W dniach planowanego protestu ograniczona zostanie liczba rozpraw sądowych. Sędziowie mają w tym czasie pracować w gabinetach i pisać m.in. uzasadnienia wyroków. Do tego czasu Iustitia chce szukać porozumienia.

W podjętej w sobotę uchwale zarząd Stowarzyszenia napisał, że "podejmie wszelkie możliwe działania, które pozwolą doprowadzić do kompromisu z przedstawicielami rządu". Zaapelował też do swoich oddziałów terenowych, by nie podejmowały samodzielnie uchwał w sprawie kolejnych "dni bez wokand", ale konsultowała je z zarządem Iustitii.

Żurek powiedział, ze Stowarzyszenie przygotowało też list do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego w sprawie sytuacji w polskim sądownictwie. "Tego listu jeszcze nie otrzymał minister Ćwiąkalski, więc póki co nie będziemy ujawniać jego szczegółów" - zastrzegł.

Żurek: mamy sygnały o możliwości spotkania z prezydentem, być może jeszcze w październiku

Sędziowie domagają się od rządu zmiany systemu wynagradzania i podniesienia płac. Według Żurka, projekt podwyżki, ogłoszony na początku września przez ministra sprawiedliwości, nie spełniał oczekiwań sędziów zarówno ze względów merytorycznych, jak i formalnych. Był bowiem dopisany do projektu ustawy w sprawie szkoły sędziowskiej, kontrowersyjnej ustawy, która - jego zdaniem - może w tym roku zostać "zablokowana" przez prezydenta.

"Ta podwyżka została z tej ustawy usunięta. Nie poinformowano nas jednak, w jakim projekcie się teraz znajdzie" - wyjaśnił Żurek.

W ubiegłym tygodniu protest sędziów domagających się m.in. podwyżek objął większość województw

Odbyło się znacznie mniej rozpraw niż zwykle. Najwięcej spraw zdjęto z wokandy m.in. w województwach: małopolskim, lubelskim, opolskim i zachodniopomorskim. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski uznał protest za polityczny.

Zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia oświadczył, że protest polskich sędziów w formie "dni bez wokand" nie ma podłoża politycznego.

Ćwiąkalski mówił w ubiegłym tygodniu, że w budżecie na 2009 r. są zarezerwowane pieniądze zarówno dla sędziów, jak i dla prokuratorów. Dodał, że PiS proponował mniej niż połowę tego, co teraz rząd zapewnił sędziom i prokuratorom na przyszły rok - od 1100 do 1160 złotych podwyżki od stycznia przyszłego roku.

"Sędziowie oczekują nie obietnic, których wiele słyszeli już od początku roku, ale konkretnych ustawowych rozwiązań. Na razie mamy do czynienia tylko z obietnicami medialnymi" - podsumował Żurek.