"Pan prezydent jest przeciwny rozdzieleniu funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, w związku z powyższym ta ustawa wróci do Sejmu do ponownego rozpatrzenia" - powiedział Wypych.

Minister dodał, że prezydent podjął decyzję o zawetowaniu nowelizacji w piątek.

Poinformował także, że najprawdopodobniej w poniedziałek odbędzie się konferencja prasowa szefa kancelarii prezydenta Władysława Stasiaka i ministra Andrzeja Dudy, podczas której zostanie przedstawione merytoryczne uzasadnienie decyzji Lecha Kaczyńskiego.

O tym, że prezydent jest przeciwnikiem takiego rozwiązania wiadomo odkąd premier Donald Tusk ogłosił, że PO chce spełnić wyborczą obietnicę o rozdziale funkcji, które były połączone od 1989 r. na mocy uzgodnień Okrągłego Stołu.

Nowelizacja miała wejść w życie 31 marca przyszłego roku

Nowelizacja miała wejść w życie 31 marca przyszłego roku. Na mocy ustawy prokurator generalny byłby od 2010 r. powoływany przez prezydenta na jedną sześcioletnią kadencję, spośród dwóch kandydatów. Mieliby ich wskazywać Krajowa Rada Sądownictwa i nowe ciało - Krajowa Rada Prokuratorów.

Kandydatem mógłby być prokurator lub sędzia z co najmniej 10-letnim stażem pracy. W sejmowym głosowaniu przepadła poprawka Senatu, by Prokuratorem generalnym mógł zostać doświadczony adwokat, radca prawny albo notariusz.

Nowela zakłada, że prezydent mógłby odwołać prokuratora generalnego przed końcem kadencji, m.in. gdyby został on skazany lub złożył nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne.

Prokuratora generalnego mógł również odwołać Sejm na wniosek premiera, większością 2/3 głosów - gdyby premier odrzucił jego roczne sprawozdanie lub gdyby "sprzeniewierzył się on złożonemu ślubowaniu".

Nowelizacja przewiduje też likwidację Prokuratury Krajowej i wprowadzenie w jej miejsce Prokuratury Generalnej.