"Jest to projekt ustawy wprowadzającej po pierwsze - licencję programową, po drugie - likwidującej abonament oraz wprowadzającej zasady finansowania misji publicznej" - mówił Wenderlich na sobotniej konferencji prasowej.

Projekt, o którym PAP pisała już we wtorek, zakłada zmiany w obecnie obowiązującej ustawie o radiofonii i telewizji.

Lewica proponuje m.in. likwidację abonamentu, a w jego miejsce wprowadzenie tzw. "misyjnej opłaty publicznej", uzyskiwanej dzięki odpisowi od podatku PIT i CIT. Jak mówił w sobotę Wenderlich, media publiczne otrzymywałyby w ten sposób rocznie około 950 mln złotych.

Środki pochodzące z odpisu PiT i CIT miałby - według pomysłu Lewicy - raz na kwartał przekazywać, Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, minister finansów.

Według propozycji Lewicy, nadawcy, którym przyznano licencję, mieliby obowiązek przedstawiać KRRiT coroczne sprawozdania z ich realizacji

Drugą ze zmian, którą postuluje Lewica, jest wprowadzenie licencji programowych. Licencje, które byłyby rodzajem kontraktu między KRRiT i nadawcą publicznym, byłyby przyznawane na cztery lata.

"Licencja będzie określać minimalny, miesięczny udział w programach nadawcy, audycji realizujących społeczne, edukacyjne, kulturalne potrzeby obywateli w poszczególnych programach ogólnokrajowych. Będzie też minimalny roczny udział w programach nadawcy audycji wytworzonych przez producentów krajowych, i wreszcie, ta licencja wyznaczać będzie środki finansowe na wykonanie tych zadań" - zaznaczył Wenderlich.

Według propozycji Lewicy, nadawcy, którym przyznano licencję, mieliby obowiązek przedstawiać KRRiT coroczne sprawozdania z ich realizacji. Krajowa Rada mogłaby przy tym zmienić licencję w sferze programowej i finansowej, w przypadku niewłaściwej realizacji zadań misji publicznej.

Posłowie w tej kadencji już dwukrotnie (w 2008 i 2009 r.) próbowali zmienić prawo medialne

Licencję programową na realizację misji publicznej, mogliby otrzymywać też - w drodze konkursu - nadawcy prywatni. "Byłaby również możliwość korzystania, do 10 proc. środków, przez media komercyjne, które występowałyby o licencje w konkursach. Myślę, że jest to zapis taki, który rzeczywiście stwarzałby pewną możliwość, czy też byłby jakąś motywacją dla mediów komercyjnych, by rzeczywiście tworzyły to dzieło, w którym również się również te media komercyjne poruszają - myślę o filmach dokumentalnych, publicystyce" - podkreślił Wenderlich.

Posłowie w tej kadencji już dwukrotnie (w 2008 i 2009 r.) próbowali zmienić prawo medialne. Obie ustawy zawetował prezydent Lech Kaczyński, a posłowie Lewicy głosowali za podtrzymaniem weta. W lipcu ubiegłego roku, L. Kaczyński zawetował ustawę medialną, nad którą pracowali wspólnie posłowie PO, PSL i Lewicy.