Z wcześniejszych wypowiedzi prezydenta wynika, że funkcję ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego powinna pełnić jedna osoba, gdyż rozdzielanie tych urzędów prowadzi do osłabienia prokuratury.

Oficjalne uzasadnienie prezydenckiego weta będzie znane jednak dopiero dzisiaj. Jak podkreśla Paweł Wypych z Kancelarii Prezydenta, Lech Kaczyński od samego początku prac nad nowymi przepisami był przeciwnikiem przyjętego w nich rozwiązania.

Funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego zostały połączone po obradach Okrągłego Stołu. Kolejne lata przyniosły krytykę tego rozwiązania. Nawet jego twórca prof. Andrzej Zoll uważa, że w obecnych realiach politycznych nie zdaje ono egzaminu.

Zgodnie z przyjętą 28 sierpnia 2009 r. nowelizacją ustawy o prokuraturze oraz niektórych innych ustaw od 1 kwietnia 2010 r. minister sprawiedliwości nie będzie już sprawować funkcji prokuratora generalnego. Prokuratora generalnego ma powoływać prezydent na sześcioletnią kadencję. Po jednym kandydacie na szefa śledczych będzie przedstawiała Krajowa Rada Sądownictwa i Krajowa Rada Prokuratury. Jednym z jego obowiązków ma być coroczne składanie premierowi sprawozdania z działalności prokuratury. Jeżeli nie zostanie ono przyjęte, szef prokuratury będzie mógł zostać odwołany przez Sejm większością 2/3 głosów.

Teraz ustawa wróci do Sejmu. Do jej ponownego uchwalenia potrzebne jest poparcie 3/5 posłów. Wszystko wskazuje na to, że uda się je osiągnąć. Poparcie dla nowelizacji ustawy o prokuraturze deklarują kluby PO, PSL i Lewicy.