statystyki

Tylko prawnik po egzaminie państwowym będzie doradcą prawnym

autor: Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska16.09.2008, 15:01; Aktualizacja: 16.09.2008, 20:27

W przyszłym roku po raz pierwszy absolwenci wydziałów prawa zdawać będą egzaminy na doradców prawnych na nowych zasadach.

Reklama


Reklama


Projekt rządowy o państwowych egzaminach prawniczych kładzie kres nadziejom na uchwalenie ustawy o licencjach prawniczych. Tylko zdanie państwowego egzaminu I stopnia daje szansę na uzyskanie tytułu doradcy prawnego, uprawniającego do występowania przed sądem. Tym tytułem nie będą mogły się posługiwać np. osoby świadczące usługi na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.

Tylko prawnicy

Do państwowego egzaminu I stopnia przystąpić mogą tylko absolwenci wydziałów prawa z tytułem magistra. Zwrócić należy uwagę, że Ministerstwo Sprawiedliwości wyłączyło z grona dopuszczonych do egzaminu osoby, które do tej pory prowadziły biura porad i pisania pism procesowych, a nie mają wykształcenia prawniczego.

Uzyskanie pozytywnego wyniku z tego egzaminu upoważnia do wpisu na listę doradców prawnych lub odbycie aplikacji. Doradca po zdanym egzaminie będzie musiał się ubezpieczyć od odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w czasie świadczenia usług. Aby zostać wpisanym na listę doradców wymagane też będzie świadectwo o niekaralności oraz wniosek do sądu apelacyjnego, który taki spis prowadzi.

Obecni doradcy bez szans?

- Koncepcja egzaminów prawniczych przewidzianych w projekcie resortu przywraca stan sprzed 2005 roku. Zamyka otwarty dostęp do korporacji prawniczych – twierdzi Wojciech Gajos, dyrektor Biura Stowarzyszenia Doradców Prawnych. 

- Likwiduje się pełnomocnika na stałym zleceniu (zmiana treści 87 k.p.c.), co jest równoznaczne z likwidacją biur doradców prawnych – stwierdza dyr. Gajos.

- Dziś każdy może wykonywać usługi prawnicze w sprawach niemajątkowych (art. 87 k.p.c.). Takie same, jakie będzie mógł wykonywać doradca prawny według koncepcji ministra Ćwiąkalskiego. Jednak tylko prawnik będzie mógł zostać doradcą prawnym. I będzie musiał zdać egzamin. Egzaminować będą rynkowi konkurenci – adwokaci i radcowie prawni.

- Trudno oprzeć się wrażeniu, że Ministrowi Ćwiąkalskiemu chodzi jedynie o umacnianie monopolu korporacji prawniczych, z których się wywodzi. I utrudnianie rozwoju zawodowego młodym zdolnym prawnikom – dodaje Gajos.

Przedstawiciele ministerstwa zaprzeczają, jakoby chcieli likwidować dotychczasowe doradztwo prawne.

- Doradcy prawni funkcjonują obecnie na podstawie ustawy o działalności gospodarczej i wpisu do ewidencji w gminie. Nie będą oni mogli po wejściu w życie ustawy o egzaminach występować przed sądem, natomiast wszystkie inne usługi prawnicze będą mogli świadczyć – tłumaczy Monika Madurowicz, zastępca dyrektora Departamentu Nadzoru nad Aplikacjami Prawniczymi w Ministerstwie Sprawiedliwości - Nie ograniczamy zasad swobody gospodarczej, chodzi tylko o kategorie osób, które mają prawo do występowania przed sądem.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Własne

Polecane

Reklama

  • przeciwniczka absurdów(2009-02-13 10:55) Odpowiedz 00

    czy durni politycy nie tworzą prawa dla zwykłego ludu? skoro mam go przestrzegać powinnam wiedzieć czego, a jeżeli tylko prawnicy umieją to czytać to kto z kogo robi durniów. Nienawidzę absurdów. Prawo powinno być czytelne, taki zawód jak doradca podatkowy nie powinien istnieć, a radców prawnych powinno być niewielu w Polsce.

