Wczoraj Sejm zajmował się nowelizacją ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli. Posłowie zgłosili do niej kilka poprawek. Dotyczyły one wpływu marszałka Sejmu na wybór wiceprezesów NIK, uproszczenia procedury kontrolnej i wprowadzenia audytu wewnętrznego.

– Wiceprezesów NIK ma powoływać marszałek Sejmu na wniosek prezesa NIK – wyjaśnia poseł Mirosław Sekuła.

– Jednak wprowadzamy procedurę ostrożnościową, która polega na tym, że jeśli marszałek z prezesem nie dojdą do porozumienia w ciągu trzech miesięcy, to wtedy powołuje zastępców marszałek – dodaje.

Obecny prezes NIK Jacek Jezierski uważa, że nadzwyczajne uprawnienia marszałka Sejmu mogą zdestabilizować prace izby. Może to nawet doprowadzić do sprzeczności ustawy z konstytucją, gdyż Izba powinna być niezależna od władzy.

– Podległość Sejmowi nie może odnosić się do sposobu prowadzenia działalności kontrolnej przez naczelny organ kontroli państwowej – twierdzi Marcin Stębelski, sejmowy ekspert ds. legislacji. Jego zadaniem powstaje wątpliwość dotycząca tego, czy ukształtowanie ustawowego mechanizmu zakładającego wpływanie przez podmioty zewnętrzne na sposób doboru kontrolerów, czy też osób nadzorujących czynności kontroli państwowej w NIK, nie stoi w sprzeczności z niezbędną niezależnością Izby w tym zakresie.

Inną kontrowersyjną propozycją jest wprowadzenie audytu zewnętrznego NIK. W opinii marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego nie istnieją przesłanki zabraniające przeprowadzania audytu NIK. Wręcz przeciwnie, wydaje się to posunięciem wzmacniającym odpowiedzialność zarządzania środkami publicznymi, a także domykającym katalog jednostek sektora finansów publicznych podlegających ocenie.

Ustawa wejdzie w życie po pół roku od ogłoszenia, a przepisy zmieniające procedurę po 18 miesiącach.

Podstawa prawna

● Ustawa o NIK z 23 grudnia 2001 r. (Dz.U. nr 85, poz.937 ze zm.).