Rozprawa w trybie wyborczym trwała 10 minut, bo w sądzie nie stawił się żaden przedstawiciel komitetu wyborczego Libertas. Pozwał ich prezes UPR Bolesław Witczak, "jedynka" na stołecznej liście partii w eurowyborach, żądając, by sąd zakazał Libertasowi rozpowszechniania w prasie, radiu i telewizji oraz internecie informacji, że tylko oni są przeciwko euro i Traktatowi z Lizbony. Chciał też, by Libertas przyznał to w ogłoszeniach prasowych i w telewizji.

"Libertas próbuje "wejść w buty" UPR, a my od dawna opowiadamy się za utrzymaniem walut narodowych i przeciw traktatowi" - mówił Witczak dziennikarzom.

Sąd uwzględnił wniosek UPR połowicznie. Zakazał komitetowi Libertas twierdzenia w prasowych, radiowych, telewizyjnych i internetowych materiałach wyborczych, że tylko oni są przeciw euro i traktatowi, ale oddalił wniosek o zamieszczenie przez Libertas sprostowań.

Sędzia Sylwia Łuczak uzasadniając orzeczenie stołecznego sądu podała jako powód, że Witczak przedłożył nieprawidłową formułę sprostowania, bo proponował, by Libertas przyznał, że UPR także ma w programie wyborczym punkty dotyczące utrzymania złotówki i sprzeciwu wobec Traktatu Lizbońskiego, podczas gdy sprostowanie powinno mieć formę "nieprawdą jest, że...".

"Forma zaproponowana przez wnioskodawcę ma raczej konwencję informacji, czy nawet agitacji wyborczej" - dodał sąd.

Strony mają 48 godzin na odwołanie się od tej decyzji. Witczak powiedział dziennikarzom, że to rozważy, bo nie jest zadowolony z oddalenia przez sąd wniosku o sprostowanie. Nie wiadomo, co zrobi Libertas.

Wyborcze pozwy w tej samej sprawie przeciwko Libertas kandydaci UPR złożyli także w sądach w Katowicach, Białymstoku i Poznaniu.

Jedynie Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał pozew UPR za zasadny. Sąd uznał, że krytyczne stanowisko UPR w sprawie Traktatu Lizbońskiego i wprowadzenia w Polsce euro jest powszechnie znane i dlatego zakazał Libertasowi rozpowszechniania informacji, jakoby jako jedyny sprzeciwiał się traktatowi oraz wspólnej europejskiej walucie. Poznański sąd nakazał też Libertasowi sprostowanie tej informacji na swojej stronie internetowej. Decyzja jest nieprawomocna.

Z kolei sąd w Katowicach odrzucił pozew UPR. "W postanowieniu sąd stwierdza, że poszczególne wypowiedzi kandydatów nie są stanowiskiem całego komitetu wyborczego" - powiedział PAP prezes śląskiego okręgu Unii Polityki Realnej Sławomir Sławski, który jeszcze nie zdecydował, czy złoży zażalenie na decyzję sądu.

Również białostocki sąd oddalił powództwo, złożone przez szefa UPR w województwie podlaskim Piotra Noniewicza, który kandyduje, ale nie z pierwszego miejsca listy.

Sąd ocenił bowiem, że kwestionowane przez UPR wypowiedzi są wyrwane z kontekstu i dlatego trudno zarzucać Libertasowi naruszenie dóbr UPR. Unia złożyła zażalenia, ale w piątek po południu Sąd Apelacyjny w Białymstoku zażalenie UPR prawomocnie oddalił.