Nowelizacja ustawy antynikotynowej, która rozszerzy zakaz palenia na większość miejsc publicznych może wejść w życie w drugiej połowie br. lub na początku 2010 r. - powiedział PAP w czwartek członek sejmowej komisji zdrowia Czesław Hoc.
Publikacja: 7 maja 2009, 17:47 Aktualizacja: 10 listopada 2010, 12:44
Projekt ustawy zakłada wprowadzenie zakazu palenia m.in. na terenie wszystkich placówek ochrony zdrowia i systemu oświaty (w tym szkół wyższych), na przystankach komunikacji publicznej i w pomieszczeniach obiektów sportowych. W ustawie o ruchu drogowym pojawić ma się zakaz palenia przez kierowcę podczas jazdy.
W lokalach gastronomiczno-rozrywkowych i zakładach pracy palenie ma być dozwolone jedynie w palarniach. Jak powiedział Hoc, w tym wypadku posłowie chcą wprowadzić szczegółowe regulacje dotyczące m.in. wydajności instalowanych w palarniach wymienników powietrza.
W ustawie nie znajdzie się jednak zapis dotyczący zakazu palenia na balkonach prywatnych mieszkań. Zdaniem Hoca o tym powinny decydować wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe.
Zmiany w ustawie mają dotyczyć także pojawiających się na opakowaniach wyrobów tytoniowych ostrzeżeń o szkodliwości palenia. W świetle obowiązujących dziś przepisów może to być wyłącznie tekst, po zmianach będą to także informacje graficzne, w tym zdjęcia zmian chorobowych wywołanych paleniem tytoniu.
Za całkowitą likwidacją palarni i wprowadzeniem surowego zakazu palenia zarówno w Polsce jak i w innych krajach opowiada się Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), która uznaje, że tylko restrykcyjne prawo może być skuteczne w zwalczaniu epidemii palenia tytoniu.
W trakcie zorganizowanego w czwartek przez WHO w Polsce spotkania prasowego Fiona Godfrey z Międzynarodowej Unii do Walki z Gruźlicą i Chorobami Płuc, organizacji partnerskiej WHO, powiedziała, że rozwiązanie takie sprawdziło się m.in. w Szkocji, Norwegii, Irlandii i Anglii.
Według Godfrey, wprowadzenie zakazu palenia ma neutralny wpływ na gospodarkę i w zasadzie ogranicza się do branży tytoniowej. W krajach, w których wprowadzono zakaz palenia w lokalach gastronomicznych przychodzi do nich więcej rodzin, matek z dziećmi, a sprzedaż posiłków rośnie.
Godfrey dodała, że wyniki badania opinii publicznej przeprowadzone przez Eurobarometr dowodzą, iż większość Polaków opowiada się za wprowadzeniem zakazu palenia w miejscu pracy, restauracjach i barach. Za takim zakazem jest także większość palaczy.
Według WHO na świecie pali tytoń ok. miliarda osób, a konsumpcja wyrobów tytoniowych ogółem wzrasta, mimo jej spadku w krajach wysoko rozwiniętych. Tytoń zabija ponad 5,4 mln osób rocznie, średnio jedną osobę co sześć sekund. Tytoń jest czynnikiem ryzyka sześciu z ośmiu wiodących przyczyn zgonów na świecie. W Unii Europejskiej pali 30 proc. obywateli, a palenie jest przyczyną 15 proc. wszystkich przedwczesnych śmierci i 25 proc. zgonów na raka.
Według danych zaprezentowanych przez koordynatorkę WHO w Polsce Annę Kozieł, w Polsce pali ponad 9 mln osób, czyli 30 proc. populacji kraju, a 25 proc. niepalących dorosłych biernie pali w domu. Odsetek dzieci narażonych na dym tytoniowy w domu sięga 80 proc.
1: jacek z IP: 83.25.83.* (2009-05-07 19:05)
Zakaz palenia - kolejny pseudo poprawny absurd
Nie ukrywam że palę i lubię palić. Nie jestem jednak 'rasistą' i nie mam zamiaru potępiać i 'gnębić' na każdym kroku niepalących a proponowana ustawa ma właśnie to zrobić ze mną i wieloma innym osobami lubiącymi spędzić wolny czas przy kawie/piwie z papierosem.
