W Polsce nie ma organu, który nadzorowałby działalność tzw. okienek kasowych. Prawo nie wymaga także, aby takie podmioty miały obowiązkowe ubezpieczenie. Rodzi to duże zagrożenie dla osób, które opłacają rachunki za ich pośrednictwem.

Skala problemu

Coraz więcej osób opłaca swoje rachunki za pośrednictwem tzw. okienek kasowych. Jak wynika z informacji przekazanych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest to aż 35 proc. Polaków.

- Korzystanie z usług pośrednictwa jest coraz bardziej popularne, szczególnie wśród niezamożnych osób. Decydujące znaczenie mają stawki opłat, które są konkurencyjne wobec banków i poczty. Niestety, praktyka wskazuje, że dosyć często klienci padają ofiarą nieuczciwych bądź źle zarządzanych pośredników - ostrzega Jakub Pitera, radca prawny w Kancelarii DeBenedetti, Majewski, Szcześniak.

Jako przykład można podać aferę w Szczecinie, w której 2 tys. osób straciło łącznie ok. 800 tys. zł, gdyż okienko kasowe nie przekazało dokonanych opłat na rachunki adresatów.

- Osoby opłacające rachunki lub dokonujące innych płatności w takich punktach nie mogą być pewne, że złożone zlecenie dotrze do adresata - mówi Mariusz Orliński, prawnik z Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Krystian Ślązak, Arkadiusz Robert Zapiór i Partnerzy.

Brak przepisów

Okienko kasowe może założyć każda osoba fizyczna.

- Przedsiębiorcy prowadzący tego typu placówki nie muszą posiadać żadnego zezwolenia. Warunkiem jest jedynie wpis do ewidencji działalności gospodarczej - tłumaczy Kamila Kurowska z biura prasowego UOKiK.

Nie ma przepisów prawnych, które regulowałyby tego rodzaju działalność.

- Działalność ta prowadzona jest zwykle przez podmioty w ramach stosunkowo niewielkich przedsiębiorstw, których majątek jest na ogół niewielki - mówi Mariusz Orliński.

Dodaje, że w związku z tym w przypadku jakiegokolwiek sporu, zwłaszcza gdy poszkodowanych jest więcej, możliwości wyegzekwowania mogą być mocno ograniczone.

- W Polsce nie istnieją mechanizmy kontroli takiej działalności, nie wymaga się uzyskania koncesji czy zezwoleń przed rozpoczęciem działalności, czy zawarcia umowy ubezpieczenia - wylicza Ewa Ostrowska, radca prawny z Kancelarii Prawnej Gregorowicz-Ziemba, Krakowiak, Gąsiorowski.

Jak rozwiązać problem

Eksperci postulują więc wprowadzenie do porządku prawnego przepisów, które będą chronić osoby korzystające z usług okienek kasowych.

- Rozwiązaniem może być wprowadzenie obowiązku zawarcia przez osobę zajmującą się tego typu pośrednictwem finansowym umowy ubezpieczenia, czy też uzyskania gwarancji bankowej. W przypadku niewypłacalności pośrednika poszkodowani mogliby wówczas dochodzić roszczeń od ubezpieczyciela - proponuje Jakub Pitera.

- Być może należy uwarunkować prowadzenie tejże działalności koniecznością uzyskania licencji bądź zezwolenia, udzielanego np. przez wojewodę lub Komisję Nadzoru Finansowego - dodaje Mariusz Orliński.

- W ramach przyznanych kompetencji Urząd nie ma wpływu na funkcjonowanie tego typu placówek. Jednak UOKiK popiera prace związane z tworzeniem nowych regulacji - mówi Kamila Kurowska.

Podkreśla, że zasadne jest stworzenie organu nadzorującego tego typu podmioty, co zminimalizuje skutki ewentualnych nieprawidłowości działania punktów płatniczych.

- Pośrednicy powinni być rozliczani z informowania klientów o zasadach przekazywania płatności. Kontrolę mogłaby sprawować Komisja Nadzoru Finansowego - proponuje Szymon Chwaliński, prawnik w kancelarii Gide Loyrette Nouel.

Aktualne problemy

Jak na razie koszty wadliwego działania okienek kasowych ponoszą osoby korzystające z ich usług.

- W przypadku nieprzekazania przez podmiot prowadzący okienko kasowe wpłaconych pieniędzy do dostawców mediów czy firm telekomunikacyjnych, klient, którego wpłata nie dotarła, popada w zwłokę wobec wierzyciela. Rachunek jest bowiem uznawany za opłacony dopiero wtedy, gdy przelew trafi do ostatecznego odbiorcy - tłumaczy Ewa Ostrowska.

- To klient ponosi odpowiedzialność za opóźnioną realizację płatności. Nawet jeśli sam w terminie dokonał płatności w agencji, może być obciążony odsetkami za zwłokę w przypadku nieterminowego przekazania przez pośrednika płatności ostatecznemu odbiorcy - ostrzega Szymon Chwaliński.

Tak więc w sytuacji, gdy pieniądze w ogóle nie dotarły na konto właściwego przedsiębiorcy, rachunek należy opłacić jeszcze raz. Nie oznacza to jednak, że nie możemy domagać się reklamacji od pośrednika, który nie wykonał naszego zlecenia.

- Mamy prawo domagać się od agencji finansowej zwrotu zapłaconej przez nas kwoty w związku z nienależytym wykonaniem zobowiązania. Jeśli się okaże się to niemożliwe, możemy dochodzić roszczeń na drodze sądowej - podsumowuje Kamila Kurowska.