"We wrześniu zeszłego roku zarządziłem badanie przewlekłych spraw. Pod koniec kwartału przyjdzie czas na rozliczenia. Myślę, że kilku szefów prokuratur będzie miało trudne chwile w rozmowie ze mną, bo według tego co wiem, 20 proc. z tych starych śledztw jest przewlekłych z winy prokuratury" - powiedział.

Odpowiadając członkowi KRS posłowi Andrzejowi Derze (PiS) Zalewski zapewnił, że jego nominacja w 1986 r. na zastępcę szefa Prokuratury Wojewódzkiej w Legnicy nie wiąże się z tym, że w tym samym roku został on członkiem PZPR. Dera pytał też Zalewskiego o jego udział w zeszłorocznym spotkaniu z prokuratorami z Rzeszowa, którzy postawili zarzut b. szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu w sprawie afery gruntowej. Zalewski oświadczył, że spotkanie miało jedynie charakter konsultacji - co zapowiedział tym prokuratorom na wstępie.

"Oni sami o tę konsultację prosili. Uznałem, że byłbym tchórzliwym prokuratorem, gdybym się od tej konsultacji uchylił. To była merytoryczna rozmowa, w trakcie której surowo weryfikowałem to, co mi mówiono i zostałem przekonany" - dodał.