Z roku na rok lawinowo zwiększa się liczba sklepów, klubów i restauracji, które podpisują umowy na publiczne odtwarzanie muzyki z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (OZZ). To efekt poprawy świadomości prawnej przedsiębiorców i wzmożonych kontroli w lokalach.
Publikacja: 23 kwietnia 2009, 12:05 Aktualizacja: 8 listopada 2010, 16:52
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Grzegorz S. z IP: 212.160.234.* (2009-04-23 13:51)
Tak jakby pisał ten artykuł pracownik ZPAV. Całkowicie stronniczy!
"Inspektorzy uświadamiają im, że mają obowiązek podpisywania licencji. STOART"
Obowiązek??? B Z D U R A !!!
Przedsiębiorca, którego główna działalność nie jest związana z odtwarzaniem muzyki, może legalnie odtwarzać chronione prawem autorskim utwory poprzez np. słuchanie radia. Orzecznictwo z tego tytułu już było i nieraz ZPAV i spółka dowiedziała się, że bezpodstawnie próbowała pobierać ten swój haracz.
http://prawo.vagla.pl/node/7311/
2: dd z IP: 86.63.123.* (2009-04-23 15:50)
niestety, organizacje "autorskie" działają na granicy prawa, wymuszając opłaty za co się tylko da.
Sugerowałbym zainteresowanie problemem RPO.

Zmiany w procedurze cywilnej mają zachęcić do dalszego korzystania z e-sądu. Zdaniem ekspertów, choć idą one w dobrym kierunku, to nie rozwiążą wszystkich problemów, jakie generuje ten sposób dochodzenia roszczeń.
Czy uważasz że w branży, w której pracujesz dojdzie w tym roku do zwolnień?