Z grona 16 kandydatów do piątku musi wyłonić dwóch, spośród których prezydent wybierze szefa wszystkich śledczych w Polsce na kolejne sześć lat.

Podczas przesłuchań każdy z kandydatów będzie mógł publicznie przedstawić swój życiorys oraz pochwalić się dotychczasowymi osiągnięciami. Kandydaci na szefa śledczych powinni też przedstawić własną wizję zmian w prokuraturze oraz pomysł na jej odpolitycznienie. To właśnie te dwa ostatnie elementy prezentacji dla siedemnastu członków KRS – sędziów i przedstawicieli parlamentu – mają mieć decydujące znaczenie przy wyborze. Wszystko dlatego, że to wykonywanie przez prokuratorów politycznych poleceń było głównym zarzutem pod ich adresem i podstawą pomysłu, który doprowadził do ustawowego rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

Wśród kandydatów aż roi się od znanych nazwisk. Są tu byli zastępcy prokuratorów generalnych, jak Jerzy Engelking, Kazimierz Olejnik czy Marek Staszak. Jest szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z czasów rządów PiS Bogdan Święczkowski czy urzędujący prokurator krajowy Edward Zalewski.

To, że przesłuchanie kandydatów na prokuratora generalnego jest publiczne, nie oznacza, że każdy z obecnych na sali będzie mógł zadawać im pytania. Prawo to mają tylko członkowie KRS. Akredytowani dziennikarze i przedstawiciele organizacji pozarządowych będą mogli jedynie przysłuchiwać się przesłuchaniom.