– Dzięki traktatowi lizbońskiemu obywatele otrzymali szersze prawo do skarżenia aktów prawa unijnego bezpośrednio do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu – mówi prof. Anna Wyrozumska z Uniwersytetu Łódzkiego. O prawdziwej rewolucji w systemie dochodzenia sprawiedliwości może świadczyć najlepiej sprawa francuskiej firmy połowowej Jégo-Quéré. Trybunał Sprawiedliwości odrzucił skargę, twierdząc, że osoby fizyczne nie mogą wnosić indywidualnych skarg o unieważnienie rozporządzeń unijnych. Chodziło o rozporządzenie, które bezpośrednio wprowadziło zakaz stosowania sieci o małych oczkach przy połowie karpia. Firma Jégo-Quéré poławiała na Atlantyku mniejsze ryby, które przeskakiwały przez sieć. Właścicielka firmy złożyła więc skargę do Trybunału, gdyż wprowadzony zakaz naraził ją na ogromne straty finansowe. Trybunał w 2004 roku skargę oddalił. Teraz pod rządami traktatu lizbońskiego będzie musiał takie indywidualne zarzuty rozpatrzyć.

Sprawa Jégo-Quéré uświadomiła państwom członkowskim, że jednostka nie ma wystarczającej ochrony prawnej przed Trybunałem Sprawiedliwości. Dlatego też artykuł w sprawie skarg indywidualnych zmieniono w traktacie lizbońskim (art. 263 traktatu o funkcjonowaniu UE).

Najpierw sąd krajowy

Według nowego brzmienia art. 263 traktatu każda osoba fizyczna może wnieść skargę na akty, których jest adresatem, lub akty regulacyjne, które dotyczą jej bezpośrednio. Skargę taką można będzie wnosić w terminie dwóch miesięcy od dnia wydania aktu. O dopuszczalności skargi w każdym konkretnym przypadku będzie decydował jednak Trybunał. Katalog spraw, które w formie indywidualnych zarzutów będą trafiać na wokandę, ukształtuje się w drodze orzecznictwa. Prawnicy mają na przykład wątpliwości, czy wcześniej sporna kwestia nie powinna być rozpatrzona przez sąd krajowy.

Doktor Tomasz Tadeusz Koncewicz, adwokat, wskazuje, że jednocześnie dodano (w art. 19 TUE), który stanowi, że państwa członkowskie mają obowiązek zapewnić obywatelom efektywne środki ochrony prawnej w zakresie wyznaczonym przez obowiązujące prawo unijne.

– Podkreśla to rolę sądu krajowego jako podstawowego forum ochrony praw podmiotowych jednostek, przed którym jednostka kwestionuje ważność aktów prawa wspólnotowego – wyjaśnia dr Tomasz Tadeusz Koncewicz.

– Zaś sąd krajowy, w razie wątpliwości, może zawsze zadać pytanie Trybunałowi – dodaje.

– Ta zmiana ma fundamentalne znaczenie, ponieważ z perspektywy bezpośredniego dostępu do sądów luksemburskich jednostka nadal musi udowodnić, że akt unijny ma bezpośredni wpływ na osobę skarżącą, choć nie był skierowany do niej indywidualnie – dodaje dr Koncewicz.

Rozporządzenia i decyzje

Traktat lizboński umożliwia wniesienie skargi kwestionującej legalność nie tylko rozporządzeń, lecz również niektórych dyrektyw – tłumaczy Małgorzata Szwaj, radca prawny z Działu Prawa Konkurencji i Prawa Europejskiego w kancelarii Linklaters.

– To konsekwencja zniesienia wymogu, by zaskarżany akt regulacyjny dotyczył skarżącego indywidualnie.

Osoby fizyczne, a także firmy i osoby prawne, będą mogły wnosić indywidualne skargi do organów kontroli sądowej UE na zaniechanie wydania aktu.

– Traktat lizboński wyłącza jednak z tej procedury część rozporządzeń prawodawczych. Na te ogólne akty obywatel nie może się skarżyć do Trybunału – tłumaczy Cezary Herma, zastępca dyrektora Departamentu Prawa Unii Europejskiej Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej.

Zdaniem prawników, skarżyć będzie można natomiast akty prawne o charakterze regulacyjnym, jak np. rozporządzenie wykonawcze Komisji Europejskiej w zakresie zarządzania funduszami strukturalnymi czy Funduszem Spójności. Przepisy te decydują o beneficjentach i obszarach gospodarczych współfinansowanych z funduszy unijnych.