statystyki

Nieznajomość prawa szkodzi

autor: Arkadiusz Jaraszek17.04.2009, 03:00; Aktualizacja: 17.04.2009, 13:25
  • Wyślij
  • Drukuj

Co drugi Polak nie wie, jak postępować, jeżeli będzie miał sprawę przed sądem.

reklama


reklama


Zdecydowana większość Polaków nie ma elementarnej wiedzy z zakresu prawa. Badania przeprowadzone przez TNS OBOP na zlecenie Krajowej Izby Radców Prawnych pokazały, że aż 4/5 Polaków nie wie, ilu instancyjne jest postępowanie sądowe w Polsce. Tylko 18 proc. pytanych wskazało, że polskie sądy mają dwie instancje.

- Polacy nie znają także pojęć prawnych. Co trzeci Polak nie wie np., co to jest pozew - mówi Urszula Krassowska z TNS OBOP. - Jest to podstawowe pojęcie prawne, więc wynik ten jest zatrważający - dodaje.

Niski poziom wiedzy z zakresu prawa wynika głównie ze złego systemu edukacji w Polsce.

- W szkołach średnich nie ma dziś żadnej obowiązkowej godziny z zakresu prawa. Sprawia to, że w sytuacji, kiedy Polak styka się w swoim życiu z problematyką prawną, nie wie najczęściej, co ma robić - mówi Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Izby Radców Prawnych.

- Prawie połowa pytanych nie widziała np., do kogo należałoby się zwrócić o pomoc w sytuacji, gdyby mieli sprawę karną w sądzie o spowodowanie wypadku komunikacyjnego - wyjaśnia Maciej Bobrowicz.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:GP

reklama

  • real(2009-04-19 14:40) Odpowiedz 00

    Nie ma nawyku korzystania z prawnika, tak jak poza przychodnią nikt nie korzysta z usług lekarza bez specjalizacji. A w Polsce prawnicy kończą ogólne studia i robią ogólną aplilkację. Ktoś kto uczy się o wszystkim, zapytany o szczegóły zwykle się na nich wykłada.
    Ludzie mają problemy nie z prostymi problemami, zwykle to z czym przychodzą do prawnika jest zapętlone w stopniu nadzwyczajnym. Do tego, żeby to rozwiązać potrzeba specjalisty, który poświęca się jakiejś dziedzinie, a nie w jeden dzień rodzinne w drugi karne w trzeci pracy, w czwarty handlowe. Tylko radykalne zwiększenie liczy praktykujących prawników mogło by wykształcić model specjalizowania się, a tym samym przyciągania klientów konkretną wiedzą.
    Wtedy niższa cena (z uwagi na konkurencję) i pewność, że rozmawia się z fachowcem w danej dziedzinie, przyciągnęła by Polaków do usług prawnych.

  • real(2009-04-19 14:44) Odpowiedz 00

    Idąc do prawnika w 90% nie chce procesu, ale przedstawienia mi mojej sytuacji prawnej i załatwienia jej możliwie bez wizyty w sądzie. Niestety jak mam konkretny problem to nie mam żadnej gwarancji, że trafię na takiego prawnika, który mój problem rozwiąże. Ale prawdopodobnie jak do kancelarii wejdę, to już zapłacę. I ile pieniędzy wydam, zanim trafię na takiego fachmana, który będzie się doskonale orientował w mojej sprawie?

  • Mysz(2009-04-19 21:04) Odpowiedz 00

    słusznie real, masz rację. Bez specjalizacji nie ma profesjonalizmu.

  • harnaś(2009-04-20 01:47) Odpowiedz 00

    A ja pytam!!! Czy adwokaci,sędziowie,prokuratorzy posiadają jakąkolwiek inną wiedzę z poza wiedzy prawniczej,np. z kierunków: materiałoznawstwa,naprawy samochodów,energetyki,elektroniki,itp? Nie! Więc dlaczego osoby fizycznie pracujące mają znać ciągle zmieniające się przepisy prawne ? Są po prostu do tego zmuszane,aby się bronić przed nieuczciwymi sędziami,prokuratorami,adwokatami,notariuszami i innymi osobami prawnymi,którzy często i gęsto szczycą się posiadaniem tytułów.

