Osoby przystępujące w czerwcu do egzaminów adwokackich i radcowskich mogą nie zdążyć z odpowiedziami z powodu ograniczonego dostępu do komputerów.
Publikacja: 31 maja 2010, 03:00 Aktualizacja: 31 maja 2010, 13:33
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: n z IP: 213.25.175.* (2010-05-31 03:45)
Zdajacy egzaminy powinni miec weidze w glowie - po to sluza studia na ktorych moim zdaniem powinni zdobywac wiedze.
2: anna marlena germanowicz z IP: 178.42.3.* (2010-05-31 06:48)
nie bardzo wiem ku czemu ma służyć dostęp do laptopa na egzaminie. A już naprawdę kompletną bzdurą i dziecinadą jest podział jednego komputera na kilka osób. Chociaż tak naprawdę to rywalizacja i walka szczurów jest wpisana w ten zawód.
3: Vesemir z IP: 80.53.75.* (2010-05-31 06:49)
Tak jest, to jest bardzo dobra koncepcja. Po co adwokatom/radcom prawnym komputery, przepisy trzeba mieć w głowie, tak jak to łaskawie zauważył przedmówca. W końcu od dawna w polskim systemie kształcenia panuje przekonanie, że wiedzę trzeba posiąść a niekoniecznie rozumieć.
Pozdrowienia dla "n" - ciekawe, czy Ty masz cała wymaganą wiedze w głowie - wątpię.
4: aaa z IP: 213.192.67.* (2010-05-31 07:25)
@ anna marlena germanowicz - co wypowiedź to głupsza
5: md z IP: 91.150.197.* (2010-05-31 07:34)
Gdyby nie było korporacji problem by nie istniał.
6: taka prawda z IP: 145.237.114.* (2010-05-31 07:39)
Nie ma takiego prawnika który miałby obowiązujące na egzmin zawodowy przepisy "w głowie". Czasami zdarzy sie jakiś proferor prawa który - można ogólnie powiedzieć - zna szczegółowo przepisy jednej gałęzi prawa którą zajmuje się np. 40 lat.
Jeśli prawnik w taki sposób (na pamięć) uczy się nieustannie zmieniajacego się prawa do egzaminu, to podchodzi do tego metodologicznie błędnie, czyli krótko mówiąc jest kretynem, a taki werbalizm obowiązywał w przodujących krajach najwyżej do średniowiecza.
7: md z IP: 91.150.197.* (2010-05-31 07:54)
Tego rodzaju egzaminy to przeżytek. Te egzaminy polegają na odgadnięciu preferencji egzaminatora. Nie ma nigdzie ostatecznego i jedynie prawidłowego wzorca interpretacji niejasnych przepisów. Więc wybranie jednej opcji nie oznacza wcale, że wybierający tą opcje ma racje.
Jeżeli natomiast w egzaminie chodzi o sprawdzenie elementów nie budzących wątpliwości, to wystarczy test.
Pisanie pisma procesowego od strony formalnej to żadna sztuka, ludzie bez żadnego wykształcenia prawnego piszą takie pisma i są one zazwyczaj prawidłowe. Więc chyba egzamin nie polega na pisaniu pisma. Zresztą w kancelariach takie pisma piszą absolwenci albo studenci.
8: regisss z IP: 156.17.203.* (2010-05-31 08:04)
a najfajniejsze jest to ze na większości różnego rodzaju egzaminów w ministerstwach wymagają kucia - kretynizm i archaiczny sposób sprawdzania przydatności kandydata. Ciekawe czy to się kiedyś zmieni...
9: pixi z IP: 213.17.241.* (2010-05-31 08:27)
Ja zdawałam egzamin sędziowski i zapewniam, że pomimo braku laptopa da sie go zdać, a jak sie ktos postara to nawet dobrze:). Oczywiście nie jest lekko,jest nawet trudniej, i na takim egzeaminie goni czas, bo wiadomo recznie pisze sie inaczej, ale myślę że jest to gwarancja jakiejś tam "uczciwości".Znam opowieści kolegów z korporacji, że w lapyopach bywały różne rzeczy łacznie z gotowcami, o dostepie do netu nie wspominając. A komputerow z lexem na ponad sto osób zdających było 7 i tez musieliśmu dac radę.
10: ana z IP: 95.48.36.* (2010-05-31 08:41)
Gdyby nie klany-korporacje,problemu by nie było.Czyli bez zmian,żyje sie lepiej.

Kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwym daje podstawy do cofnięcia pozwolenia na broń – potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny.