Stworzenie jednego prawniczego zawodu zaufania publicznego – nowej adwokatury – taki jest główny cel Ministerstwa Sprawiedliwości. Wczoraj zespół ekspercki powołany przez szefa resortu przedstawił główne założenia tej reformy. Zmiany są naprawdę rewolucyjne. Inaczej ma też wyglądać sposób kształcenia aplikantów.

Zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości podział na adwokatów i radców prawnych nie ma racjonalnego uzasadnienia i jest przestarzały.

– Za kilka lat okaże się, że obecny podział samorządów prowadzi do niewydolności. Adwokaci i radcowie będą bowiem musieli zmierzyć się z silną konkurencją, która już niedługo pojawi się na rynku usług prawniczych – uzasadniał wczoraj na konferencji w Sejmie potrzebę wprowadzenia zmian Jacek Czaja, wiceminister sprawiedliwości.

Zdaniem przedstawicieli resortu zrezygnowanie z podziału i utworzenie jednego silnego zawodu adwokata doprowadzi do podwyższenia standardów jego wykonywania.

Środowisko prawnicze było jednak zaskoczone.

– Dlaczego te zmiany nie są poprzedzone uchwałami samorządów? Czy to nie od nich powinien wyjść sygnał do dokonania reformy? – pytała Teresa Stecyk, członek prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych. Jej zdaniem najpierw należałoby przeprowadzić wśród radców i adwokatów referendum na temat połączenia tych zawodów, a dopiero później tworzyć założenia do aktów prawnych.

Wiceminister zapowiedział, że po wejściu w życie planowanych zmian, adwokaci, tak jak dziś radcowie prawni, będą mogli wykonywać zawód w ramach stosunku pracy.

– Doświadczenia wielu europejskich państw wykazały, że nie ma powodów, dla których adwokat nie mógłby pozostawać w stosunku pracy – mówił Jacek Czaja.

Zaznaczył on, że zmiana ta wymagać będzie wypracowania bardzo szczegółowych regulacji prawnych dotyczących konfliktu interesów, a także gwarantujących zachowanie niezależności przez adwokata na etacie.

Ministerstwo chce także poddać pod dyskusję umożliwienie członkom palestry świadczenia usług w formie spółek kapitałowych.

Zgodnie z założeniami wypracowanymi przez ekspertów, zmianie ma ulec także system kształcenia aplikantów.

– Zdecentralizowany system jest niewydolny – mówił Jacek Czaja. Dlatego też ministerstwo chce, aby aplikanci adwokaccy byli szkoleni w 11 ośrodkach.

– Centralizacja umożliwi zagwarantowanie najwyższych standardów. Chcemy położyć nacisk na nauczanie umiejętności – mówił Jakub Jacyna, adwokat i członek grupy ekspertów, która przygotowała założenia.