Do kradzieży doszło już w 2006 roku. Dane klientów sieci T- Mobile, w tym nazwiska, adresy, daty urodzenia, numery telefonów komórkowych i adresy e-mail były oferowane potem w internecie.

O kradzieży zawiadomiono prokuraturę, która wszczęła dochodzenie. Sprawcy nie znaleziono. Koncern poinformował, że od czasu wykrycia kradzieży znacznie wzmocnił ochronę danych, będących w jego posiadaniu.

Dopiero w zeszłym tygodniu, gdy władze koncernu dowiedziały się o planowanej publikacji "Spiegla", analiza w sprawie kradzieży danych i wynikających z niej zagrożeń dla ochrony prywatności klientów trafiła do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Według "Spiegla" wśród skradzionych danych znalazły się m.in. informacje na temat prominentnych polityków oraz osób znanych publicznie.