Na mocy uchwalonej w lutym nowelizacji ustawy o skardze na przewlekłość postępowania, która weszła w życie na początku maja, obywatel, który uważa, że postępowanie w jego sprawie jest prowadzone przewlekle, może złożyć skargę nie tylko na sąd prowadzący proces, ale też na prokuraturę.

"Pod koniec maja wpłynęły dwie takie skargi, jedna dotyczy sprawy z warszawskiej Pragi, druga z Piaseczna, w najbliższych dniach będą one rozpatrywane" - poinformowała PAP rzeczniczka Sądu Apelacyjnego w Warszawie Barbara Trębska.

Pierwsze skargi tego rodzaju przekazano także do stołecznych sądów okręgowych. Jak ustaliła PAP, w warszawskim sądzie okręgowym na rozpoznanie oczekują trzy takie skargi, z kolei w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga - jedna.

"Dopiero po kilku miesiącach obowiązywania ustawy będzie można pokusić się o pierwsze statystyki"

Zgodnie z zapisami znowelizowanej ustawy skargę dotyczącą śledztwa wnosi się do prokuratora prowadzącego lub nadzorującego to postępowanie, natomiast rozpoznawana jest ona przez sąd. Według przepisów "jeżeli skarga dotyczy przewlekłości postępowania przygotowawczego, właściwy do jej rozpoznania jest sąd przełożony nad sądem, który byłby właściwy rzeczowo do rozpoznania sprawy", czyli sąd nadrzędny od tego, do którego skierowany zostałby akt oskarżenia.

Prokuratorzy w rozmowach z PAP przyznali, że po ponad miesiącu obowiązywania przepisów nie zaobserwowano dużej ilości składanych skarg. "Dopiero po kilku miesiącach obowiązywania ustawy będzie można pokusić się o pierwsze statystyki, wówczas także do skarg złożonych w pierwszych tygodniach odniesie się sąd" - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Renata Mazur. Dodała, że na przewlekłość śledztw prowadzonych przez praskich prokuratorów wniesiono na razie cztery skargi.

Z kolei w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie wniesiono pięć skarg. "Cztery spośród nich dotyczą spraw prowadzonych w rejonach, jedna śledztwa z prokuratury okręgowej" - poinformował rzecznik tej prokuratury, prok. Mateusz Martyniuk.

Mniej skarg wpływa poza Warszawą

Mniej skarg wpływa poza Warszawą. Np. w Prokuraturze Okręgowej w Płocku odnotowano do tej pory jeden taki przypadek. Jak zaznaczyła rzeczniczka płockiej prokuratury, prok. Iwona Śmigielska-Kowalska, zdaniem prokuratury nie powinna być ona jednak uwzględniona, gdyż dotyczy kwestii sprzed wejścia w życie ustawy.

Zgodnie z zapisami ustawy, w przypadku stwierdzenia zasadności skargi sąd przyznaje na żądanie skarżącego zadośćuczynienie w wysokości od 2 do 20 tys. zł. Wcześniej musi jednak dokonać oceny uwzględniając "charakter sprawy, stopień faktycznej i prawnej jej zawiłości, znaczenie dla strony, która wniosła skargę, rozstrzygniętych w niej zagadnień oraz zachowanie się stron, a w szczególności strony, która zarzuciła przewlekłość postępowania".

Trybunał zalecił Polsce usunięcie strukturalnego problemu przedłużających się śledztw

Wprowadzenie takich przepisów zalecił Polsce Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, mając na uwadze liczbę (jedną z największych spośród państw-członków Rady Europy) pozwów przeciw Polsce na przewlekłość sądów. Problem - podobnie jak m.in. we Włoszech - Trybunał uznał za strukturalny i wymagający wprowadzenia ustawowego mechanizmu.

Trybunał zalecił Polsce usunięcie strukturalnego problemu przedłużających się śledztw - czemu ma służyć nowelizacja ustawy pozwalająca poskarżyć się również na sposób jego prowadzenia. Kodeks postępowania karnego mówi, że śledztwo powinno trwać do trzech miesięcy. Rzeczywistość jest taka, że postępowania są przedłużane. W najbardziej skomplikowanych sprawach - ciągną się latami (np. do dziś śledztwo ws. zastrzelenia w 1998 r. b. komendanta głównego policji Marka Papały).

Według stanu na koniec zeszłego roku, w latach 2005, 2006 i 2007 niezałatwionych spraw, trwających ponad rok, pozostawało odpowiednio: 2134 (w tym 977 spraw ponaddwuletnich), 2781 (w tym 1258 ponaddwuletnich), 3382 (w tym 1555 ponaddwuletnich).