  • Katarzyna GR(2009-04-19 12:43) Odpowiedz 00

    No nie... Olga przesadziła z tym formułowaniem wnioskow procesowych, umiejętnością czytania ustaw ze zrozumieniem...bo to wymaga bazy pojęciowej, której sie nie wyłozy w dwie godzinki na lekscji wychowawczej, Wszystkich na studia prawnicze byś wysłała, to i na aplikację może...bo większość studentów tak jak napisła Mysz nie potrafi tego co wymieniłaś...

  • Mysz(2009-04-19 12:23) Odpowiedz 00

    Np. w Niemczech są w szkołach lekcje, na których tłumaczy się jak załatwic NIP i do czego to słuzy, jak wypełnia sie deklarację PIT. Objasnia się na czym polega trójpodział władzy i wskazuje praktyczne konsekwencje z tego wynikające. Przeciez u nas połowa społeczeństwa nie rozróżnia organów wykonawczych (np Policji) od wymiaru sprawiedliwości. Nie przesadzałabym tak jak Olga ze Szczecina z ta umiejętnością czytania ustaw i formułowaniem wniosków procesowych, bo moje obserwacje wskazują, że połowa absolwentów prawa tego nie potrafi. Sama wiedza jaki organ jest kompetentny do załatwienia konkretnej sprawy jest wystarczająca. jak ktos będzie chciał to sobie zatrudni prawnika, a jak jest sam lotny to poczyta, wywnioskuje i napisze pozew sam. Póki co sąd przyjmuje każdy papier, a papier zniesie wszystko...

  • real(2009-04-17 21:19) Odpowiedz 00

    Prawda jest taka, że w życiu codziennym najczęściej potrzeba prawników z wiedzą specjalistyczną. Co mnie obchodzi sądowa elokwencja, kiedy np. mam do przekształcenia działkę rekreacyjną w grunt budowlany, albo dostałem spadek z Burkinafaso i nie wiem jaki podatek zapłacę. Jakimi informacjami kończy się wizyta w kancelarii prawnej, jeżeli ma się taki problem, to wie każdy, kto choć raz korzystał. Te zaś kancelarie w które były by pomocne, są za drogie na kieszeń przeciętnego Polaka. Pozostają jeszcze urzędy. Ale tutaj też tylko w kilku dziedzinach jest pomoc. W prawie konsumenckim, prawie pracy są urzędy i prawnicy, którzy pomogą. Ale już w nieruchomościach, podatkach, spadkach itp. to jest loteria i to płatna.
    Więc co się dziwić, że na rynku zdewastowanym latami komuny i tego pseudokapitalizmu Polaków nauczono, że prawnik jest dla bogatych i że nie ma po co chodzić do prawnika, bo się tylko straci.

  • novizio(2009-04-18 11:51) Odpowiedz 00

    Prawda jest jaszcze bardziej bolesna, co niektórzy prawnicy nawet prawa nie znają;( kiedyś uczestniczyłem na rozprawie prowadzonej przez pewnego Asesora- rozprawy tej do końca życia nie zapomnę, gdyż Sąd w jego osobie na pewnym etapie rozprawy w prost powiedział, że nie wie co dalej zrobić i jak spór można rozwiązać ( o zgrozo przy stronach!!!) na co osłupiałem, więc wnioskowałem o odroczenie celem zawarcia ugody poza sądem. A do protokołu oczywiście podyktował coś w tym stylu, że Sąd pouczył strony o prawnych możliwościach rozwiązania sporu, więc zdębiałem jeszcze bardziej, abstrahując od tego, że ten asesor powinien do logopedy się udać. Mam jeszcze kilka takich "kwiatków", ale zachowam je dla siebie. Więc dziękuję za dzień, w którym TK wydał owy wyrok i asesorów już nie będzie;)))))) a co do radców prawnych (może mam pecha) to i na takich trafiałem, co nawet w poprawnej polszczyźnie pism procesowych nie potrafili sporządzić!!! Więc niech ludziom, którzy prawa nie znają, bo po prostu nie muszą je znać w takim stanie w jakim prawnicy powinni, nie czynią zarzutów z tego powodu!!

  • weronika(2009-04-18 14:33) Odpowiedz 00

    O tym, że dura lex sed lex(twarde prawo, ale prawo) powinni wiedziec wszyscy. Ale znac go na wyrywki nie muszą. Od tego są adwokaci, radcy prawni, doradcy. I już.