Na siłę Państwo chce sterować moim życiem, zachowaniem, sposobem spędzania wolnego czasu...
Rozumiem że niepalący powinni mieć prawo do przestrzeni wolnej od dymu ale i ja chcę mieć przestrzeń wolną od bzdurnego sterowania moim życiem.
Powinni istnieć miejsca TYLKO dla niepalących i TYLKO dla palących.
Każdy świadomie może sobie wybrać jak i gdzie chce spędzić wolny czas.
Problem polega na tym że po wejściu ustawy właściciele pubów, restauracji itd. NIE BĘDĄ MOGLI prowadzić lokalu tylko dla palących.
Jeżeli nie będą mieli wystarczającej przestrzeni w lokalu i pieniędzy(!) na utworzenie specjalnej sali dla palących to u nich niezależnie od woli właściciela nie będzie można palić.
A niepalący przyjdą lub nie - niech sobie lokal plajtuje.
Tak wygląda wolny wybór właściciela jak ma prowadzić swoje interesy...
Ciekaw jestem czy pojawią się pozwy do sądu o odszkodowania od budżetu państwa jeżeli po wprowadzeniu ustawy 'knajpa' padnie bo nie będzie mogła przyjmować palących.
Nie padnie z winy właściciela który niejednokrotnie włożył w interes oszczędności życia, kredyty itd.
Ktoś chyba za doprowadzenie do ruiny powinien odpowiedzieć?
Mam tylko nadzieję że nie będzie sytuacji jak w Niemczech:
"Jak informuje DCRS - Online, sześćdziesięcioletni Uli S., właściciel pubu w Badenii - Wirtembergii, popełnił wczoraj samobójstwo. List pożegnalny, który pozostawił, nie jest skierowany do rodziny. Uli S.zwraca się w nim do oficjalnych czynników politycznych, odpowiedzialnych za decyzję o zakazie palenia w lokalach gastronomicznych. Według DCRS, lokal, którego właścicielem byl Uli S., od chwili wprowadzeniu zakazu palenia, świecił pustkami."
Zresztą niektóre landy już łagodzą zakazy palenia.
Państwo powinno zabrać się solidnie za edukację i faktyczne ściganie sprzedających papierosy (i alkohol) nieletnim.
Bezkrytyczne wprowadzanie bzdurnych przepisów nie świadczy najlepiej o naszych posłach.
Przypominają mi się unijne dyrektywy o wymaganej 'krzywiźnie ogórka'
Nie wszystko co wymyślą w unni musi być mądre - czasem to samonakręcająca się spirala pseudo poprawności prowadząca jedynie do absurdu.
Ostatnim przykładem gdzie łatwo zobaczyć w jakie miejsce możemy trafić popierając wszystko 'bo tak wypada' były niedawne wyboru Miss USA.
Jedną z kandydatek wygwizdano i wyzywano od debili ponieważ powiedziała że nie popiera małżeństw homoseksualnych - nie potępiała ich, nie wyśmiewała.
Powiedziała jedynie że popiera tradycyjną rodzinę, że tak została wychowana.
W dobie 'poprawności' lepsze jest zakłamanie - byle 'poprawne'.
Sytuacja ta dziwnie przypomina mi aktualną krucjatę przeciw palącym. Może na razie jeszcze nie jest tak skrajnie.
Ale idziemy w 'dobrą' stronę...
2: jan z IP: 188.33.101.* (2009-05-07 22:41)
czy popieracie palenie papierosów na balkonach i klatkach schodowych?
3: student z IP: 79.184.58.* (2009-05-07 23:34)
Jacku, po pierwsze palac w pubach ograniczach wolnosc innych osob, ktore przychodza razem z toba. Sa twoimi przyjaciolmi, kolegami lub dopiero poznanymi znajomymi i z grzecznosci nie chca ci zwrocic uwage, ze palisz wsrod nich. Oczywiscie mogli by pojsc do przedzialu dla niepalacych? Ale jak bys sie poczul, gdyby to zrobili? I czy uwazasz, ze w obecnym kontekscie kulturowym jest to mozliwe? I czy tworzenie takich podzialow albo szkodzenie innym, ktorzy tak naprawde tego nie chca, jest naprawde warte zapalenia kilku papierosow? Oczywiscie, zgadzam sie ze argument jest chwiejny i mozna bronic go twoim prawem do wolnosci. Ale moim zdaniem tu ich prawo jest ograniczane bardziej, a prawo powinno bronic wolnosci slabszych stron. To nie jest w koncu taki wielki problem zapalic w palarni, na zewnatrz czy w domu. Tak przynajmniej to wyglada na zachodzie.
