"Funkcja rzecznika, który będzie zajmował się konkretnymi sprawami - przypadkami łamania praw osób uzależnionych, jest bardzo potrzebna. Mam nadzieję, że dzięki temu prawa te będą lepiej respektowane" - mówił prof. Wiktor Osiatyński dziś podczas konferencji prasowej.

Pomysłodawcami powołania rzecznika są członkowie JUMP'93 Stowarzyszenia Pacjentów Substytucyjnych. Jak podkreślił przewodniczący stowarzyszenia oraz Polskiej Sieci ds. Polityki Narkotykowej Jacek Charmast, taka funkcja jest potrzebna, ponieważ w Polsce, która ma jedną z najbardziej restrykcyjnych polityk antynarkotykowych, powszechnie łamane są prawa osób uzależnionych, dostęp do leczenia jest utrudniony, a ośrodki rehabilitacyjne są nieskuteczne i niechętne wszelkim zmianom.

Zadaniem Rzecznika Praw Osób Uzależnionych ma być monitorowanie wszelkich przejawów dyskryminacji użytkowników substancji psychoaktywnych oraz pacjentów substytucyjnych (leczonych metadonem) oraz powiadamianie programów substytucyjnych i ośrodków terapeutycznych o tym, że mogą i powinny zgłaszać rzecznikowi wszystkie przypadki aresztowań pacjentów tych instytucji. Rzecznik monitorować ma areszty śledcze i zakłady karne w związku z osadzaniem pacjentów w trakcie leczenia substytucyjnego, którzy podobnie jak i pacjenci ośrodków terapeutycznych, coraz częściej zostają aresztowani podczas długoterminowej rehabilitacji i często zmuszeni są do przerwania terapii, ponieważ podczas osadzenia nie otrzymują leku.

"Osoby uzależnione bądź leczone metadonem mają problemy w szpitalach"

Jak wynika z doświadczeń członków stowarzyszenia, osoby uzależnione bądź leczone metadonem mają problemy w szpitalach - są szykanowane i dyskryminowane przez obsługę ostrych dyżurów, gorzej traktowani podczas zabiegów. Emilia Kwiecińska ze Stowarzyszenia JUMP'93 i Polskiej Sieci ds. Polityki Narkotykowej, od 14 w programie metadonowym, opowiadała, że podczas porodu była źle traktowana, odmówiono podłączenia jej dziecka do respiratora, przez co zmarło, a podczas operacji nie podano jej znieczulenia, argumentując, że bierze już środek przeciwbólowy - metadon.

Podawała również przykłady brutalnego traktowania przez policję, bezpodstawnego użycia siły w stosunku do osób na leczeniu substytucyjnym. Z informacji stowarzyszenia wynika, że osoby uzależnione często przesłuchiwane są "na głodzie", traktowane są bez szacunku i poszanowania godności, np. podczas rewizji osobistej.

Dorota Skibińska, również członkini Stowarzyszenia JUMP'93 i Polskiej Sieci ds. Polityki Narkotykowej, na leczeniu substytucyjnym od 10 lat, mówiła, że metadon nie jest darmowym narkotykiem, ale sposobem na wyjście z uzależnienia. "Narkoman tak naprawdę nie chce być narkomanem. Jest człowiekiem chorym, więźniem strzykawki. Metadon jest jedną z dróg wyjścia z tego więzienia" - przekonywała. Podkreśliła, że lek ten pozwala normalnie funkcjonować - pracować, odbudować relacje z rodziną, uczestniczyć w życiu społecznym.