  • Olga ze Szczecina(2009-04-19 03:32) Odpowiedz 00

    Znajomość przepisów prawa w śród społeczeństwa polskiego określając matematycznie nie jest zerowa, lecz jest wręcz minusowa, o czym mówiłam kilka lat temu na antenie TVP Szczecin jako "Gość Trójki". Na tej nieznajomości prawa korzystają prawnicy, i strony przeciwne w procesach sądowych. Już w szkołach podstawowych można by poświęcić 1 godzinę, lub dwie tygodniowo na omówieniu rodzaju kodeksów, umiejętności czytania ustaw, sposobu pisania pozwów, pism procesowych i formułowaniu innych wniosków do sądów. Wielokrotnie zdarzało się, że osoby z wyższym wykształceniem nie potrafiły w kilku zdaniach sformułować do mnie wniosek o udzieleni im pomocy, a co dopiero sformułować w sposób zwięzły i na temat pismo procesowe. Uważam, że Ministerstwo Oświaty w trybie pilnym powinno wprowadzić w szkołach obowiązek nauki podstaw prawa. Olga ze Szczecina

  • Syxtus(2009-04-20 09:12) Odpowiedz 00

    @ Harnaś
    widzisz, jako sędzia nie muszę posiadać wiedzy z wszystkich zakresów, ale jeżeli tej wiedzy specjalistycznej nie mam powołuję opinię biegłego specjalisty, który taką wiedzę posiada.

  • nowy(2009-04-20 11:39) Odpowiedz 00

    Samo sedno/ do plewy jak i w pełni zgadzam się z treścią Mike nie każdy musi byc bowiem prawnikiem, lekarzem mechanikiem samochodowym aby być godnie traktowanym

  • do Syxtus(2009-04-22 00:12) Odpowiedz 00

    no dobrze, a jak biegły napisze bzdury. jak chcesz je wychwycić, jeśli nie zainteresujesz się metodologią pracy biegłego i nie prześledzisz, czy opinia pozostaje w zgodzie z dostępną wiedzą? czy przyjęte wartości odpowiadają zalecanym w literaturze fachowej? dowód z opinii biegłego, jak każdy inny, podlega ocenie, a nie bezkrytycznemu zaaprobowaniu. Ocenie przy uwzględnieniu zasad prawidłowego rozumowania, wskazań wiedzy, doświadczenia życiowego. poziom opinii biegłych jest bardzo różny. czasami niezupełność, niejasność, sprzeczność widoczna jest na pierwszy rzut oka, niekiedy jednak bez znajomości danej dziedziny w takim zakresie, jaki wymaga sporządzenia opinii w konkretnym wypadku, błąd, nierzetelność biegłego są niedostrzegalne. nie ma sprzeczności, niejasności, nie ma powodu, żeby żądać wyjaśnień, opinii uzupełniającej, czy powołania nowego biegłego. ja nie żądam, aby sędzia był omnibusem i łączył specjalizacje ze 100 różnych dziedzin. to byłby absurd z oczywistych względów. ja jedynie oczekuję, że sędzia powierzchownie zainteresuje się daną dziedziną i tylko w takim zakresie, jaki jest przydatny do weryfikacji opinii, czy sensownego przesłuchania. w przeciwnym wypadku zasada swobodnej oceny dowodów, prawdy materialnej, pozostaną na papierze. (mój wywód dotyczy postępowania karnego rzecz jasna, bo postępowanie cywilne rządzi się innymi prawami)

  • Rene(2009-04-23 08:51) Odpowiedz 00

    Popieram wszystkie wypowiedzi popierające postulat wprawadzenie podstaw wiedzy prawnej w szkołach.
    Nawet ludzie dorośli, nawet po studiach nie posiadają podstawowej wiedzy. Nie wiedzą, że ich życie ujęte jest w kodeksach. Na lekcjach religii uczą jak korzystastać z Biblii. Podobną umiejętność należałoby wprowadzić z kodeksami prawnymi (kodeks cywilny, kodeks postępowania cywilnego, kodeks karny i kodeks postępowania karnego itd.)
    Możemy sobie tu gdybać ...
    Tematym tym powinno zająć się ministerstwo edukacji zamiast tematów tzw. zastępczych - dla przykładu wprowadzanie obowiązkowych mundurków szkolnych.

