Firmy odzyskujące odszkodowania pobierają wynagrodzenia w wysokości nawet 50 proc. uzyskanych kwot. Osoby reprezentujące poszkodowanych nie mają przygotowania merytorycznego i nie mogą występować przed sądem. Rzecznik ubezpieczonych chce określenia maksymalnych wynagrodzeń i państwowego nadzoru na kancelariami.
Publikacja: 20 sierpnia 2009, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: liberał z IP: 145.237.98.* (2009-08-20 07:11)
Wejdą doradcy prawni to załatwią sprawę za 20 złotych,
przecież rynek to wszystko zrównoważy i wyeliminuje poprzez zasady etyki takich naciągaczy, tylko trzeba dać tym ludzom jeszcze możliwość występowania przed sądem. Bo jak to tak, kancelaria odszkodowawcza bez mecenasa. Ale wtedy to chyba by więcej kosztowało, może od 50% w zwyż :) ?
2: czesławik z IP: 213.238.80.* (2009-08-20 07:17)
"nadzorem ze strony państwa"
Ale to boli nie? Nie ma nadzoru, nie ma na czym łapy położyć? to się wymyśli i położy.
Mało mamy regulacji, nadzorców, zakazów, nakazów i t p.
I jeszcze jakiegoś pełnomocnika rządu ds kontaktu z kancelariami odszkodowawczymi z całym sztabem urzędasów się powoła.
I wszystko w imię dobra poszkodowanych
A do wszystkich naciągniętych mam prośbę - czytajcie co podpisujecie.
A wystarczy wam nawciskać trochę kitu o mannie z nieba i podpiszecie wszystko - łącznie z wekslem in blanco.
3: obserwator z IP: 80.54.228.* (2009-08-20 08:19)
nie no przeginaja - w lokalnej gazecie w Tarnowie jedna z sieciówek ogłasza sie - Widziałes Wypadek ? odbierz wynagrodzenie ... sięgaja dna poprostu
4: ralfik1978 z IP: 194.181.132.* (2009-08-20 08:30)
do 1 rozumiem, że z tymi doradcami prawnymi za 20 zl to żart tylko ;)) za taką kwotę nikt powazny czyimiś sprawami zajmował się nie będzie.
Co do działlahności takich pseudokancelarii odszkodowawczych spotkałem się z pozwem podpisanym przez samego poszkodowanego ale przygotowanym przez takowego pośrednika. czego tam nie było pomieszanie roszczeń odszkodowawczych z roszczeniami z tytulu zadośćuczynienia za krzywdę, błędne zaliczenie roszczeń do jednej z dwóch w/w kategorii, źle wyliczona kwota przez co sąd sprawdził wartość przedmiotu sporu. Brak roszczenia o odsetki, bo po co ;) I nie dołączenie oryginałów dokumentów. I umowa oczywiście prowizja 40 % "wygranej' Przy w.p.s. 20 tysięcy normalna kancelaria radcowska czy adwokacka zrobiłaby to fachowo za 2,4 tys.
5: urban z IP: 85.128.70.* (2009-08-20 08:39)
A czy ktoś wziął pod uwagę ryzyko, jakie podejmują kancelarię biorąc taką sprawę i nie pobierając wynagrodzenia od klienta?
6: Bobbie z IP: 213.136.237.* (2009-08-20 08:43)
Czyżby ten artykuł sponsorowało PZU S.A. ?
7: Smychu z IP: 188.33.51.* (2009-08-20 09:20)
O jakim ryzyku Urban mówisz? Ryzyku czego? Bo nie bardzo rozumiem.
Myślisz, że jakaś "kancelaria" pójdzie do sądu z wątpliwą sprawą? bleh... BZDURA.
Znam taką co przez kilka lat działalności,w sprawach swoich klientów, wogóle nie wystąpiła przed sądem - ANI RAZU. Notabene za prowadzenie tych spraw pobierała 20-30% + VAT prowizji.
8: A gdzie tu wolny rynek? z IP: 83.20.254.* (2009-08-20 09:37)
W czym problem? Klient wybrał sobie "specjalistę" i umówił się z nim na określone wynagrodzenie (12% odzyskanego odszkodowania). Od początku wszystko było jasne. Miał więc świadomość, że z całej kwoty należy się "fachowcowi" procent, niezależnie od tego jak ją uzyska (sąd albo przesąd). Klient był więc chyba świadomy na co się umówił? Typowe wynagrodzenie od sukcesu zaaprobowane przez klienta. Czyli rozumiem, że prawnik miał załatwić całą sprawę za wynagrodzenie ok. 200 zł czyli godzinę pracy kafelkarza albo niepwłną godzinę pracy lakiernika w warsztacie samochodowym.
9: Irena Anna z IP: 80.51.186.* (2009-08-20 09:53)
Uważnie czytam wszysrkie artykuły dot. tzw. kancelarii odszkodowawczych.W jednym z artykułow stwierdzono że takie kancelarnie współpracują z pracownikami firm ubezp. i zapewne nie za darmo.Kancelarie nastawione są na polubowne załatwienie sprawy z ubepieczycielem.Czytałam, że od polubownych odszkodowań należy zapłacić podatek dochodowy od którego zwolnione są odszkodowania przyznane postanowieniem sądu.Można do tej kwestii podejść z innej strony i zadać pytanie. Dlaczego w cywilizowanym świecie XXI wieku przeciętny obywatel nie jest partnerem do negocjacji z firmą ubezpieczeniową, niejednokrotnie jest ośmieszany i obrażany a gdy wkroczy firma odszkodowawcza praktycznie ograbiająca osobę poszkodowaną z pieniędzy, ubezpieczyciel idzie im na rękę. Wygląda to tak jakby te firmy działały w interesie ubezpieczycieli bo przeciętny odszkodowany może praktycznie liczyć na jałmużnę. Kto na tym zarabia. Dlaczego przeciętny poszkodowany ma trudności w dochodzeniu swych praw nawet w sądach.Dlaczego prawnicy działający na szkodę klienta pozostają bezkarni.Dlaczego w niektórych sądach ubezpieczyciel jest na rozprawie na pozycji uprzywilejowanej. Takich pytań można zadać wiele.
10: Irena Anna z IP: 80.51.186.* (2009-08-20 10:02)
Do: 5 Urban.Zadano pytanie czy ktoś wziął pod uwagę ryzyko jakie podejmują kancelarie biorąc taką sprawę i nie pobierając od klienta wynagrodzenia.Moim zdaniem nie ma tu żadnego ryzyka ale jest dobry interes do zrobienia. Prawnik najpierw ocenia sytuację a reszta zależy od jego umiejętności i znajomości.Jestem przeciwna przeciwko tak wysokim prowizjom, przeciwko pazerności prawników wykorzystujących nieszczęscie dla własnych korzyści.Chyba wczoraj podano w GP że prawnik zarabia 3.000 zł na miesiąc. Czyżby w grę wchodziły nieujawnione dochody ?.

Czy nabywca zastawionego samochodu może obawiać się konieczności spłacania długu zabezpieczonego tym pojazdem, jeżeli sprzedawca oświadczył, że rzecz nie jest obciążona?