  • wojtek_sdp(2008-09-16 21:11) Odpowiedz 00

    do 51:
    Cały czas pracujemy nad tym, żeby swoim projektem Ćwiąkal nas nie "przykrył". ale dobrze PR'owo napisał projekt. zobacz sam: będzie mógł powiedzieć: chcieli regulacji zawodu "doradcy" - to mają.

    Musimy nieźle gimnastykować się, aby tłumaczyć politykom, o co Ćwiąkalskiemu chodzi i gdzie są te "kruczki".

  • wojtek_sdp(2008-09-16 21:44) Odpowiedz 00

    do 68:
    kolejna prowokacja. dziękuje.

    uważam że Ćwiąkalski jest człowiekiem z którym można się porozumieć. i nie robi nic na złość - on po prostu uważa, że tak zrobić należy. że interes własnej grupy zawodowej należy chronić. że liczy się "solidarność" zawodowa.

    ja tak nie myślę. i kilka razy w rozmowie mu to powiedziałem.

  • ABY ZDAC EGZ NA DORADCE: 205 POPRAWNYCH ODPOWIEDZI NA 220 PYTAN(2008-09-16 20:52) Odpowiedz 00

    co stanowi 93 procent :)

    a w Irlandii - 50 procent. i nie ma egzaminu zawodowego na adwokata :) ciekawe skąd wziął się cud? może z braku Ćwiąkalskich w Irlandii???

  • wojtek_sdp(2008-09-16 21:49) Odpowiedz 00

    poza tym - Ćwiąkalski i korporację starając się "przykryć" projekt licencji porzucają część swoich przywilejów.

    czy bez działań SDP ktoś by pozycją zawodową prawników poza korporacjami zajmował się? przecież "doradca prawny" w koncepcji Ćwiąkalskiego to swego rodzaju sukces SDP. Znaczny progres w porównaniu do poglądów korporantów z 2006 roku - czasów ich triumfu przed TK.

  • greenhorn(2008-09-16 21:22) Odpowiedz 00

    Z całym szacunkiem dla młodzieży, ale co wam szkodzi zdać głupi jeszcze jeden egzamin skoro zdaliście ich kilkadziesiąt na studiach, które przecież was wspaniale przygotowały do uprawiania zawodu prawnika więc nie ma co załamywać rąk, tylko do książek, zdać egzamin i otwierać kancelarie.

    Niestety poziom kształcenia na polskich uczelniach jest baaaardzo różny i oprócz szkół uczących czegoś są takie które produkują pseudomagistrów za samo płacenie czesnego.

    Trzeba jakoś oddzielić tych słabszych i leniwych od silniejszych i ambitnych. Można to zrobić wprowadzając państwowy egzamin na koniec studiów ale wtedy wielu z was nie miałoby nawet tego "magicznego" skrótu mgr (magazynier) przed nazwiskiem. A tak macie po prostu więcej możliwości: w tym zdać egzamin państwowy i zweryfikować swoją wiedzę albo mając dyplom (nawet marnej szkółki) w kieszeni iść do biznesu, administracji lub gdziekolwiek i wystepować jako magister nauk prawnych.

    Jeśli egzaminy państwowe będą fair to jestem ZA.

  • ja(2008-09-16 21:28) Odpowiedz 00

    ależ kochani doradcy jaką wy jesteście konkurencją dla PROFESJONALNYCH prawników???
    sorry wypełnicie tylko luke na rynku pt. porady za dychę,
    ŻADEN poważny klient gotów wyłożyć konkretne pieniądze nie przyjdzie do takiego doradcy

  • greenhorn(2008-09-16 21:29) Odpowiedz 00

    Oszukany, Twoja nauka nie była bez sensu, bo jeśli solidnie się uczyłeś i skończyłeś dobra szkołę to masz kapitał, który daje Ci przewagę nad leniuchem, kombinatorem po szkole handlu marketingu robienia na drutach i prawa.
    To Ty wygrywasz w wyścigu konkurencyjnym z miernotą i tylko Ty zdajesz pomyślnie egzamin weryfikujący wasze umiejętności.

