Czytelniczka podróżowała pociągiem i intercity z Gdańska do Krakowa. Pociąg opóźnił się trzy godziny i 32 minuty. Czytelniczka nie zdążyła na konferencję, na której miała wygłosić wykład.

– Czy należy mi się odszkodowanie ze strony przewoźnika i w jakiej wysokości – pyta pani Maria z Gdyni.

Tak. Jeśli zdarzenie miało miejsce po 3 grudnia 2009 r., to nie ma wątpliwości, że za opóźnienie pociągu dłuższe niż godzinę należy się odszkodowanie. Przed ta datą dochodzenie roszczeń było bardziej utrudnione. Jeśli podróżny nie otrzymał zwrotu kosztów biletu, to należy mu się odszkodowanie w postaci połowy ceny biletu, gdy późnienie przekracza dwie godziny. Osoba, która wykupiła bilet, a jeszcze nie zaczęła podróży, ma prawo do pełnego zwrotu kosztów. Warunkiem jest tylko uzasadnione przypuszczenie, że opóźnienie przekroczy 60 minut. Wtedy pasażer może wybierać między trzema możliwościami:

● zwrot pełnego kosztu biletu,

● kontynuacja podróży w najbliższym możliwym terminie lub zmiana trasy podróży,

● kontynuacja podróży w dalszym terminie.

Pasażerowi nie przysługuje prawo do odszkodowania, jeśli został poinformowany o opóźnieniu przed zakupem biletu, albo też opóźnienie jest krótsze niż 60 minut lub bilet kosztuje mniej niż cztery euro (około 16,5 zł).

Gdy bilet był wykupiony w obie strony, odszkodowanie za opóźnienie w podróży docelowej lub powrotnej obliczane jest na podstawie połowy ceny za bilet. Opóźnienie na kolejny środek transportu pozwala na podróż na kolejnych odcinkach trasy.