Staszak stawia na odpowiedzialność prokuratorów - zarówno za ich działalność, jak też za jej brak. Za swój największy sukces w Prokuraturze Krajowej uważa zapewnienie prokuratorom komfortu pracy, gdy po 2007 r. obejmował funkcję Prokuratora Krajowego w rządzie PO-PSL.

53-letni Staszak po ukończeniu wydziału prawa poznańskiego UAM odbył aplikację i został prokuratorem m.in. w Międzyrzeczu i Środzie Wlkp. Kilkakrotnie odchodził z prokuratury i do niej powracał (w międzyczasie pracował jako radca prawny w wielkopolskiej chorągwi ZHP i w poznańskim komitecie ZSL). Na początku lat 90. był adwokatem, pracował też jako prawnik w Urzędzie Wojewódzkim i samorządzie terytorialnym. Pracował jako szef biura prawnego TVP. Był też sędzią Trybunału Stanu, a w latach 2001 - 2005 wiceministrem sprawiedliwości w rządzie SLD-UP-PSL. Potem - prokurator Prokuratury Krajowej, a w rządzie PO (do stycznia 2009) szef tej prokuratury. Od 1984 r. związany z ZSL; z PSL wystąpił w 2003 r. "Nie mam z tego tytułu dyskomfortu. Podkreślam, że przynależność to co innego niż aktywność" - powiedział.

Członek KRS poseł Andrzej Dera (PiS) ocenił, że Staszak spośród wszystkich kandydatów jest "najbardziej umocowany politycznie" i pytał, czy nie było przejawem takiego politycznego zaangażowania przesłanie do Sejmu wniosku o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze - za ujawnienie Jarosławowi Kaczyńskiemu tajemnicy śledztwa paliwowego.

"Byłem przekonany o zasadności tego wniosku i na podstawie ówczesnego materiału dowodowego, jakim dysponowała płocka prokuratura, wyraziłbym zgodę na wystąpienie do Sejmu po raz drugi. A poza tym, uchylenie immunitetu umożliwia jedynie postawienie zarzutów i przesłuchanie podejrzanego. To przecież nie znaczy, że będzie akt oskarżenia. Może linia obrony podejrzanego przekonałaby prokuratora i zmieniłby on stanowisko? Tak się często zdarza" - odparł kandydat.