Ministerstwo Skarbu Państwa kończy poprawiać kolejny projekt ustawy o zadośćuczynieniu z tytułu krzywd doznanych w wyniku procesów nacjonalizacyjnych w latach 1944-1962.

Projekt przewiduje, że prawo do świadczenia określonego jako zadośćuczynienie będą miały osoby, które w momencie dokonania nacjonalizacji były właścicielami lub współwłaścicielami nieruchomości, wyposażenia aptek, taboru żeglugi śródlądowej oraz miały obywatelstwo polskie. Bez znaczenia ma być ich obywatelstwo w dniu składania wniosku oraz kraj zamieszkania.

Prawa do zadośćuczynienia nie będzie można sprzedać ani zrzec się na rzecz osób trzecich, ma ono podlegać dziedziczeniu.

Wysokość zadośćuczynienia uzależniona zostanie od wartości znacjonalizowanego mienia z dnia nacjonalizacji oraz stawki procentowej, którą określi minister skarbu państwa.

Tylko rok na złożenie wniosku

W ciągu roku od wejścia w życie ustawy właściciele znacjonalizowanych majątków i ich spadkobiercy będą mogli złożyć wniosek o wypłatę zadośćuczynienia do właściwego wojewody.

W tym celu muszą wypełnić formularz dostępny na stronach internetowych urzędów wojewódzkich oraz w siedzibach urzędów. Oprócz danych osobowych i informacji o obywatelstwie właściciela przejętego mienia będą musieli określić rodzaj przejętego mienia, jego powierzchnię i miejsce położenia, wskazać podstawę prawną przejęcia przez państwo mienia albo złożyć oświadczenie o przejęciu go bez podstawy prawnej, określić stan mienia w dniu przejęcia oraz podać, czy z tego tytułu wnioskodawca uzyskał już świadczenia od państwa. Wniosek powinien też zawierać numer rachunku bankowego, na który powinny zostać przelane pieniądze, oraz wskazanie sposobu realizacji zadośćuczynienia: wypłatę pieniędzy czy zaliczenie przyznanej kwoty na poczet ceny nieruchomości przejętej.

Projekt przewiduje, że do wniosku trzeba będzie dołączyć: odpisy ksiąg wieczystych, zaświadczenie ze zbioru dokumentów lub akty notarialne potwierdzające nabycie nieruchomości lub odpisy decyzji o jej nacjonalizacji, dowód na posiadanie obywatelstwa polskiego w dniu nacjonalizacji (np. stary dowód osobisty lub paszport).

Prawo do uzyskania zadośćuczynienia realizowane ma być w dwóch etapach.

Wojewoda w ciągu sześciu miesięcy wyda decyzję o potwierdzeniu albo odmowie potwierdzenia prawa do zadośćuczynienia. Natomiast minister skarbu państwa ustali wysokość stawki procentowej zadośćuczynienia znacjonalizowanej nieruchomości. Przyznana kwota ma stanowić iloczyn stawki procentowej oraz wartości przejętego mienia ustalonego w decyzji o potwierdzenie prawa do zadośćuczynienia. Od decyzji wojewody przysługiwać ma odwołanie do ministra skarbu państwa.

Na drodze sądowej

Projekt przewiduje, że dawny właściciel albo współwłaściciel znacjonalizowanej nieruchomości, wyposażenia apteki i taboru żeglugi śródlądowej będzie mógł: złożyć wniosek o zadośćuczynienie albo dochodzić roszczeń przed sądem.

- Wprawdzie korzystający z drogi sądowej mają szansę otrzymać wyższe odszkodowanie niż zadośćuczynienie, to jednak sąd przyzna im je tylko wówczas, gdy mienie zostało znacjonalizowane z naruszeniem obowiązujących wówczas przepisów - tłumaczy radca prawny Wojciech Biernacki.

Na przykład zadośćuczynienie otrzymają osoby, których mienie zostało znacjonalizowane bez prawa do zadośćuczynienia, a nie tylko w przypadku przekroczenia granic nacjonalizacji lub niewykonania przewidzianych w przepisach świadczeń państwa na rzecz osób pozbawionych własności - dodaje Wojciech Biernacki.

Kto nie dostanie

Projekt ustawy przewiduje, że prawa do zadośćuczynienia nie otrzymają wspólnicy i udziałowcy spółek prawa handlowego, których mienie zostało znacjonalizowane.

Nie uzyskają go też osoby, którym przysługiwały roszczenia odszkodowawcze od państw obcych, wynikające z umów zawartych po 1 stycznia 1944 r. przez Polskę z 12 państwami: Danią, Belgią, Anglią, Francją, Grecją, Holandią, Norwegią, Szwajcarią, Księstwem Liechtensteinu, Szwecją, USA i Kanadą.

- Polska przekazała wówczas rządom tych państw stosowne środki i w ten sposób zostały wypełnione obowiązki odszkodowawcze - tłumaczy adwokat Maria Urbańska z Kancelarii Kosiński i Wspólnicy.

100 mld zł wynosi wartość roszczeń reprywatyzacyjnych