    Tytuł magistra jest całkowicie zdeprecjonowany i właśnie dlatego solidnie wykszatłceni powinni się cieszyć, że będąmieli szanse zaprezentowac swoją wyższość nad miernotami.

  • ex_student(2008-09-16 21:14) Odpowiedz 00

    Niech na wydziałach prawa uczciwie mówią, że są tak do niczego, że nie potrafią nauczyć za 5 lat, jak występować w najprostszych sprawach. Niech się profesorscy koledzy Ćwiąkalskiego przyznają, że mgr. mecenas na aplikacji lepiej uczy niż te wszystkie profesorki na studiach. I oddawać forsę, którą wywaliłem na te studia! Skoro mnie nic nie nauczyliście, żądam zwrotu pieniędzy.

  • Wiktor Horst(2008-09-16 21:15) Odpowiedz 00

    Pozwolę sobie zacytować fragment blogu p.Janusza K.Mikkego:Przypomnijmy pomysły Platformy Obywatelskiej z ostatnich kilku dni:

    A) Wprowadzić obowiązek uzyskiwania koncesyj w 23 zawodach około-medycznych

    B) Obowiązkowo rejestrować wszystkie kobiet w ciąży

    C) Chemicznie kastrować pedofilów

    - i przypomnijmy, że poprzednik PO, Kongres Liberalno-Demokratyczny, rozpoczął w 1991 roku swoje rządy w Polsce od wprowadzenia koncesji na handel paliwami – oraz przymusu zapinania pasów w samochodach.

    Przypomnijmy wreszcie, że PO nie wprowadziła w życie żadnej liberalizacji, ani żadnej obniżki podatków – a nawet pomysły drobnych uproszczeń grzęzną w sieci biurokratycznej – a dojdziemy do nieuniknionego wniosku:

    Platforma Obywatelska nie jest partią konserwatywno-liberalna, ani liberalną - w żadnym sensie tego słowa. Jest już partią niemal faszystowską Jak często piszę: różni się tym, że PiS nie zrobił lustracji, a PO nie robi liberalizacji.

  • wojtek_sdp(2008-09-16 21:17) Odpowiedz 00

    i powiem trzecie:
    tam gdzie są egzaminy na aplikacje lub po aplikacji, nie są powtórzeniem egzaminów studenckich a dotyczą innych materii: zasad wykonywania zawodu, omówienia prowadzonych spraw, przygotowania wystąpienia przed sądem.
    na aplikacje - uzupełnienie różnic programowych (tam gdzie mogą osoby po innych studiach, licencjaci, lub system studiów nie zawiera programowego minimum: prawa karnego czy cywilnego).

  • oszukany(2008-09-16 21:21) Odpowiedz 00

    Mój drogi i szanowny wydziale prawa.
    W poniedziałek wnoszę pozew o odszkodowanie, za 5 lat studiów. Czuję się oszukany. Okazało się, że te 5 lat nic mi nie dały i nie przygotowały mnie do zawodu prawnika. Że muszę uczęszczać na prywatne kursy, z których podobno wyciągnę większe korzyści niż z 5 lat studiów. Moja nauka więc była bez sensu, o czym nie zostałem poinformowany. Jest to naganne tym bardziej, że niektórzy z kadry uczelnianej o tym najwyraźniej wiedziała. Vide Ćwiąkalski czy Filar. Jeżeli pozostała część kadry wiedziała, że nie jest w stanie nauczyć nikogo prawa, powinni o tym uczciwie poinformować przed przyjęciem na studia.

