Wtorkowa "Rzeczpospolita" napisała, że polski rząd będzie zwlekał z ratyfikacją porozumienia do listopadowych wyborów prezydenckich w USA, obawiając się, że jeśli wygra kandydat Demokratów, umowa "może pójść do kosza".

"Decyzja (o ratyfikacji) jeszcze nie zapadła" - powiedział Sikorski na konferencji prasowej w Brukseli, gdzie szef polskiej dyplomacji uczestniczył w nadzwyczajnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw NATO, poświęconym sytuacji w Gruzji.

Jak dodał Sikorski, projekt amerykańskiej tarczy antyrakietowej, w sprawie którego w środę zostanie podpisane porozumienie między USA a Polską nie był przedmiotem wtorkowych dyskusji w NATO.

"Ale jest konsensus wśród członków dla stanowiska (sekretarza generalnego NATO Jaapa de Hoop Scheffera), że groźby Rosji wobec nas są niedopuszczalne" - powiedział.

"W imieniu Sojuszu (Scheffer) zadeklarował, że grożenie jednemu państwu członkowskiemu takiemu jak Polska z pociągnięciami wojskowymi w odpowiedzi na porozumienie między dwoma członkami (Sojuszu) nie skierowane przeciwko Rosji, mówię oczywiście o porozumieniu w sprawie tarczy, jest niedopuszczalne" - powiedział Sikorski dziennikarzom.

Zastępca szefa rosyjskiego Sztabu Generalnego generał Anatolij Nogowicyn powiedział w ubiegłym tygodniu, że taki obiekt jak baza antyrakietowa USA, która ma powstać w Polsce, zawsze jest wśród celów niszczonych przez drugą stronę w pierwszej kolejności.

"Retoryka Rosji jest śmieszna, żałosna i do niczego nie prowadzi" - powiedział Scheffer na konferencji prasowej. "Jako sekretarz generalny NATO muszę oczywiście opowiedzieć się po stronie Polski" - podkreślił.

Sikorski o godz. 17 ma wylecieć z Brukseli do Warszawy wraz z sekretarz stanu USA Condoleezzą Rice amerykańskim samolotem Air Force Two. Jak tłumaczył nie jest to oszczędzanie na paliwie, ale zacieśnianie współpracy.

"To znak na rzecz zacieśniania stosunków. Najlepszy znak, że między sojusznikami mogą być twarde negocjacje, a potem znowu jesteśmy przyjaciółmi" - powiedział.

Oboje - Sikorski i Rice podpiszą w środę w Warszawie porozumienie dotyczące instalacji elementów amerykańskiej traczy antyrakietowej w Polsce oraz deklarację polityczną w sprawie współpracy strategicznej pomiędzy USA a Polską na wypadek ataku ze strony kraju trzeciego.

Szef polskiej dyplomacji był też pytany przez dziennikarzy o gafę: na zaproszeniu na ceremonię podpisania porozumienia, wystosowanym do prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego, zabrakło tytułu prezydent. Było skierowane do Pana Lecha Kaczyńskiego.

"Jeżeli w pośpiechu ktoś popełnił taki błąd to w imieniu ministerstwa, Pana Prezydenta serdecznie przepraszam i zostanie on naprawiony" - powiedział Sikorski.

Jego rzecznik Piotr Szaniawski tłumaczył, że błąd wynika wyłącznie z przyczyn technicznych i działania pod presją czasu.


icz/ ap/ mhr/