"Zdecydowaliśmy się na złożenie tego wniosku w trosce o to, by obywatele mieli gwarancję, że adwokat może być ich pełnowartościowym reprezentantem przed sądem. Tymczasem zaskarżone przepisy mogą prowadzić do sytuacji, w których w sądzie pojawią się adwokaci pozbawieni umiejętności prawidłowego i przekonującego argumentowania. Taki może być niestety efekt zniesienia egzaminów ustnych i praktyk zawodowych oraz przyjmowania do zawodu prawników, którzy często nie mieli do czynienia z salą sądową" - powiedziała mec. Joanna Agacka-Indecka, prezes NRA.

Zdaniem adwokatów, nowelizacja z 25 marca narusza zasady poprawnej legislacji, stanowiące element zasady demokratycznego państwa prawa i sprawiedliwości społecznej, wyrażone w art. 2 Konstytucji RP. Nowe przepisy stawiają też - zdaniem palestry - "poważną przeszkodę w wykonywaniu funkcji powierzonej samorządowi adwokackiemu" dotyczącej pieczy nad należytym wykonywaniem zawodu.

"Zniesienie ustnych egzaminów zawodowych jest nie do pogodzenia z kształtowaniem jednej z podstawowych umiejętności adwokata, jaką jest formułowanie ustnej argumentacji przed sądem. Brak takiej weryfikacji rodzi ryzyko dopuszczenia do zawodu osób, które nie będą wykonywać go w prawidłowy sposób" - uznali adwokaci.

Ich wątpliwości budzi też ułatwiony dostęp do zawodu adwokata dla doktorów prawa, gdzie na równi z aplikacją sądową lub prokuratorską zakończoną egzaminem stawia się pracę doktorską, która - co podkreśla NRA - "ma charakter wyłącznie teoretyczny".

Jednocześnie NRA ma zastrzeżenia co do dopuszczonego w nowelizacji wpisu na listę adwokatów osób, które zdały egzamin sędziowski lub prokuratorski po 1 stycznia 1991 r. i które przez co najmniej 3 lata w ostatnich 5 latach wykonywały "czynności wymagające wiedzy prawniczej, bezpośrednio związanej ze świadczeniem pomocy prawnej" przez adwokata lub radcę prawnego (dotyczy to wielu pracowników kancelarii adwokackich i radcowskich, którzy nie ukończyli aplikacji).