Szef prezydenckiej kancelarii podkreślił w czwartkowej rozmowie z PAP, że jest to próba zastąpienia normą prawną przepisów najwyższego aktu prawnego, jakim jest konstytucja.

"Konkretnie stara się zastąpić przepis konstytucji o tym, że prezydent jest najwyższym przedstawicielem RP, normą, która upoważnia Radę Ministrów i premiera do wyznaczania reprezentantów Polski" - powiedział Kownacki. Powołał się na art. 126 konstytucji, zgodnie z którym prezydent jest "najwyższym przedstawicielem RP i gwarantem ciągłości władzy państwowej".

Zdaniem Kownackiego również sposób przygotowania tego projektu budzi wiele wątpliwości Kancelarii Prezydenta. "Sposób przygotowania, opracowania tego projektu bez żadnych konsultacji, bez próby jakiegokolwiek dialogu jest zaprzeczeniem zasady współdziałania, którą wyznacza konstytucja" - zaznaczył Kownacki.

Kluby sejmowe otrzymały niespodziewanie dwie wersje projektu ustawy kompetencyjnej, zaproponowane przez marszałka Bronisława Komorowskiego. Według jednej wersji rząd, na wniosek premiera "udziela organowi władzy wykonawczej upoważnienia do udziału w posiedzeniu organu lub instytucji Unii Europejskiej". Ponadto, "częścią upoważnienia jest (przygotowywane przez rząd - PAP) stanowisko Polski w sprawach będących przedmiotem posiedzenia" organów Unii.

W drugiej wersji, rząd na wniosek premiera, "udziela organowi państwa upoważnienia do udziału w posiedzeniu organów lub instytucji UE". Nieodłączną częścią upoważnienia jest stanowisko w sprawach będących przedmiotem takiego posiedzenia.

"To jest różnica z punktu widzenia konstytucji"

"To, że teraz się okazało, iż są dwa projekty różniące się istotnie stawia pod znakiem zapytania kompetencje tych, którzy przygotowali tę ustawę kompetencyjną" - podkreślił Kownacki.

Pytany, czy do Kancelarii Prezydenta wpłynęły dwa projekty ustawy kompetencyjnej odparł, że z jego wiedzy wynika, że jeden, ale drugi też pewnie dotrze.

Z kolei marszałek Sejmu powiedział w czwartek w Sejmie, że przekazał klubom, prezydentowi i niektórym dziennikarzom "materiały, które są efektem pracy prawników, którzy mają różne opinie, np. czy to mają być organy władzy państwowej czy organy władzy wykonawczej". "To jest różnica z punktu widzenia konstytucji" - wyjaśniał w rozmowie z dziennikarzami Komorowski.

Jak dodał, kluby dysponują również pełną wiedzą prawników, którzy pisali projekt "i będą musiały dokonać wyboru, która z wersji jest im bliższa, która jest bezpieczniejsza z punktu widzenia konstytucyjności".