Ustawę krytykują też twórcy, z którymi w czwartek spotkał się prezydent i podkreślają, że Lech Kaczyński pozostaje ich jedynym sojusznikiem.

Podstawowe zastrzeżenia prezydenta dotyczą finansowania mediów z budżetu, regulacji dotyczących Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz przekształcenia regionalnych oddziałów TVP w samodzielne spółki.

"Bardzo poważny problem stwarza likwidacja abonamentu"

Według Lecha Kaczyńskiego bardzo poważny problem stwarza likwidacja abonamentu, a w zamian finansowanie mediów z budżetu, co jako pomoc publiczna może być zakazane przez UE. "Druga sprawa to sprawa statusu regionalnych rozgłośni radiowych i stacji telewizyjnych, które jako spółki odrębne mogą się po prostu nie utrzymać" - uważa prezydent.

Według prezydenta konstytucyjne wątpliwości wzbudzają też przepisy dotyczące Krajowej Rady, która wedle konstytucji jest organem właściwym w sprawach radiofonii i telewizji, a - jak powiedział prezydent - zgodnie z ustawą ma być organem opiniodawczym.

Po przeprowadzonych konsultacjach krytyczne zdanie na temat ustawy wyrazili też przedstawiciele organizacji twórczych, z którymi spotkał się prezydent.

"Spośród 20 organizacji nie było żadnej opinii, która by wychwalała tę ustawę"

Mirosław Bielawski ze Związku Pracodawców Mediów Publicznych podkreślał, że spośród 20 organizacji zaproszonych na konsultacje z prezydentem nie było żadnej opinii, która by "wychwalała tę ustawę".

"Ta ustawa jest niedobra i prowadzi do likwidacji mediów publicznych" - mówił z kolei szef Stowarzyszenia Filmowców Polskich Jacek Bromski. Także według niego zgadzają się z tym wszyscy przedstawiciele środowisk twórczych, eksperci i medioznawcy.

"Wypada się zastanowić, dlaczego posłowie w sposób ślepy podporządkowują się politycznie i bezmyślnie przegłosowują coś takiego" - podkreślił. "Bardzo się dziwię SLD, że poszło na lep jakichś targów politycznych i poparło tę ustawę, nie wiem z czym się to łączy" - dodał.

Bromski krytykował też "propagandowe" argumenty, że ustawę trzeba przeforsować, żeby pozbyć się z telewizji prezesa Piotra Farfała. "Najszybciej obecnego zarządu telewizji można się pozbyć przez nieprzyjęcie sprawozdania KRRiT. Że to jest politycznie niewygodne, no to trudno, ale nie można używać takich argumentów, bo uchwalenie tej ustawy, to tak jakby zrzucić bombę na Woronicza i wśród 10 tys. zabitych będzie też prezes Farfał" - powiedział.

"Ustawa jest szkodliwa dla mediów publicznych"

Szef Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych Maciej Strzembosz dodał, że twórcy przekazali prezydentowi te same argumenty, które wcześniej artykułowali w dyskusji z posłami w Sejmie. "Nadal uważamy, że ustawa jest w wielu wypadkach niekonstytucyjna, bądź budząca wątpliwości konstytucyjnie" - mówił Strzembosz.

Według niego ustawa jest szkodliwa dla mediów publicznych m.in. dlatego, że nie daje gwarancji, iż będzie kiedykolwiek notyfikowana przez Komisję Europejską. "Równocześnie jest skonstruowana w taki sposób, że likwiduje abonament zanim zostanie notyfikowana, co powoduje, że 1 stycznia 2010 r. media publiczne nie otrzymają żadnych pieniędzy" - stwierdził.