Pogorzelski ocenił, że nowela ustawy o partiach nie burzy istniejącego systemu finansowania partii politycznych. Nie zgodził się też z twierdzeniem, że czasowe ograniczenie finansowania partii z budżetu mogło spowodować realne zagrożenie dla ich działania.

Podkreślił, że równowaga budżetowa i stan finansów publicznych są wartościami podlegającymi ochronie konstytucyjnej. Zaznaczył też, że ustawodawca ma szeroką swobodę w kształtowaniu zasad finansowania partii ze środków publicznych, musi to jednak robić w sposób racjonalny.

Pogorzelski przyznał, że za problematyczny można by uznać zapis dotyczy wejścia w życie przepisów, ale - jak ocenił - upływ czasu zmienił kontekst tej sprawy, bo obniżka subwencji nie może już dotyczyć roku 2009, skoro ten upłynął przed wejściem w życie noweli.

Zgodnie z zakwestionowaną przez prezydenta ustawą, partie miały otrzymywać mniejszą subwencję budżetową za trzy kwartały 2009 roku oraz w roku 2010: PO - o 44 proc., PiS - o 41 proc., SLD - o 11 proc., PSL - o 7 proc.