Konsument będzie mógł bez podania przyczyny odstąpić od kredytu konsumenckiego w ciągu 14 dni, a nie tak jak jest obecnie w ciągu 10 dni. W takim przypadku bank będzie miał jednak prawo zażądać od niego zwrotu kapitału oraz odsetek za okres, w jakim konsument korzystał z kredytu. Natomiast kredytodawca nie będzie mógł zatrzymać opłaty przygotowawczej – to tylko niektóre zmiany, jakie wprowadzi nowa ustawa o kredycie konsumenckim, do której dotarła Gazeta Prawna.

Nawet do 75 tys. euro

Zmieni się także wysokość kredytu konsumenckiego.

– Zgodnie z unijną dyrektywą w sprawie umów o kredyty konsumenckie, za kredyt konsumencki uważa się kredyt w wysokości od 200 do 75 tys. euro. W naszej ocenie nową regulacją należy objąć także kredyty o wartości poniżej 200 euro – informuje Justyna Obrębska z UOKiK.

Zaznacza, że Urząd chce objąć zakresem nowej ustawy również niskokwotowe kredyty poniżej 200 euro po to, aby zablokować obchodzenie przepisów nowej ustawy poprzez zawieranie kilku umów na niższe kwoty.

Więcej czasu

Nad założeniami nowej ustawy o kredycie konsumenckim pracują obecnie prawnicy z Urządu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Duże zmiany planowane są przy odstąpieniu przez klienta od umowy kredytu konsumenckiego.

– Prawo do odstąpienia od umowy zmienia się w ten sposób, że konsument będzie mógł odstąpić od umowy o kredyt bez podania przyczyny w terminie nie 10 dni, tak jak jest to teraz, a w terminie 14 dni kalendarzowych od dnia zawarcia umowy lub od dnia, kiedy otrzymał infromacje umowne, jeśli jest to inny dzień niż dzień zawarcia umowy – tłumaczy Justyna Obrębska.

– Wydłużenie okresu ochronnego z 10 do 14 dni da klientom więcej czasu na dokładne przeanalizowanie warunków umowy, ale nie powinno spowodować znacznych zmian na rynku usług finansowych. Taki czas na chłodną refleksję przydaje się głównie w przypadku zobowiązań zaciąganych pod wpływem chwilowych emocji, np. w sklepie – ocenia zmianę Łukasz Kling z Biura Prasowego MultiBanku.

Zasady rozliczenia

Odmiennie zostaną uregulowane zasady rozliczania między bankiem a kredytobiorcą w przypadku odstąpienia przez klienta od umowy kredytu.

– Jeżeli konsument będzie korzystał z prawa odstąpienia od umowy, to będzie musiał zwrócić kapitał plus odsetki od kapitału za okres, w którym korzystał z kredytu. Tak więc jeżeli korzystał z kapitału np. 7 dni i po 7 dniach odstąpił od umowy, to za ten okres musi zapłacić odsetki w wysokości określonej w umowie o udzielenie kredytu – tłumaczy Justyna Obrębska.

Jak podkreśla Zofia Hoffmann, prawnik w Kancelarii Prawnej Jatczak i Wspólnicy, obowiązujące przepisy w tym zakresie są korzystniejsze dla konsumenta, gdyż przed upływem terminu do odstąpienia od umowy nie jest on zobowiązany do zapłaty oprocentowania.

Proponowane zmiany popierają natomiast banki.

– Kredytobiorca będzie płacił za korzystanie z kapitału, tak jakby czas kredytowania uległ po prostu skróceniu. Zmiana ta jest podyktowana przede wszystkim przeciwdziałaniem różnym nadużyciom, próbom zaciągania kredytów krótkoterminowych i potem nadużywania instytucji odstąpienia od umowy – wyjaśnia Jerzy Bańka, dyrektor departamentu legislacyjno-prawnego Związku Banków Polskich.

Na gruncie obowiązujących przepisów bank ma prawo zatrzymać opłatę przygotowawczą.

– Jeżeli wejdzie w życie nowa regulacja, to nie będzie ona mogła być zatrzymana przez kredytodawcę. Taka opłata, w przypadku odstąpienia przez konsumenta od umowy, będzie musiała być mu zwrócona – wyjaśnia Justyna Obrębska.