Księgi wieczyste zawierają nieprawdziwe informacje o powierzchni użytkowej mieszkań. Właściciele kupują lokale po zawyżonej cenie i płacą wyższe czynsze oraz opłaty eksploatacyjne. Można zażądać wpisania do aktów notarialnych faktycznego metrażu mieszkania.
Publikacja: 17 listopada 2009, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: k z IP: 80.238.111.* (2009-11-17 07:59)
Wszystko się zgadza, ale powierzchnia lokalu stanowiącego odrębną nieruchomość (we wspólnocie) ma wpływ na ułamek w nieruchomości wspólnej, i to zarowno na licznik ułamka jak i na mianownik. Tak więc zmiana taka powoduje zmianę udziału w nieruchomości wspólnej (mianownika) wszystkich lokali w ramach wspólnoty. Koszty opłat sądowych zmiany powierzchni jednego lokalu ponosią więc wszyscy pozostali właściciele lokali, którzy będą musieli złożyć wniosek o sprostowanie udziału w dziale I-Sp swoich KW, albo zobaczą w swoich księgach (czy też w dziale II księgi budynkowej) ostrzeżenie o niezgodności wpisów. Generalnie prostujący powierzchnie ma zapewnioną życzliwość swoich sąsiadów po wsze czasy :)
2: pawson_82@o2.pl z IP: 79.190.156.* (2009-11-17 08:54)
Problem jednak w tym, i tu odnoszę się do ostatniego akapitu artykułu, że nie ma wypisu i wyrysu dla lokali i to szczególnie spółdzielczych. najbardziej wiarygodnym dokumentem jest wypis z kartoteki lokali i to on tylko będzie stanowił podstawę wpisu. Wypis i wyrys dla gruntu będzie bezwartościowy.
kartotekę lokalu zakłada się po tym jak zostanie sporządzone zaświadczenie o samodzielności lokalu, a to jest sporządzane na podstawie operatu ewidencyjnego zawierającego rzuty wszystkich pomieszczeń w lokalu oraz ich wymiary. Na operacie winna być umieszczona informacja o tym wg jakiej normy jest sporządzany.
Swoją drogą nie ma możliwości prostowania aktu notarialnego, napewno nie w trybie art. 80 par. 4 ustawy prawo o notariacie. Te poprawki dotyczą oczywistych omyłek. Natomiast tam gdzie w aktach jest ewentualny błąd, muszą stawić się strony transakcji poprzedniej bądź ich pełnomocnicy i stanąć do aktu zmieniającego.
3: kalmar z IP: 87.206.241.* (2009-11-17 08:58)
Przy obliczaniu powierzchni nowych lokali można stosować dwie normy: obmiar według PN-70/B-02365 wykonuje się na poziomie 1 m nad podłogą i w stanie surowym (tzn. bez tynków i okładzin), natomiast wg ISO 9836 na poziomie podłogi i w stanie całkowicie wykończonym. Stosowanie jest dowolne (jest to opinia odpowiedniego ministerstwa i kilku orzeczeń sądowych). Jasnym jest, ze żaden deweloper nie zgadza się na stosowanie normy PN-70/B-02365, tylko robią pomiary wg normy ISO 9836. Przeważnie doliczają domniemaną grubość tynków od 1 cm do 2 cm. Stwarza to, że każdy pomiar liniowy ściany jest dłuzszu od rzeczywistego o dwukrorność ustalonej grubosci tynku.(Np. Dom Dev. dolicza 2 cm na grubość tynku, co daje przedłuzenie każdego wymiaru liniowego o 4 cm, a więc formalna powierzchnia użytkowa lokalu moze wzrosnąć o kilka procent w stosunku do rzeczywistej.) W konsekwencji nie tylko płaci się za dodatkową powierzchnię nieużytkową (trudno używać podłogę pod tynkiem), ale jeszcze przepłaca się opłatę za wieczystą dzierżawę i podatek od nieruch., a w przyszłosci katastralny. A wszystko to świadczy o niespójnym, fakultatywnym i interpretacyjnym prawie polskim.
4: Andrzej z IP: 149.156.151.* (2009-11-17 13:48)
Zgadzam się w 100% z kalmar. Dla potrzeb podatkowych, ewidencji nieruchomości i KW powinna istnieć jedna legalna definicja powierzchni lokalu.
5: Hakuba z IP: 93.159.18.* (2010-08-05 15:41)
Zgadzam się z Andrzejem.
Taka definicja legalna jest w ustawie o ochronie praw lokatorów, jest ona wprost powołana w rozporządzeniu o ewidencji gruntów i budynk,ow oraz w rozporządzeniach w temacie zakładania i prowadzenia ksiąg wieczystych.
Inna sprawa, czy przepisy te są stosowane. W moim przypadku zmiany wymagają postępowania sądowego z deweloperem.
6: Wazy z IP: 195.116.34.* (2010-09-15 00:35)
Najbardziej celowe i zasadne jest aby wszelkie rozliczenia kosztów budowy, czy też ustalania udziałów w nieruchomości wspólnej dokonywać w oparciu o powierzchnie użytkowe wykazane w projektach budowlanych. Dwa identyczne lokale wg dokumentacji projektowej, po adaptacji i wykończeniu (tzw. radosnej twórczości) przez ich właścicieli (m.in.: wyburzenia ścianek, stosowanie okładzin różnej grubości na ścianach, różne technologie wykończenia) mogą się różnić nawet o kilka metrów kwadratowych. Przy braku ustalenia jednej sztywnej zasady ustalania powierzchni należałoby w wypadku przyklejenia płytek w łazience przez pana X., zmienić udziały w całej nieruchomości z racji zmniejszenia się zarówno powierzchni jego lokalu jak i łącznej powierzchni całej nieruchomości. W ślad za tym powinien się zmienić podatek od nieruchomości. I tak po każdym remoncie w następnym lokalu, bo niby dlaczego gość miałby płacić za coś czego nie używa. Życzę wszystkim powodzenia u notariusza przy zmianie udziałów.
Nie sądzę, aby deweloper "oszukiwał" na metrażu chcąc więcej zarobić. Jeżeli jego koszty budowy wynoszą przykładowo 1 mld zł, to on ma tyle uzyskać ze sprzedaży. Jeżeli wyliczona wg metody A powierzchnia będzie mniejsza niż wyliczona wg metody B, to wówczas koszt jednostkowy za m kw. w wypadku metody A będzie wyższy od wyliczonego przy przyjęciu metody B. W obu wypadkach tj. niezależnie od przyjętej metody obliczenia powierzchni, pan X. zapłaci za nabywany lokal te same pieniądze!

Aby równomiernie rozłożyć pracę w sądach, wystarczy stworzyć listę sędziów rezerwowych różnych specjalności.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?