Polska była najbliżej ukarania za niewykonanie dyrektywy o sieci i usługach łączności telekomunikacyjnej. Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że nie dokonaliśmy prawidłowo implementacji tej dyrektywy, ale wycofał się z nałożenia na nas kar finansowych. Rząd polski poniósł jedynie koszty procesu.

Kary groziły Polsce także w sporze o ustawę o organizmach genetycznie modyfikowanych i możliwości tworzenia w naszym kraju stref wolnych od GMO. W przyszłym roku Trybunał w Luksemburgu wyda wyrok w sprawie dostępu do szerokopasmowego internetu. W sprawie tej komisja Europejska kwestionuje ustawodawstwo polskie i praktykę Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Resortowi outsiderzy

Ministerstwo Infrastruktury nie wprowadziło 11 dyrektyw. Dotyczą one przetwarzania danych związanych ze świadczeniem usług łączności elektronicznej, w sprawie licencji kontrolera ruchu lotniczego, pięć dyrektyw w sprawie żeglugi śródlądowej, homologacji pojazdów silnikowych, infrastruktury kolejowej i transportu towarów niebezpiecznych.

Drugim rekordzistą jest Ministerstwo Zdrowia. Nie przygotowało ono 11 dyrektyw, a więc i ustaw, które miały wprowadzać unijne przepisy na grunt polskiego prawa. Uregulowania wymagają zatem przepisy dotyczące przechowywania tkanek i komórek ludzkich, zarządzania jakością wody w kąpieliskach, wprowadzania do obrotu produktów biobójczych. Obowiązki te nie zostaną jednak zbyt szybko zrealizowane. W Sejmie toczy się dyskusja na temat przechowywania ludzkich komórek.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji natomiast jest w trakcie wymiany korespondencji z Komisją. Spór dotyczy implementacji dyrektyw, które regulują zasady dostępu do informacji publicznej.

Z czystym kontem wchodzą w 2010 rok Ministerstwo Sprawiedliwości, Skarbu Państwa, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego i Ministerstwo Obrony Narodowej.