Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny apeluje do parlamentarzystów, aby uchwalając ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, nie godzili się na rozwiązania naruszające prawo rodziców do wychowywania dzieci w zgodzie z wyznawanymi przez nich zasadami.
Prace nad projektem nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie trwają w Sejmie już blisko rok. Na środę zaplanowano tzw. drugie czytanie projektu.
Zdaniem Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny wiele rozwiązań zawartych w projekcie narusza wolność jednostki i autonomię rodziny. "Skutkiem uchwalenia takich przepisów może być masowe kontrolowanie rodzin, nawet wbrew ich woli i bez wystarczającego uzasadnienia, utrudnianie wychowania dzieci i dalsze osłabienie więzi rodzinnych" - napisał w liście przekazanym w poniedziałek PAP przewodniczący KEP ds. Rodziny bp Kazimierz Górny.
Według KEP w trakcie prac nad ustawą nie zostały uwzględnione postulaty Zespołu ds. Rodziny działającego w ramach Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski oraz wielu reprezentantów organizacji katolickich.
"Uznając potrzebę przeciwdziałania przemocy w każdym środowisku, w tym także środowisku rodzinnym, uważamy, że należy zawsze dbać o to, aby proponowane rozwiązania były proporcjonalne do problemu, racjonalne i sprawiedliwe. Apelujemy do parlamentarzystów, aby nie godzili się na rozwiązania, godzące w niezbywalne wartości, takie jak prawo rodziców do wychowania dzieci według wyznawanych zasad, prawo dziecka do opieki ze strony biologicznych rodziców oraz prawo do autonomii i intymności życia rodzinnego" - czytamy w piśmie KEP.
Bp Górny zwraca uwagę, że rodzinom przeżywającym trudności potrzebne jest "wielorakie wsparcie państwa, instytucji społecznych i ludzkiej życzliwości, a wszystkim niezbędna jest dalekowzroczna strategia polityki prorodzinnej". KEP podkreśla, że istotną pomocą w wychowaniu dzieci i młodzieży do życia rodzinnego będzie kształtowanie pozytywnego obrazu rodziny w ramach edukacji i w środkach społecznego przekazu.
Przeciwko uchwaleniu ustawy w proponowanym kształcie protestują także katolickie portale internetowe. Z inicjatywy Związku Dużych Rodzin Trzy Plus oraz Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców zbierane są podpisy pod sprzeciwem wobec projektu.
Główne zarzuty wobec ustawy to ograniczanie wolności oraz zawarta w niej nieprecyzyjna definicja przemocy. "Przy tak rozmytej definicji ktoś mógłby uznać, normalne metody wychowawcze wynikające z decyzji rodzica o np. pójściu lub nie dziecka na dyskotekę mogą zostać zaliczone do przemocy. Już wkrótce pracownicy socjalni będą mogli odebrać rodzicom dziecko na podstawie donosu sąsiadów lub ankiety przeprowadzonej w szkole" - ostrzega Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców w komunikacie przesłanym PAP.
1: oki z IP: 78.88.111.* (2010-03-01 18:27)
Państwo niszczy i rozbija kolejne rodziny zamiast pomagać rodzinom w ich problemach.Zagląda i inwigiluje,wtrąca się w najdrobniejsze sprawy rodziny,narusza sferę prywatności i intymności (stan zdrowia,dane osobowe itp.)rodziny poprzez ustawę o przeciwdziałaniu przemocy która jest zła,ponieważ sprzyja powstawaniu patologii w rodzinie i demoluje życie rodzinne.Ewidentne przypadki przemocy surowo karać.
Patologia przy okazji przemocy w rodzinie polega na tym (przykład kobiet które zgłosiły gwałt którego nie było) ,że kobieta zgłasza się się z drobną sprawę(kłótnią,głośniejszą rozmową itp.) i już zakładana jest NIEBIESKA KARTA która to powoduje eskalujące napięcie w tej rodzinie,bo pojawiają się kolejne problemy ,które całkowicie niszczą tą rodzinę.
Automatyczny rozwód z winy męża (czeka się na wyrok w sprawie karnej) jest nieporozumieniem.Żądanie zadośćuczynienia (np.35.000 zł na siebie i 15.000 zł na 17 letnią córkę),przyszłe alimenty na byłą żonę itd. powodują pokusę oskarżania o znęcanie nad rodziną przez kobietę aby wymusić takie pieniądze od ex męża i "wywłaszczyć" go z posiadanego majątku za pomocą nawet fałszywych zeznań które są traktowane w najgorszym wypadku jako sprzeczne lub odmienne.W długoletnim małżeństwie wystarczy rzekomo się znęcać nad rodziną (za szerokie pojęcie znęcania)przez 14 dni ,aby mężczyzna miał "tylko" malutki wyrok w zawieszeniu i na tej podstawie kobieta "zarabia" dużo pieniędzy.
2: Mic z IP: 77.253.148.* (2010-03-01 21:26)
Pod pozorem wolności, tolerancji i ochrony maltretowanych dzieci, chce się w Polsce rozwalać rodziny. Może warto by sięgnąć do starych sprawdzonych wzorów bo te eksperymenty liberalno-lewicowe takie są dobre, że niedługo będzie strach wyjść na ulicę, aby nie zostać zaatakowany przez małolata, któremu od małego się wmawia, że ma tyle praw.
3: jascym z IP: 89.78.10.* (2010-03-02 20:03)
ta ustawa doprowadzi do takich samych sytuacji jak w Niemczech Szwecji,czy Austrii.spowoduje więcej zła niż dobra.Jest to wylewanie dziecka z kąpielą
4: Janna z IP: 89.78.10.* (2010-03-02 20:28)
zmiejszyć ilość dzieci w klasie poprawić rynek pracy,to jest prawdziwa troska o dobro dzieci. Zmiejszanie praw radzicielskich i dawanie w nadmiarze prawa dzieciom oraz urzędnikom doprowadzi do katastrofy.Rodzice będą się bać sąsiadów,a nawet czasem własnych dzieci.skutkiem tego najbardziej ucierpią właśnie dzieci.
5: Polak z IP: 89.78.10.* (2010-03-02 20:31)
nie chcemy jugendatów,to jest twór hitlerowskich Niemców.
6: Polak z IP: 89.78.10.* (2010-03-02 20:34)
nie chcemy jugendantów a ta ustawa do tego prowadzi.
7: radek z IP: 89.78.10.* (2010-03-02 20:41)
Obecne prawo prawidłowo przez mądrych pracowników socjalnych wypełniane lepiej zapobiegać będzie przemocy niż proponowane zmiany.Zmiany spowodują więcej szkody niż porzytku.

Gminy nie będą już prowadzić tradycyjnej numeracji nieruchomości, lecz całą ewidencję miejscowości, ulic, adresów oraz samych budynków, w których przebywają ludzie.
Ceny w aptece, w której kupujesz leki:
Apteki odbijają sobie refundację i podwyższają ceny leków. Jakich?