Spadkodawca będzie mógł wskazać w testamencie, które przedmioty po jego śmierci, takie jak samochód, cenne obrazy czy mieszkanie, otrzymają konkretne osoby. Dzięki zapisowi windykacyjnemu zapisobiorcy nie będą więc musieli dochodzić od spadkobierców wydania poszczególnych przedmiotów. Pierwsze czytanie projektu nowelizacji kodeksu cywilnego w tym zakresie odbyło się wczoraj w Sejmie.

Obecnie wiele osób, przychodząc do notariusza, prosi o sporządzenie testamentu, w którym samochód zapisze jednemu spadkobiercy, mieszkanie drugiemu, a działkę innemu. Nie jest to jednak możliwe, gdyż trzeba wskazać ułamkowy udział w spadkobraniu. Zwykły zapis wymaga z kolei sporządzenia dodatkowej umowy przenoszącej własność rzeczy odziedziczonej przez spadkobiercę na zapisobiorcę. Po wejściu w życie zaproponowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości rozwiązań, nabycie przedmiotu zapisu windykacyjnego nie będzie wymagało żadnych dodatkowych działań, ze strony zapisobiorcy.

– By skutecznie przenieść własność konkretnego przedmiotu wystarczy, że spadkodawca sporządzi jeden dokument w formie aktu notarialnego – wyjaśnia Joanna Czyż-Zielińska, radca prawny z wrocławskiego oddziału kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Spadkodawca w każdej chwili będzie też mógł odwołać i zmienić zapis windykacyjny, który nie zamknie mu też drogi do sporządzania zapisów zwykłych.

Takie rozwiązanie może powodować jednak problem w razie ustanowienie zapisu windykacyjnego, który wyczerpuje cały spadek.

– Projekt powinien w jednoznaczny sposób przesądzać, czy zapis windykacyjny, bez względu na to, jakiej części majątku dotyczy, może powodować uznanie zapisobiercy windykacyjnego za spadkodawcę – uważa Iwona Karpiuk-Suchecka, dyrektor biura Krajowej Rady Komorniczej.

Wartość przedmiotu zapisu zaliczana będzie na należny zachowek, a uprawniony, który nie mógłby go otrzymać od spadkobiercy, będzie mógł żądać sumy potrzebnej do uzupełnienia zachowku od uprawnionego do zapisu windykacyjnego.