośrednikiem pomiędzy prezydentem a mieszkańcami.

Każdy z radnych, reprezentując swój okręg, obszar, osiedle, walczy o coś innego. Wśród wielu radnych dostrzegam kompetentnych ludzi, którzy znają się na samorządzie, na mechanizmach administracyjnych i wspierają rozwój.

Wyznaję zasadę, że im więcej bieżącej współpracy z radnymi, im więcej partycypacji radnych w rozwiązywaniu konkretnych problemów, tym lepiej i łatwiej budować później zaufanie i szukać nici porozumienia przy tworzeniu strategii, planów rozwojowych. Łatwiej również znaleźć niezbędny konsensus, bez którego współpraca jest bardzo trudna.

Oczywiście nie będąc członkiem żadnej partii, trzeba zdobywać poparcie dla poszczególnych projektów uchwał czy strategicznych projektów. Sytuacji nie ułatwiają czasem niektóre zachowania osób traktujące pracę rady jak teatr.

Takie zachowania są potęgowane w miarę zwiększania się zainteresowania prasy lokalnej. Ale na ogół są to incydentalne przykłady, które nie przekładają się na jakość współpracy z radą.

Oczywiście nie oznacza to, że ta współpraca zawsze układa się gładko i harmonijnie. Często bywam w sporze z radą. Ale wynika to w dużej mierze z realizacji mojej wizji miasta, mojego postrzegania pewnych procesów, potrzeby globalnego spojrzenia na potrzeby mieszkańców.

Rada - dzięki swojej różnorodności - wszak są w niej ludzie różnych zawodów, o bogatym doświadczeniu - może wnosić wiele ciekawych rozwiązań i propozycji dotyczących każdej sfery życia miasta. Inną sprawą jest, czy wszyscy radni tak odpowiedzialnie pojmują swoją misję. Ale tą kwestią zajmują się wyborcy, co cztery lata weryfikując pracę i osiągnięcia samorządu jako całości i poszczególnych osób: radnych i prezydenta.

Mirosław Mikietyński, prezydent miasta Koszalin