Zasady rzetelności naukowej na wyższych uczelniach są coraz częściej łamane, zauważyło Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

- W 2008 r. do Komisji Dyscyplinarnej do spraw nauczycieli akademickich przy Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego wpłynęło 35 spraw. Liczba ta była dwukrotnie wyższa od spraw wpływających w ubiegłych latach, gdzie rocznie było to 15 spraw – mówi Bartosz Loba, rzecznik prasowy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Popełnione przez nauczycieli akademickich przewinienia dotyczyły w większości plagiatów. Problem ten na znacznie większa skale występuje jednak studentów uczelni wyższych. Chociaż nie ma rzetelnych danych, które obrazowałyby skalę zjawiska plagiatu ocenia się, że problem może dotyczyć nawet 30 % prac dyplomowych. Związane jest to z rosnącą liczbą studentów przy jednoczesnym braku wzrostu liczby nauczycieli akademickich.

- Powoduje to, że tematy bardzo często się powtarzają. Na jednej z uczelni spotkałem się z sytuacją, że aż 3 prace dyplomowe o tym samym tytule, co z natury rzeczy powoduje zagrożenie plagiatem – mówi prof. Marek Rocki, przewodniczący Państwowej Komisji Akredytacyjnej.

Uczelnie się zabezpieczają

O wysoki poziom etyczny w swoim środowisku dbać musza przede wszystkim same uczelnie.

- Sprawdzanie prac powinno być powiązane z jakością dyplomów wydawanych przez uczelnie – uważa Bartosz Loba.

Uczelnie coraz częściej korzystają z systemów antyplagiatowych, za pomocą których sprawdzają czy studenci i doktoranci samodzielnie napisali pracę dyplomową.

- Poszczególne uczelnie, wydziały robią to systemowo, ale są także nauczyciele akademiccy, którzy dla spokoju sumienia na własną rękę dokonują sprawdzenia pracy –dodaje prof. Marek Rocki.

W walce z splagiatowaniem na wyższych uczelniach dużą rolę odgrywają promotorzy.

- Po pierwsze nie powinni oni dopuszczać do patologii, polegającej na promowaniu więcej niż 20 czy 30 prac. Po drugie ustalane przez nich tematy powinny być w miarę możliwości unikalne, tak aby student, który pisze pracę stał się ekspertem w swej wąskiej dziedzinie – twierdzi prof. Rocki.