  • zaanawetP(2009-04-23 12:10) Odpowiedz 00

    wera 12:33 a jaki duration miałyby twoje posladki

  • polednie(2009-04-23 12:04) Odpowiedz 00

    najuchahanskie rozprawy są jak wymierzca tzw.sprawyedlywosti bierze do pomocy "pszebieglego" mierniczego "gełodete"

  • Syxtus(2009-04-21 15:13) Odpowiedz 00

    Do Real

    widać,z ę nie rozumiesz istoty sprawy. powołując biegłego czynię to na daną okoliczność. Biegły ma odpowiedzieć na poszczególne pytania. Na przykładzie. Powołuję biegłego z zakresu medycyny i nie muszę znać się na medycynie, bo ja nie weryfikuje jego wiedzy. biegły ma za zadanie np. odpowiedzieć na pytanie, czy obrażenia skutkowały naruszeniem czynności narządu ciała na powyżej dni 7 czy nie i dlaczego.
    podobnie z biegłym toksykologiem. nie musze znać budowy związków chemicznych, bo to biegły ma mi odpowiedzieć, czy dana substancja jest substancja odurzajaca czy nie.
    Reasunując. Ja nie muszę pojmować zagadnień, ja mam uzyskać od biegłego odpowiedź na zadane pytanie.
    Poza tym z tego co piszesz widać, ze nigdy nie byłeś na sali sądowej (a już na pewno nie przy przesłuchaniu biegłego) polecam w ramach wolnego czasu pochodzenie po sądach. zobaczyłbyś jak to wygląda w praktyce zamiast pisać bzdury.

  • info(2009-04-21 13:37) Odpowiedz 00

    Uważam, że elementarnych podstaw prawa powinno się uczyć dzieciaków już od podstawówki. Choćby godzinę w tygodniu. Nie koniecznie skomplikowanych kazusów ale chociażby najważniejszych praw i obowiązków obywateli.
    Zamiast pisać jakieś głupawe, naciągane, w kółko powielane i niczego nie przydatne rozprawki o „Łysku z Pokładu Idy” dzieciaki powinny nauczyć się napisać dobrze sprecyzowane żądanie i uzasadnienie w piśmie do Spółdzielni Mieszkaniowej. ( Takich radcy czyli specjaliści raczej nie pisują) Sceptyków którzy twierdzą, że od wszystkiego są specjaliści zapytam : czy wszyscy są inżynierami, lekarzami, polonistami, tłumaczami ? A wszystkich nas kiedyś katowano matematyką, chemią, biologią, językami obcymi.
    po opuszczeniu szkół wiedza, jeżeli nie jest wykorzystana na studiach i dalej w życiu zawodowym szybko ulega zapomnieniu ( no może poza językami obcymi, podstawowymi funkcjami matematycznymi oraz pisaniem i czytaniem )
    Fajnie więc by było żeby osoby kończące podstawówki, gimnazja i licea nabyły jakąś naprawdę przydatną w życiu wiedzę. I wcale tu nie mówię, że każdy ma być geniuszem palestry. Nawet radcy jest łatwiej prowadzić sprawę gdy klient ma jeszcze zachowany termin. Niewiedza powoduje, że ludzie często przychodzą do specjalisty gdy jest już za późno. Oni muszą wiedzieć że właśnie do specjalisty muszą się udac.

  • rege(2009-04-20 12:46) Odpowiedz 00

    Jestem jak najbardziej za wprowadzeniem do zajęć szkolnych "edukacji prawnej".
    Jest taki przedmiot jak WOS, czyli wiedza o społeczeństwie. No i ok. Jednak wprowadzenie wiedzy prawnej mogłoby być poszerzeniem, kontynuacją tego przedmiotu np. w klasie maturalnej, a nawet wczesniej. Przecież PRAWO do podstawa życia w społeczeństwie.
    Zgadzam się z powyższymi komentarzami dot. poziomu wiedzy w tym zakresie.

  • 1941(2009-04-20 17:04) Odpowiedz 00

    ogólnie to może i macie rację ale c z a r n a m a f i a dobrze dba o prawo pisane językiem zrozumiałym tylko dla siebie,a dodatkowo korzystając z różnego rodzaju odsyłaczy i sformułowań niezrozumiałych dla zwykłego śmiertelnika.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

reklama