  • Ćwiąkal(2008-09-17 17:16) Odpowiedz 00

    Zapraszam państwa na zmywaki

  • nico(2008-09-16 21:10) Odpowiedz 00

    Może by tak kogoś oskarżyć o oszustwo? Nikt mi nie powiedział, jak szedłem na uniwersytet, że tam nie uczą prawa. Że to tylko tak dla jaj jest zorganizowanie, żeby profesorowie mieli za co pobierać pensję? Gdybm wiedział, że przez 5 lat zdaje niepotrzebne egzaminy, w dodatku tak głupie, że nie będą mógł reprezentować w sądzie nawet menela z ławki w parku w sprawie o lanie na klomb, to przecież bym na te studia nie poszedł.

  • greenhorn(2008-09-16 21:11) Odpowiedz 00

    leghorn, wojtek_sdp

    Czy ktoś mi zabroni przyjść do sądu w todze adwokata francuskiego (czarna z białym żabotem).

    Chyba nie będzie to strój naruszający powagę sądu i sprzeciwiający się ustalonym zwyczajom?

    Jestem wprawdzie wpisany na listę radców prawnych ale wpadł mi taki pomysł do głowy żeby założyć francuską togę w sprawie gdzie reprezentuję mego brata, nie muszę przecież w tej sprawie działać jako radca prawny (art. 87 par. 1 in fine kpc).

    Na tej samej zasadzie, moim skromnym zdaniem, przed sądem może wystąpić doradca legitymujący sie stałym zleceniem, ubrany w togę np. z pomarańczowymi wypustkami :)))

  • wojtek_sdp(2008-09-16 21:13) Odpowiedz 00

    powiem jedno: jesteśmy jedynym krajem w Europie, gdzie tytuł "mgr prawa" nic nie znaczy.
    a po "otwarciu" Ćwiąkalskiego znaczył będzie jeszcze mniej.

  • wojtek_sdp(2008-09-16 21:39) Odpowiedz 00

    Jedyne rozwiązanie to Trybunał Stanu dla ministra Ćwiąkalskiego.

  • wojtek_sdp(2008-09-16 21:14) Odpowiedz 00

    powiem drugie:
    w Europie standardem jest, że nie ma egzaminów na aplikację, a aplikantom płaci się wynagrodzenie za pracę.

  • nokitel(2008-09-16 20:57) Odpowiedz 00

    Do lolek
    Teraz to nie jest prawo, to jest polityka. Działania Ćwiąkalskiego to bezprawie. Na jakiej podstawie zamyka zawody prawnicze. Poza prawem rodzinnym i karnym, żaden zawód prawniczy nie może być traktowany jako zawód zaufania społecznego. Zatem wg. konstytucji Ćwiąkalski nie może ograniczać dostępu do zawodu prawnika oddając egzaminy w ręce prywatnych organizacji (korporacji). A korporacje nie mają prawa blokować tego dostępu. Niech sobie biorą rodzinne i karne, ale reszta prawa wg. konstytucji powinna być dostępna dla każdego, kto się na prawie zna. Tworzenie w tym zakresie korporacji to łamanie konstytucji. Ale kto by się tym przejmował. Konstytucja jest wtegy, gdy PO chce coś zabrać obywatelom. Jak się obywatele upomną, to PO udaje, że to nie ludzie plują tylko to deszcz pada.

  • sami_swoi(2008-09-16 21:05) Odpowiedz 00

    Po co nam prawo? Przecież w tym kraju można nawet nieprzestrzegać konstytucji i kompletnie nic za to nie grozi. Można napaść na suwerenny kraj nie wypowiadając wojny, można wprowadzić korporacje do zawodu, który działa w zakresie czynności nie mieszczących się w kategorii zaufania publicznego. I wszystko jest OK. Bo nie ważne jakia jest konstytucja. Ważne jaki jest TK.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama