Zgodnie z art. 1 projektu poselskiego, jego regulacje obejmą niewypłacalne osoby fizyczne, które nie są przedsiębiorcami, czyli nie prowadzą we własnym imieniu działalności gospodarczej lub zawodowej. Wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej nie będą mogły złożyć osoby fizyczne, które zaprzestały prowadzenia działalności gospodarczej, jeżeli od dnia ich wykreślenia z ewidencji nie upłynął rok. To samo dotyczy osób fizycznych, które faktycznie prowadziły działalność gospodarczą bez dokonania zgłoszenia w ewidencji. Do obu tych grup dłużników znajdą zastosowanie przepisy prawa upadłościowego właściwe dla przedsiębiorców.

Upadłość konsumencka

Wojciech Warski z Business Centre Club pozytywnie odnosi się do idei upadłości konsumenckiej. Jego zastrzeżenia budzi decyzja o pozostawieniu osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą wyłącznie pod rygorami dotychczasowego prawa upadłościowego. Są oni bowiem przypadkiem szczególnym - zarówno konsumentami, posiadającymi majątek prywatny we władaniu swoich rodzin, jak i majątek służący prowadzonej działalności gospodarczej.

- Rozdział między tymi majątkami często trudno ustalić. Jednak wyłączenie możliwości zastosowania zasad upadłości konsumenckiej w odniesieniu do majątku prywatnego osób prowadzących działalność gospodarczą powoduje, że ryzyko tej działalności nadmiernie rośnie, bo rozciąga się również na majątek osobisty - uważa ekspert.

Z tym poglądem nie zgadza się Piotr Zimmerman, radca prawny z kancelarii Wardyński i Wspólnicy. W jego opinii już w obecnym stanie prawnym upadłość osoby prowadzącej działalność gospodarczą obejmuje jej majątek osobisty a proponowana ustawa nie zmieni tego faktu.

Pozasądowe porozumienie

Zgodnie z założeniami projektu, dłużnik będzie zobowiązany w okresie sześciu miesięcy przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości podjąć próbę pozasądowego porozumienia z wierzycielami. W przekonaniu Witolda Missali, wiceprezydenta Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Syndyków i Likwidatorów, przewidywany okres wydaje się nieuzasadnionym odwlekaniem rozpoczęcia postępowania upadłościowego.

Piotr Zimmerman tłumaczy wprowadzenie takiego terminu tym, że najczęstszym przypadkiem upadłości będzie niewypłacalność w wyniku niepłacenia zobowiązań względem banków. Te zaś mają wypracowane procedury dochodzenia do porozumienia z dłużnikami, wymagające czasu.

- Poza tym jest to warunek jedynie do rozpoczęcia postępowania układowego, w wypadku niepowodzenia negocjacji ugodowych można zatem wniosek o upadłość likwidacyjną złożyć znacznie prędzej - zaznacza radca.

Doradcy upadłości

Nowelizacja wprowadza nowy zawód. Dłużnik będzie mógł, podejmując próbę porozumienia z wierzycielami, skorzystać, oprócz adwokata lub radcy prawnego, także z pomocy doradcy upadłości. Doradca pomoże w przygotowaniu wniosku i propozycji układowych oraz w negocjowaniu z wierzycielami ugody pozasądowej lub zawarcia układu. O wpis na prowadzoną przez sąd upadłościowy listę doradców upadłości będzie mogła ubiegać się osoba spełniająca ustawowe wymogi do pełnienia funkcji syndyka, doradcy finansowego, a także osoba uprawniona do świadczenia usług doradztwa prawnego.

- Wydaje się, że nie ma potrzeby tworzenia nowych list kandydatów na doradców. Wystarczy określić, że mogą to robić adwokaci, radcowie prawni, osoby uprawnione do wykonywania obowiązków syndyka czy też doradcy prawni, po ustawowej regulacji tej grupy zawodowej - uważa Witold Missala.