Co do argumentow ekonomicznych to nieprawda, ze wszedzie upadaja puby. Wielu krajom udalo sie wprowadzic takie regulacje bez wiekszych konsekwencji. A ze kilka pubow upadnie? Pewnie tak, ale upadaja i inni przedsiebiorcy nie spelniajacy roznych norm. Nie sadze, ze patrzac na ten problem w skali makro by mialo to wieksze znaczenia. Korzysci dlugofalowe dla spoleczenstwa zarowno zdrowotne jak i ekonomiczne (m.in. mniejsze koszty sluzby zdrowia) bede moim zdaniem znaczne.
Ponadto nie chodzi tu o zadna poprawnosc polityczna, tylko o unikanie groznych konsekwencji dla spoleczenstwa. Z tego powodu tez zabojstwa czy narkotyki (mozna sie oczywiscie sprzeczac czy wszystkie powinny byc) sa zakazane.
Wiem, ze pewnie trudno cie przekonac, skoro jestes nalogowym palaczem. Ale nie chcialem, zeby twoj glos byl jedynym w dyskusji. I tu nie chodzi o "poprawnosc polityczna". Bardziej o fakty i podejscie do nich. Zacytowalbym, "kwestia smaku"...
4: Moni z IP: 79.185.4.* (2009-05-08 09:37)
Zakaz palenia w moim własnym samochodzie?! Czekam, kiedy państwo nakarze aby uprawiać seks tylko w sypialniach i wprowadzi lotne brygady kontrolujące czy mam w domu mydło.
5: Mike z IP: 195.20.110.* (2009-05-08 10:26)
Zdelegalizujmy sprzedaz papierosów i problem sam zniknie. Są lokale w których nie wolno palic i są takie w których można. Przeszkadza komuś dym? To niech tam idzie. Zedlegalizujmy fast foody i batoniki bo one są powodem otyłosci, wprowadźmy zakaz dosładzania cukrem soków i napojów, a przedewszystkim wprowadźmy zakaz sprzedaży alkoholu osobom posiadającym prawo jazdy lub pojaz mechaniczny. Będziemy zyli w zdrowym szczęśliwym społeczeństwie...
Poproszę listę imienną posłów którzy głosowali za tą ustawą - będę wiedział na kogo nie głosować.
6: piotrek z IP: 77.253.67.* (2009-09-26 20:24)
a kiedy wprowadzicie zakaz sprzedazy ponizej nadruku na paczce
7: Magda z IP: 83.25.75.* (2009-10-21 09:33)
to juz paranoja i nie wiem czy sie smiac czy plakac... nasza wladza schodzi na psy, chyba czas myslec o opuszczeniu tonacego statku
8: Arek z IP: 91.199.132.* (2010-01-08 10:18)
Pale juz 10 lat. Mieszkałem w Londynie 3 lata i myślę, że to rozwiazanie jest bardzo skuteczne. Bo dlaczego palący mają truć niepalacych,
9: Arek z IP: 91.199.132.* (2010-01-08 10:18)
Pale juz 10 lat. Mieszkałem w Londynie 3 lata, gdzie taki zakaz obowiazuje i myślę, że to rozwiazanie jest bardzo skuteczne. Bo dlaczego palący mają truć niepalacych,
10: Arek z IP: 91.199.132.* (2010-01-08 10:19)
Pale juz 10 lat. Mieszkałem w Londynie 3 lata, gdzie taki zakaz obowiazuje i myślę, że to rozwiazanie jest bardzo skuteczne. Bo dlaczego palący mają truć niepalacych?

Zmiany w procedurze cywilnej mają zachęcić do dalszego korzystania z e-sądu. Zdaniem ekspertów, choć idą one w dobrym kierunku, to nie rozwiążą wszystkich problemów, jakie generuje ten sposób dochodzenia roszczeń.
Czy uważasz że w branży, w której pracujesz dojdzie w tym roku do zwolnień?